Opłaty za śmieci w górę. System kaucyjny stał się wygodną wymówką
Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, ale rzucenie systemu kaucyjnego na pożarcie pozwala przekierować złość mieszkańców w inną stronę.

Niektóre gminy już wcześniej obwiniały system kaucyjny za podwyżkę opłat za wywóz śmieci. Wówczas Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekonywało, że jest jeszcze za wcześnie, by nowe przepisy mogły mieć wpływ na ceny, a poza tym czynników jest więcej. "Stwierdzenie, że wzrost kosztów wynika z uruchomienia w Polsce systemu kaucyjnego, jest zbyt daleko idące" – przekonywał resort.
Kolejne miasta i gminy twierdzą jednak, że system kaucyjny to jeden z odpowiedzialnych. Biorąc zaś pod uwagę masę negatywnych komentarzy, można podejrzewać, że przynajmniej część mieszkańców swoją złość przekieruje właśnie na regulacje, a nie na władze, które podwyższają opłaty, bo nie mają innego wyjścia. Powodów jest jednak więcej, ale system kaucyjny skupi całą uwagę na sobie.
W Warszawie stawka za odbiór odpadów wzrośnie o ponad 20 zł za osobę
"System kaucyjny ma negatywny wpływ na gminne systemy gospodarki odpadami komunalnymi, co znalazło odzwierciedlenie w rozstrzygniętych przetargach na odbiór odpadów" - przekazało redakcji WP Finanse biuro prasowe urzędu miasta stołecznego Warszawy.
Jak tłumaczy miasto, system kaucyjny spowodował zmniejszenie przychodów instalacji przetwarzających odpady komunalne ze sprzedaży surowców wtórnych oraz wzrost kosztów zagospodarowania pozostałych odpadów.
W konsekwencji ma to wpływ na wzrost kosztów funkcjonowania gminnych systemów gospodarowania odpadami komunalnymi, a tym samym na wysokość opłat za gospodarowanie odpadami ponoszonych przez mieszkańców – dodano.
Od 1 kwietnia więcej płacić będą też mieszkańcy Gdańska. Miasto podało przykład rodziny mieszkającej w lokalu o powierzchni 65 mkw., która zapłaci miesięcznie o 14,30 zł więcej.
- Dotychczasowe wpływy były wystarczające, a system wypracowywał nadwyżki - ostatnia wynosiła ponad 30 mln zł. Jednak w 2024 roku pojawił się niedobór na poziomie 7 mln zł, a w tym roku przewidujemy deficyt rzędu 43 mln zł, co oznacza stratę około 12 mln zł na koniec roku. Główne przyczyny tej sytuacji to wzrost ilości odpadów o 12%, skok płacy minimalnej o 80%, inflacja na poziomie 43% oraz nowe regulacje, w tym system kaucyjny, który obniżył nasze przychody o ponad 2 mln zł - Polska wciąż nie wdrożyła rozszerzonej odpowiedzialności producenta, która mogłaby pokryć nawet 25% kosztów systemu – wyjaśniał jeszcze w grudniu 2025 r. Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska.
Na podwyżkę zdecydowano się też w Rykach, ale tam nikt systemu kaucyjnego nie obwinia. "Odbiór, zwiększenie ilości odpadów oraz wzrost kosztu obsługi PSZOK miały największy wpływ na koszty" – przekazano portalowi WP Finanse.
W rozmowie z Portalem Spożywczym Zbigniew Kalemba z Urzędu Miasta i Gminy Myślenice w woj. małopolskim przyznawał wprawdzie, że "na decyzję o zmianie stawek w dużej mierze wpływ miało również uruchomienie systemu kaucyjnego na terenie całego kraju", ale system kaucyjny nie jest jedynym winowajcą. Wpływ na podwyżki miały również wyższa opłata marszałkowska za korzystanie ze środowiska czy wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę.
O innych odpowiedzialnych mówił też resort klimatu:
Koszty te wynikają z wielu czynników, zwłaszcza tych makroekonomicznych, takich jak: inflacja, koszty produkcji, płac, czy związanych z produkcją i dystrybucją, np. z ceną energii, paliwa.
Sprawa jest więc bardziej skomplikowana, a system kaucyjny to jedna z cegiełek
Tylko co z tego, skoro w tym przypadku może okazać się, że będzie kroplą przelewającą czarę goryczy. Nastroje u wielu osób są jakie są i z chęcią wykorzystają ten argument do kwestionowania sensowności przepisów, choć czynników wpływających na wzrost opłat jest więcej. Nikt nie lubi dokładać, ale teraz można łatwo wskazać kozła ofiarnego.
Czy plusy przysłonią ewentualne minusy? Rząd na pewno ma nadzieję, że tak, a ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska zapewnia, że pierwsze pozytywne efekty da się dostrzec.
- To już widać po pierwszych tygodniach funkcjonowania, że zwrot butelek do systemu kaucyjnego jest większy, niż kiedykolwiek uzyskaliśmy w tak zwanych żółtych koszach. W związku z czym system odnosi swoje pierwsze sukcesy i okazuje się, że działa skutecznie. Plastik ginie z naszego otoczenia, ginie z lasów, łąk, wody. Jest go coraz mniej i to też widać gołym okiem – przekonuje szefowa resortu.
Tylko czy te przyjemniejsze widoki na spacerach będą zapamiętane przy płaceniu opłat za wywóz śmieci?
Zdjęcie główne: Grand Warszawski / Shutterstock.com



















