AirTag 2 kontra AirTag. Kupiłem nową wersję i wiem: nie opłaca się cebulić
AirTag 2. generacji wygląda niemal identycznie jak ten poprzedni, ale wymieniono w nim bebechy. Miałem już okazję sprawdzić w praktyce zasięg lokalizatora od Apple’a z 2026 r. i już wiem, jak rozpoznać, czy faktycznie dostaliśmy nowy model.

AirTag to gadżet od Apple’a, który wprowadzono do sprzedaży w 2021 r. Teraz, po pół dekady od premiery, ta niepozorna pastylka służąca do lokalizowana zgubionych lub skradzionych przedmiotów działająca niczym SONAR opracowany w filmie „Mroczny Rycerz” przez Batmana doczekała się nowej wersji. Ciekawiło mnie, czy podawane przez producenta informacje o zwiększonym zasięgu lokalizowania w AirTagu 2. generacji będą miały przełożenie na praktykę.
AirTag kontra AirTag 2 - czym się różnią?
Nowa wersja lokalizatora nie ma w nazwie numerka i na pierwszy rzut oka nie sposób odróżnić jej od poprzednika. AirTag (2026) ma te same gabaryty, co poprzedni model. Jest jednak sposób na to, żeby się upewnić, z którą wersją mamy do czynienia. Na odwrocie pastylki w przypadku AirTaga 2. generacji wszystkie napisy, poza samą nazwą gadżetu, są zapisane kapitalikami.

A co zmieniło się w środku? Przede wszystkim to, że umieszczono w nim chip Ultrawide Band 2 gen. znany z innym sprzętów firmy Tima Cooka. Zapewnia on większą dokładność podczas precyzyjnego lokalizowania zgubionego przedmiotu. Co zaś istotne, można to robić nie tylko w aplikacji Znajdź dostępnej na telefonach z rodziny iPhone, ale też z poziomu Centrum Sterowania na Apple Watchach.
Oprócz tego w urządzeniu zamontowano o połowę potężniejszy głośniczek i mogę potwierdzić, iż faktycznie AirTag 2 wydaje z siebie dźwięki o słyszalnie wyższym natężeniu niż AirTag 1. To dodatkowo ułatwia znajdowanie przedmiotów, zwłaszcza jeśli mówimy np. o kluczach z lokalizatorem przypiętym za sprawą breloka (w ofercie Apple’a jest takowy, FineWoven Key Ring), które wpadły za kanapę.

AirTag kontra AirTag 2 - praktyczny test
A jakie to wszystko ma przełożenie na praktykę? Postanowiłem to sprawdzić doświadczalnie! Odłożyłem dwa AirTagi, starego i nowego, w pokoju na stole, a potem poszedłem do kuchni - czyli ok. 7 metrów dalej w linii prostej. Od urządzeń dzieliła mnie przy tym w tym scenariuszu jedna bardzo gruba ściana nośna w bloku pokryta dodatkowo lustrem, co było dla iPhone’a pewnym utrudnieniem.
Po uruchomieniu aplikacji Znajdź w telefonie zrobiłem test praktyczny. Podjąłem próbę namierzenia AirTaga 1. generacji, a iPhone wykrył, iż faktycznie znajduje się on w mojej okolicy, ale nie pokazał dokładnej odległości, w jakiej się od niego znajduję. Aby go namierzyć, musiałem zacząć ruszać się po omacku, aby złapać lepsze połączenie i dopiero potem iść po nitce do kłębka.





Przełączyłem się potem na znajdowanie AirTaga 2 no i proszę - tutaj faktycznie, jak stanąłem w tym samym miejscu, pokazała się od razu dokładna odległość. Nie widać było co prawda jeszcze strzałki pokazującej kierunek, ale sama odległość wystarczyła, by zacząć szukać gadżetu od razu metodą ciepło-zimno aż do uzyskania lepszego połączenia. AirTag 2 vs AirTag 1, 1:0.
Czy warto w takim razie dopłacić do AirTaga 2. generacji?
Aby ocenić opłacalność zakupu, warto rzucić wpierw okiem na ceny. AirTag 2 oferowany jest przez Apple’a na start w cenie 149 zł za sztukę (lub 499 zł za czteropak, czyli ~125 zł/szt.). To dokładnie tyle samo ile kosztował AirTag z 2021 r. na premierę. Brelok kosztuje aż 179 zł, no ale zamienników od firm trzecich jest bez liku. Nowy model lokalizatora da się jednak już kupić poza Apple Store’em za 139 zł.
Apple wycofał przy tym rzecz jasna pierwszą wersję AirTaga z oferty, ale… nadal wielu sprzedawców ma w ofercie ten poprzedni model. Sprzedawany jest on obecnie za 89 zł od sztuki (czyli ~50 zł taniej niż AirTag 1). Są też obecnie oferty na cztery AirTagi w jednym pudełku za ~360 zł, co daje nam ~80 zł/szt. (a tym samym wychodzą one ~40 zł taniej niż AirTagi 2 w czteropaku).
Czytaj inne nasze teksty poświęcone lokalizatorowi AirTag:
W cenie dwóch nowych AirTagów można tym samym kupić trzy stare AirTagi, no ale mimo wszystko, jakbym kupował kolejny gadżet tego typu, to zdecydowałbym się na nowszy model. Oszczędność kilkudziesięciu złotych nie jest warta tego, aby potem w sytuacji kryzysowej nie odzyskać znacznie cenniejszego lub wręcz bezcennego przedmiotu (portfel ze zdjęciami bliskich itd.) przez gorszy zasięg.
Z kolei jeśli chciałbym zaoszczędzić, to nie kupowałbym starszego AirTaga, tylko jakiś jego zamiennik np. z Action. Jednocześnie nie planuję wymieniać starych lokalizatorów na nowe, przynajmniej póki te się nomen omen nie zgubią, bo to już uważam za przerost formy nad treścią. Niewykluczone jednak, że jeśli je stracę razem z rzeczami, do których były przyczepione, to będę sobie potem pluł w brodę…







































