REKLAMA

Najlepszy telewizor w tej części Układu Słonecznego. Byłem go zobaczyć

Hisense 136MX to 136-calowy telewizor MicroLED, który do niedawna można było podziwiać wyłącznie za zamkniętymi drzwiami na targach elektroniki. Pojechałem sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak kosmiczny, jak obiecuje specyfikacja.

Hisense 136MX Polska
REKLAMA

Żeby zrozumieć fenomen 136MX trzeba najpierw ogarnąć czym jest MicroLED. Przez ostatnią dekadę rynkiem telewizorów rządziły dwa obozy: OLED (z samoświecącymi pikselami organicznymi) i LCD z podświetleniem LED lub MiniLED (z coraz mniejszymi strefami podświetlenia). Każda z tych technologii ma swoje ograniczenia. OLED oferuje perfekcyjną czerń, ale jest podatny na wypalenie obrazu, a jego żywotność oscyluje w granicach 30 000-60 000 godzin. LCD z MiniLED bywa jasny jak słońce, ale nigdy nie osiągnie idealnej czerni, bo podświetlenie zawsze gdzieś „wycieka".

MicroLED łączy zalety obu technologii i eliminuje ich wady. Każdy piksel składa się z trzech mikroskopijnych, nieorganicznych diod - czerwonej, zielonej i niebieskiej - które świecą samodzielnie, dokładnie tak jak w panelu OLED. Tyle że zamiast materiałów organicznych (które z czasem się degradują) mamy tu nieorganiczne związki oparte na azotku galu, odpornego na wypalenie i starzenie. Teoretyczna żywotność MicroLED przekracza 100 tys. godzin, przy spadku jasności poniżej 5 procent. To oznacza, że taki ekran można użytkować przez ponad 11 lat ciągłej pracy, zanim w ogóle zacznie się jakakolwiek degradacja. W praktyce - prawdopodobnie przeżyje właściciela.

REKLAMA

Czytaj też:

Hisense 136MX w AudioColor

Do tego dochodzi jasność, o jakiej OLED-y mogą tylko marzyć. Najjaśniejsze OLED-y na rynku dochodzą do 2000-3000 nitów w szczytowych momentach. Hisense 136MX? Szczytowa jasność to 10 tys. nitów. Typowa, zmierzona wartość wynosi 1600 nitów, co i tak jest wynikiem wybitnym na tle konkurencji. A to ma realne znaczenie - wyższa jasność to nie tylko walka z odblaskami w jasnym pomieszczeniu, ale przede wszystkim drastycznie lepsza reprodukcja HDR, gdzie różnica między najjaśniejszym a najciemniejszym punktem obrazu definiuje głębię i realizm sceny.

Prawie 25 mln LED-ów pracujących na obraz

Sama liczba robi wrażenie, ale warto nadać jej kontekst. Rozdzielczość 4K to 3840 × 2160 pikseli, czyli nieco ponad 8,3 mln pikseli. Każdy z nich składa się z trzech niezależnych subpikseli (RGB), co daje w sumie blisko 24,88 mln mikroskopijnych LED-ów rozmieszczonych na powierzchni ponad 5 metrów kwadratowych ekranu. Każda z tych diod jest niezależnym źródłem światła - może być w pełni włączona, przyciemniona lub kompletnie wyłączona.

Hisense 136MX w AudioColor

I to jest kluczowa różnica. W tradycyjnym LCD z MiniLED podświetlenie odbywa się strefami - nawet najlepsze modele mają ich kilka tysięcy, ale to wciąż kilka tysięcy lamp oświetlających miliony pikseli. Stąd efekt „bloomingu", czyli poświaty wokół jasnych obiektów na ciemnym tle. W MicroLED tego problemu nie ma - poziom czerni wynosi dokładnie 0 nitów. Gdy dioda jest wyłączona to jest naprawdę wyłączona. Wynika z tego kontrast, który w specyfikacji oficjalnie podawany jest jako 20 000:1, ale zmierzony - uwaga - wynosi 590 000:1. Dla kontekstu: najlepsze OLED-y na rynku oferują nieskończony kontrast statyczny (bo też mają zerową czerń), ale w praktyce ich jasność jest wielokrotnie niższa, co ogranicza dynamikę obrazu.

Co jeszcze kryje specyfikacja

Hisense 136MX w AudioColor

Ekran pokrywa 90 procent przestrzeni barw BT.2020, co sytuuje go w absolutnej czołówce - dla porównania, większość topowych OLED-ów pokrywa ok. 70-80 proc. tego standardu. Mamy tu też certyfikat Pantone Validated i Pantone SkinTone Validated, co oznacza, że kolory (w tym odcienie skóry) są odwzorowane z referencyjną dokładnością. To istotne zwłaszcza dla osób, które traktują telewizor jako narzędzie pracy - fotografów, filmowców, kolorystów.

Hisense 136MX obsługuje pełen zestaw współczesnych standardów HDR: Dolby Vision IQ, HDR10+, HDR10 i HLG. Do tego dochodzi certyfikat IMAX Enhanced, co w połączeniu z jasności rzędu 10 tys. nitów pozwala na odtwarzanie treści kinowych z parametrami, które śmiało konkurują z profesjonalnymi ekranami.

Jedną z ciekawszych nowości jest połączenie Dolby Vision z trybem Filmmaker Mode - to pierwszy telewizor na rynku, który umożliwia jednoczesne uruchomienie obu tych funkcji. Do tej pory trzeba było wybierać: albo dynamiczne metadane Dolby Vision korygujące obraz scena po scenie, albo „surowe" ustawienia Filmmaker Mode bez zbędnych cyfrowych wspomagaczy. W 136MX można mieć jedno i drugie, co oznacza obraz wierny wizji reżysera, ale z zachowaniem wszystkich zalet adaptacyjnego tone-mappingu Dolby Vision.

Odświeżanie natywne to 120 Hz, a matrycę napędza procesor czterordzeniowy z silnikiem Hi-View AI Engine X, wykorzystującym algorytmy sztucznej inteligencji do optymalizacji obrazu klatka po klatce. Obraz jest też wzbogacany przez funkcję MEMC (kompensacja ruchu) i upscaler AI 4K, który ma szczególne znaczenie przy tak ogromnej przekątnej - wyłapie szumy i artefakty, które na normalnym 65-calowcu byłyby niezauważalne.

Hisense 136MX w AudioColor

Sekcja audio to system 3.0 o łącznej mocy 120 W, stworzony we współpracy z Devialet i Opéra de Paris. Obsługiwane są Dolby Atmos, DTS Virtual X i DTS X, a całość uzupełnia technologia WiSA SoundSend pozwalająca bezprzewodowo podłączyć zewnętrzny system głośnikowy.

Jeśli chodzi o łączność, mamy trzy porty HDMI 2.1 z obsługą 4K przy 120 Hz, WiFi 6E, Bluetooth 5.3 i złącze USB-C. System smart to VIDAA U9 z wbudowaną Alexą i obsługą AirPlay 2.

Hisense vs Samsung: wojna MicroLED

Samsung jest pionierem MicroLED na rynku konsumenckim - „The Wall" doczekał się już siedmiu generacji pokazywanych na CES. Problem w tym, że Samsung przez te wszystkie lata nie zdołał znacząco obniżyć cen.

Jest też kwestia techniczna. Telewizory MicroLED budowane są z modułów - mniejszych paneli łączonych w jeden duży ekran. Samsung przez lata zmagał się z problemem widocznych „szwów" na łączeniach tych modułów. Gdy ekran wyświetla obraz, trudno je dostrzec - kontrast i jasność skutecznie je maskują. Ale gdy ekran jest czarny lub wyświetla jednolity ciemny kolor to przerwy między panelami stają się widoczne, tworząc efekt mozaiki. Różne moduły odbijają światło w nieco odmienny sposób, co zdradza ich obecność.

Hisense 136MX w AudioColor

Hisense podszedł do tego problemu inaczej i w 136MX szwy między modułami są znacznie mniej widoczne niż w dotychczasowych konstrukcjach Samsunga. To efekt precyzyjnego procesu montażu - telewizor przyjeżdża do klienta w częściach i jest składany na miejscu przez wyspecjalizowanych techników z milimetrową dokładnością. Aluminiowa, pozbawiona ramek obudowa (bezelless design) dodatkowo potęguje wrażenie jednolitego, gigantycznego ekranu.

Samsung w bieżącym roku poszerza swoją ofertę o modele Micro RGB w rozmiarach od 55 do 130 cali, ale to nieco inna technologia - Micro RGB to de facto LCD z podświetleniem MicroLED, a nie „czysty" MicroLED z samoświecącymi pikselami. Hisense 136MX to natomiast pełnoprawny MicroLED, gdzie każda dioda jest niezależnym źródłem światła - co daje fundamentalną przewagę w odwzorowaniu czerni i kontrastu.

AudioColor - jedyna taka sala w Europie

Telewizor za 549 tys. złotych nie jest produktem, który wyciąga się z kartonu i stawia na szafce RTV. Hisense 136MX to konstrukcja modułowa wymagająca profesjonalnego montażu na ścianie. Dlatego AudioColor - podwarszawski salon w Blizne Łaszczyńskiego, działający od 1992 r. - przygotował pod ten ekran dedykowaną salę kinową.

Hisense 136MX w AudioColor

To nie jest byle jaka salka. AudioColor posiada certyfikat JBL Synthesis Certified Showroom - jedyny tego typu w Polsce. System nagłośnienia to konfiguracja Dolby Atmos 7.4.2 o łącznej mocy blisko 7000 W, oparta na głośnikach JBL Synthesis. Każdy z subwooferów SSW-2 waży niemal 70 kilogramów, kanały frontowe obsługują modele SCL-6, a w suficie akustycznym pracują SCL-8. To warunki, w których 136MX może zaprezentować się w pełni - nie tylko jako ekran, ale jako serce kompletnego systemu kina domowego, skalibrowanego zgodnie ze standardami producenta.

AudioColor jest obecnie jedynym salonem w Europie, gdzie Hisense 136MX można zobaczyć na własne oczy w warunkach ekspozycyjnych. To nie jest sala targowa z setkami innych eksponatów wokół, ani ciemny kąt w markecie elektronicznym. To dedykowana przestrzeń, przygotowana specjalnie pod ten konkretny produkt, z pełną kontrolą warunków oświetleniowych i akustycznych.

W cenę telewizora wliczona jest kompleksowa opieka przed- i posprzedażowa. Obejmuje to doradztwo na etapie planowania instalacji, sam proces montażu realizowany przez specjalistów, kalibrację ekranu na miejscu i późniejsze wsparcie techniczne. Przy sprzęcie tej klasy - i tej ceny - to nie tyle dodatek, co konieczność.

Hisense 136MX w AudioColor

549 tysięcy złotych za telewizor. Czy to ma sens?

Cena Hisense 136MX w AudioColor to 549 000 złotych brutto. Za tę kwotę można kupić mieszkanie w wielu polskich miastach. Albo kilkanaście najlepszych 77-calowych OLED-ów. Albo porządne auto.

Ale trzeba to rozpatrywać w odpowiednim kontekście. Samsung za swoje MicroLED-y o mniejszych przekątnych żąda porównywalnych - a często wyższych - kwot. 114-calowy Samsung MicroLED to również wydatek rzędu pół miliona złotych. Sam Hisense 136MX w Stanach Zjednoczonych jest wyceniany na 99 999 dol., więc europejska cena uwzględnia logistykę, VAT i pełen pakiet instalacyjny.

MicroLED to wciąż technologia z wczesnej fazy komercjalizacji. Produkcja jest niezwykle kosztowna - precyzyjne rozmieszczenie blisko 25 mln mikroskopijnych diod na panelu wymaga dokładności rzędu 99,999 procent. Każdy wadliwy piksel to potencjalny defekt widoczny na ekranie o tak dużej powierzchni. Dlatego MicroLED w nie jest produktem masowym — jest demonstracją tego, co będzie normą za 5-10 lat, gdy procesy produkcyjne dojrzeją i ceny spadną.

Efekt wow jest jednak murowany. Ten ekran powoduje czysty, głęboki zachwyt. I to bez czytania specyfikacji

Hisense 136MX w AudioColor

Można dyskutować czy telewizor za pół miliona złotych to „najlepszy telewizor w tej części Układu Słonecznego". Ale obiektywnie - trudno dziś wskazać cokolwiek, co łączyłoby perfekcyjną czerń na poziomie 0 nitów, szczytową jasność 10 000 nitów, zmierzony kontrast 590 000:1, 90-procentowe pokrycie BT.2020 i żywotność liczoną w setkach tysięcy godzin, a do tego serwowało to wszystko na 136-calowej przekątnej bez widocznych szwów. OLED tego nie potrafi - jest ciemniejszy, mniejszy i podatny na wypalenie. MiniLED nie potrafi - nie daje idealnej czerni i boryka się z bloomingiem. A Samsung MicroLED - owszem, zbliża się parametrami, ale ma problem z widocznością modułów i kosztuje porównywalnie lub drożej.

REKLAMA

Hisense 136MX to produkt referencyjny pod względem odwzorowania czerni i głębi obrazu. Jeśli ktokolwiek w Polsce jest ciekaw, jak wygląda przyszłość telewizji - dosłownie, optycznie, na własne oczy - to AudioColor w Blizne Łaszczyńskiego jest jedynym adresem, pod który warto się wybrać. Nie trzeba kupować. Wystarczy zobaczyć. A i tak zmieni się perspektywa na to, czym jest „dobry obraz".

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-25T16:36:02+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T12:46:05+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T11:46:43+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T07:51:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T06:41:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA