REKLAMA

Robot sprzątający dla Dartha Vadera. 3i S10 Ultra wygląda jakby pochodził z Gwiazdy Śmierci

Na testy trafił do mnie bez wątpienia najbardziej futurystyczny robot sprzątający tego roku. Jego stacja bazowa wygląda jakby przybyła z kosmosu na podbój naszej planety, ale to dopiero początek zalet. Robot 3i S10 Ultra ma na pokładzie unikalny system, który zmniejsza zużycie wody, a do tego wychwytują ją z powietrza.

Robot sprzątający dla Dartha Vadera. 3i S10 Ultra wygląda jakby pochodził z Gwiazdy Śmierci
REKLAMA

Gdy otworzyłem karton z robotem odkurzającym 3i S10 Ultra, to pomyślałem, że ktoś się pomylił i wysłał mi na testy jakiś tajny projekt wojskowy. Drugi szok przeżyłem, gdy podłączyłem ją do prądu, a ta rozbłysła światłem. Dzięki odpowiedniemu ukształtowaniu obudowy uzyskano efekt 3D, co sprawia, że na stację można patrzeć godzinami. Moi goście również byli nią zafascynowani, bo 3i S10 Ultra wymyka się standardom projektowania robotów sprzątających.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Stacja bazowa wyróżnia się również wysokością, gdyby mnie ktoś spytał, to powiedziałbym, że to okolice Barad-Dur. To nie przypadek, bo w obudowie schowany jest unikatowy system, który wyróżnia ten model wśród konkurencji. Opowiem wam o nim. Standardowo roboty sprzątające z funkcją mopowania posiadają dwa zbiorniki - jeden na czystą wodę, drugi na brudną. Niektóre z nich oferują dodatkowo możliwość podłączenia do instalacji wodno-kanalizacyjnej, co w praktyce czyni je prawie bezobsługowymi. Natomiast 3i zdecydował się na system recyklingu wody. W stacji znajduje się wyłącznie zbiornik na czystą wodę, dlatego naturalnym jest zadanie pytania: co się dzieje z brudną wodą? Magia, proszę państwa, magia.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Po skończonej pracy stacja bazowa odpompowuje wodę z odkurzacza, podgrzewa ją do 90 stopni, dzięki czemu zabijane są zarazki, a następnie woda przechodzi przez kolejne etapy oczyszczania. Usuwane są resztki zebranych odpadów, woda jest sterylizowana przy użyciu jonów srebra, trzykrotnie destylowana, a na końcu do zbiornika na wodę trafia roztwór czyszczący. W efekcie stacja zużywa śladowe ilości wody, tyle co zostanie na czyszczonej powierzchni. Nie myślcie sobie, że rolka odkurzacza nie jest myta - do jej dezynfekcji również używa się gorącej wody. Tym samym stacja bazowa staje się swoistym obiegiem zamkniętym dla wody, którą wlewacie. Ale to jeszcze nie koniec atrakcji.

Robot 3i S10 Ultra wyposażono również w moduł kondensacji, którego zadaniem jest wychwytywanie wody z powietrza. Dokładnie tak, jak ma to miejsce w samodzielnych osuszaczach. To swoiste perpetuum mobile jeżeli chodzi o wodę. Wlewacie raz do pełna i później przez długi czas możecie nie zaglądać do środka. Co więcej - w aplikacji odpowiedzialnej za sterowanie robotem ustawiacie poziom wilgotności, który jest punktem granicznym dla działania systemu. Oczywiście nie liczcie na to, że już nigdy nie dolejecie wody, chyba że mieszkacie w bardzo wilgotnym miejscu, ale przez ponad dwa tygodnie testów nie musiałem dolewać wody. W swoim prywatnym odkurzaczu robię to 2-3 dni. Jestem zachwycony tym systemem, bo ma wpływ na rachunki za zużycie wody (a w moim mieście od zużycia wody zależy również wysokość opłaty za odbiór odpadów komunalnych), to dodatkowo jest to rozwiązanie proekologiczne, a takie lubię. Jest to również sposób na wilgotne miejsca. A gdzie zbierane są odpady? Po odsączeniu wody trafiają do worka na odpady.

System został tak zaprojektowany, żeby robot był jak najbardziej samodzielnym urządzeniem, które włączasz i zapominasz o jego obsłudze. Nawet dozowanie płynu czyszczącego jest wygodne - wkładasz do odpowiedniego miejsca dużą butelkę z płynem i gotowe. W prostocie obsługi leży duża siła robota 3i. Aplikacja prowadzi nas za rękę przez wszystkie kroki instalacji robota i jego używania. Wystarczy umieć czytać i bez problemu poradzimy sobie z obsługą.

Galeria: 7 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Robot sprzątający 3i S10 Ultra - a jak sobie radzi ze sprzątaniem?

