Nowa społecznościówka bez ludzi. Brzmi, jak spełnienie marzeń, ale nie jest
Meta testuje nową aplikację społecznościową, na której nie zobaczysz ludzi. Zamiast tego dostaniesz nieskończony feed treści wygenerowanych przez AI.

Pamiętacie owczy pęd na kopiowanie z TikToka formatu krótkich pionowych filmików? Teraz podobna sytuacja ma miejsce z aplikacjami do dzielenia się treściami wygenerowanymi przez AI. Tym razem w roli naśladowcy występuje Meta, która pracuje nad samodzielną aplikacją społecznościową opartą wyłącznie na materiałach tworzonych przez sztuczną inteligencję.
Meta szykuje osobną aplikację z filmami generowanymi przez AI
Nowa aplikacja ma być rozwinięciem funkcji Vibes, czyli strumienia pionowych wideo generowanych przez AI, który zadebiutował we wrześniu 2025 roku w aplikacji Meta AI. Według informacji przekazanych przez TechCrunch i Platformer, firma testuje obecnie samodzielną wersję Vibes, która ma zapewnić "bardziej skupione i immersyjne środowisko" dla osób zainteresowanych tworzeniem i przeglądaniem takich treści.
Meta w oficjalnym oświadczeniu przyznaje, że Vibes notuje "silny wczesny wzrost zainteresowania", choć nie podaje żadnych konkretnych liczb. Spółka podkreśla jedynie, że korzystanie z Meta AI systematycznie rośnie od momentu uruchomienia Vibes, co ma sugerować popyt na osobną aplikację.
Sam koncept jest prosty: coś na kształt TikToka lub rolek z Instagrama, ale bez udziału ludzi przed kamerą. Każdy klip w feedzie ma być wygenerowany przez algorytm - na podstawie promptu, z możliwością późniejszego remiksu, zmiany stylu, dodania muzyki czy nowych elementów wizualnych. Gotowy materiał można opublikować w Vibes, wysłać w wiadomości prywatnej albo udostępnić w relacjach i rolkach na Instagramie czy Facebook. Według Meta użytkownicy coraz częściej przesyłają sobie takie filmy bezpośrednio w wiadomościach, co firma interpretuje jako sygnał, że format może stać się kolejnym filarem zaangażowania użytkowników
Nie sposób też nie zauważyć podobieństw do aplikacji Sora od OpenAI. Tam również chodzi o tworzenie i przeglądanie krótkich filmów generowanych przez sztuczną inteligencję, a platforma jest sukcesywnie rozbudowywana o nowe funkcje oraz partnerstwa - w tym umowę z Disney na wykorzystanie znanych postaci. Meta w przeszłości licencjonowała już wizerunki celebrytów, więc scenariusz podobnych porozumień w przypadku Vibes jest jak najbardziej prawdopodobny.
Ciekawym wątkiem jest też monetyzacja. Choć Vibes pozostaje na razie darmowe, Meta zapowiada testy modelu freemium: podstawowe tworzenie wideo ma być dostępne bez opłat, natomiast większe limity i dodatkowe opcje trafią za paywallem w ramach subskrypcji.
W praktyce wszystko wskazuje na to, że wielkie platformy przygotowują się na świat, w którym znaczną część "społecznych" treści będą tworzyć nie ludzie, lecz modele AI. Czy użytkownicy faktycznie chcą feedów wypełnionych wyłącznie syntetycznymi klipami - wątpię. Jednak to czego jestem pewna to fakt, że Mark Zuckerberg jest święcie przekonany, że właśnie w tym kierunku zmierza kolejna fala rozwoju mediów społecznościowych.
Więcej na temat Mety:






































