Budujemy niezwykłego drona dla wojska. To ma być koń roboczy armii
Polska firma chce zbudować drony dostawcze dla wojska i firm cywilnych. Prace już trwają.

Spółki MBF Group oraz Rohde & Schwarz Polska zacieśniają współpracę. Celem jest budowa zaawansowanych systemów: drona przechwytującego Iryda Plus oraz bezzałogowego drona transportowego Mallard.
Podpisany dokument precyzuje ramy wykorzystania niemieckiego know-how w polskich konstrukcjach. Rohde & Schwarz, posiadający duże doświadczenie w dziedzinie elektroniki, testów, urządzeń nadawczych i pomiarów, ma dostarczyć rozwiązania kluczowe dla przetrwania dronów na współczesnym polu walki. Mowa tu o bezpiecznej łączności taktycznej, zaawansowanym monitoringu widma radiowego oraz systemach budujących świadomość sytuacyjną w domenie elektromagnetycznej. Partnerzy zapowiedzieli, że szczegółowy harmonogram prac, kwestie finansowe oraz podział praw własności intelektualnej zostaną doprecyzowane w najbliższych tygodniach.
Pierwszym filarem współpracy jest Iryda Plus. Projekt firmy MBF Group wzbudził już zainteresowanie naszych czytelników i przeczytacie o nim więcej w tekście: Polski łowca dronów. Tańszy niż rakieta, szybszy niż obrona naziemna.
MBF Group zapewnia przy tym, że dron ten, to nie kolejna demonstracja technologiczna, ale realne narzędzie bojowe, które będzie latać i będzie polować na drony. Iryda Plus to system przechwytujący, zaprojektowany jako bezpośrednia odpowiedź na zagrożenia ze strony wrogich bezzałogowców. Ma to być dron zdolny do długotrwałego lotu, a jego znakiem rozpoznawczym ma być obracająca się dookoła gondola z karabinem.
Latające drony cargo
Równie istotnym, choć mniej efektownym elementem porozumienia, jest projekt Mallard. To przedsięwzięcie celujące w rynek logistyki lotniczej, który według analityków stoi u progu automatyzacji.
Mallard to rodzina bezzałogowych statków towarowych (Cargo UAV), mających wypełnić lukę między transportem drogowym a tradycyjnym lotnictwem. Ambicją twórców jest stworzenie platformy, która umożliwi rutynowe, w pełni autonomiczne przewozy ładunków, redukując jednocześnie ślad węglowy transportu.
System opiera się na pełnym podejściu do automatyzacji - od planowania trasy, przez załadunek, aż po sam przelot. Takie rozwiązanie ma otworzyć drogę do wytyczenia w Europie sieci powietrznych korytarzy logistycznych, gdzie drony będą operować bez bezpośredniego udziału pilota. To wizja, która wpisuje się w unijne dążenia do dekarbonizacji transportu i zwiększenia efektywności łańcuchów dostaw.
Więcej na Spider's Web:
- Ten nowy polski system bojowy wbija w ziemię. Przed nim nie da się schować
- Polska tarcza antydronowa pokazana. "Najnowocześniejszy system w Europie"
- Największa w historii Polski tarcza antydronowa. San zmaże traumę 2025 roku
- Budujemy na Bałtyku potęgę, której trzeba pilnować. Polska technologia wchodzi pod wodę
Mallard w dwóch wariantach
Firma przedstawiła dwa modele Mallarda. Mallard-S to lekki dron transportowy (Small Cargo UAV) o zasięg operacyjnym do 2500 km i udźwigu 300 kg. Mallard-L to z kolei ciężki dron transportowy (Large Cargo UAV). Zasięg planowany ma wynieść nawet 3000 km, a udźwig planowany 1000 kg.
Mallard-L to przełomowa konstrukcja opracowywana jako platforma o udźwigu do 1 t i zasięgu międzykontynentalnym w wariancie tranzytowym. System ma przejąć część zadań wykonywanych dziś przez śmigłowce transportowe i ciężarówki wojskowe, zapewniając radykalnie niższy koszt misji oraz większą elastyczność operacyjną - podaje MBF Group.
Koncepcja Mallard-L zakłada możliwość pionowego startu lub krótkiego rozbiegu, dzięki czemu UAV może operować z pasów polowych, stref improwizowanych, platform offshore czy pokładów statków. Modułowa kabina ładunkowa pozwoli na przewóz palet przemysłowych, kontenerów medycznych, części maszyn, paliwa, żywności i wyposażenia polowego. Redundantne systemy sterowania oraz opcjonalny napęd hybrydowy zapewnią wysoką odporność na zakłócenia i zwiększoną autonomię.
Pierwsze loty testowe, pomiary eksploatacyjne i walidacja parametrów aerodynamicznych Małego Mallarda rozpoczęły się w czwartym kwartale 2025 r. Testy obejmują m.in. ocenę zachowania konstrukcji w różnych warunkach atmosferycznych, pomiar zużycia energii i paliwa, a także kalibrację systemów autonomicznego startu i lądowania. Równolegle prowadzone są analizy opłacalności operacyjnej, które pozwolą określić realny koszt kilometra lotu w porównaniu z klasycznym transportem drogowym i lotniczym - informuje firma.
Trzeba jednak pamiętać, że droga do sukcesu na rynku dronów wojskowych jest często bardzo trudna. Przekonała się o tym ostatnio niemiecka firma Helsing, której drony uderzeniowe wykazały niską skuteczność podczas użycia bojowego na Ukrainie, choć na przysłowiowym papierze prezentowały się wyśmienicie.
Miejmy nadzieję, że polska firma MBF Group uniknie takich błędów. Trzymamy oczywiście kciuki za powodzenie projektów, bo są one oryginalne i mogą stanowić odpowiedź na współczesne wyzwania.







