Robot kontynuuje design ze stacji bazowej i wygląda równie futurystycznie. A jeżeli chodzi o parametry to charakteryzuje się siłą ssania na poziomie 13 000 Pa, co jest naprawde dobrym wynikiem i stawia robota na półce najbardziej zaawansowanych konstrukcji. Jednak największym game changerem jest wysuwany wałek mopujący. Już drugi raz testuję robota z tym rozwiązaniem i drugi raz jestem zachwycony. Zapomnijcie o mopach - wałek jest dokładniejszy, czystszy i zostawia mniej mokrych plam. Rolka mopa stale czyści się podczas pracy, dzięki czemu nie rozmazuje brudu i nie roznosi bakterii. Jak to działa? W środku robota znajdują się dysze, które rozpylają na wałek czystą wodę, a po przeciwnej stronie znajdują się dysze, które zasysają brudną wodę.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wałek obraca się z prędkością 330 obr./min i wysuwa się na odległość 5 cm, dzięki czemu jest w stanie dotrzeć do trudno dostępnych miejsc. Rolka podnosi się prawie o centymetr, więc nie ma ryzyka zamoczenia dywanów. Sam robot unosi się o ponad 2 cm, więc bez trudu może pokonywać progi.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Z przodu znajdują się dwie szczotki z długim włosiem, które mają duży zasięg czyszczonej powierzchni. Rolka umieszczona centralnie ma system, który uniemożliwia splątywanie włosów. Nie mam większych uwag do zbierania kurzu i sierści, robot radzi sobie bardzo dobrze, może przydałaby się lepsze czyszczenie rogów, ale to wymagałoby przeprojektowania konstrukcji, żeby uzyskać wysuwaną szczotkę. Nie mam uwag do głośności pracy robota, jest na niskim poziomie, więc nie musicie krzyczeć do siebie w trakcie sprzątania.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Robot korzysta z zielonego światła, podobnie jak np. odkurzacze Dyson, dzięki czemu lepiej rozpoznaje kurz. System skanowania jest precyzyjny, ale nie uniknął problemu, który dotyka wiele odkurzaczy - lustro traktuje jako kolejny pokój i próbuje go zmapować. Inne pomieszczenia bez lustra są mapowane dokładnie, robot rozpoznaje przeszkody i je omija. Mapowanie to połączenie kamery, LiDAR-u i systemu skanowania laserowego. Przy czym układ kamer jest zamontowany na stałe, nie obraca się, co pomału staje się rynkowym standardem. Rozpoznawanie przedmiotów i zwierząt działa bez zarzutu.

Screenshot

Po skończonej pracy rolka jest czyszczona i dezynfekowana i następnie suszona, kurz odsysany, a później rozpoczyna się proces destylacji wody. Jestem zadowlony z pracy robota, efektów sprzątania. Dla maniaków statystyk możecie podglądać w aplikacji ile wody zużył robot, ile odzyskał itd.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Możecie również wybrać kilka rodzajów sprzątania, ale równie dobrze możecie zaufać algorytmom sztucznej inteligencji i zdać się na automatyczną detekcję kurzu i zabrudzeń. Sam korzystałem głównie z tego rozwiązania, bo jest szybkie, wydajne i bezrefleksyjne. Robot sam ustala, w których miejscach musi spędzić więcej czasu, dobrze było to widać w przedpokoju i kuchni, gdzie gromadziło się najwięcej brudu. Sekcja poświęcona zwierzętom jest rozbudowana, więc 3i S10 Ultra wpisuje się we współczesne standardy rodziny z psieckiem. Zresztą, sam mam psa, więc doceniam możliwość wykrywania go i sprawdzania co z nim. A i zapomniałbym - możecie na żywo obserwować podgląd z kamery, ale nie polecam dla ludzi z wrażliwszym błędnikiem - robot jest tak szybki, że można dostać zawrotów głowy.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Robot sprzątający 3i S10 Ultra - warto czy nie warto?

Oczywiście, że warto. Możliwość recyklingu wody i pozyskiwania jej z powietrza to przełomowe rozwiązanie, które wydajnie wydłuża bezobsługowość stacji bazowej. W bardziej wilgotnych domach będziecie mieć stałe wytwarzanie wody, a i powietrze stanie się dzięki temu lepsze. Jakość sprzątania stoi na wysokim poziomie, może bez żadnych kompleksów walczyć z największymi graczami i ich topowymi konstrukcjami. Ale i tak wszyscy wiemy, że najlepsza jest stacja bazowa i jej wygląd. Jeszcze nie widzieliście tak męskiego robota sprzątającego. Cena? I tu jest największy problem - musicie wyskoczyć z 5000 zł, ale to nie jest szokująca wartość w segmencie premium, a to w nim znajduje się ten robot. Jeżeli tylko budżet pozwala, to śmiało możesz brać go pod uwagę. Efekt wow dostaniesz w gratisie.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-12T06:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T06:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T07:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T18:53:59+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T18:41:56+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T17:45:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T17:14:13+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T12:56:57+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T12:00:11+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T07:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T22:00:51+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T19:55:23+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T19:39:43+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T19:20:36+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T17:20:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T15:05:11+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T14:53:03+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA