REKLAMA

O Sonosie było cicho, ale właśnie dał do pieca. I to jak

Sonos pokazał i wprowadził na rynek pierwsze urządzenie od ponad roku. Po wydaniu problematycznej aplikacji firma musiała zmienić priorytety. 

O Sonosie było cicho, ale właśnie dał do pieca. I to jak
REKLAMA

Dla niezaznajomionych ze sprawą dodam, że niegdyś uwielbiany Sonos w 2024 r. wprowadził nową wersję aplikacji, która wywołała falę krytyki ze strony użytkowników. Wiele funkcji nie działało, były problemy z wykrywaniem głośników. Z czasem poprawiano oprogramowanie aktualizacjami, ale nie otrzymaliśmy żadnego nowego sprzętu. Pierwszym od tego czasu jest Amp Multi - wzmacniacz cyfrowy.

REKLAMA

Sonos powraca silniejszy z pierwszym nowym urządzeniem po roku

Jak twierdzi Sonos, Amp Multi jest "dużym cyfrowym wzmacniaczem zaprojektowanym specjalnie dla najbardziej zaawansowanych użytkowników i profesjonalnych instalatorów domowych systemów audio". Sprzęt jest dostępny tuż obok dotychczasowych wzmacniaczy i podobnych propozycji marki.

Nowe rozwiązanie ma być jeszcze bardziej zaawansowane: wspiera aż osiem głośników o mocy do 125 W, cztery niezależne strefy, łączności WiFi 6, Ethernet, Apple AirPlay 2 oraz jest pozbawiony wentylatorów. Rozwiązanie ma na celu zwiększenie możliwości bezprzewodowego systemu Sonos o tradycyjne głośniki innych producentów.

Mówimy zatem o bardzo specjalistycznym urządzeniu, które raczej nie jest dedykowane dla typowego użytkownika potrzebującego prostego Soundbara obok swojego telewizora w salonie. Zapowiedź nowego sprzętu ma głębsze znaczenie. Wydawanie kolejnych produktów sugeruje, iż Sonos miał uporać się z większą częścią błędów z aplikacją mobilną i jest w stanie ponownie skupić się na sprzęcie.

Ostatnią premierą był soundbar Arc Ultra wydany pod koniec 2024 r. To propozycja z wyższej półki, którą dziś można kupić za nieco ponad 4300 zł. Sprzęt został dobrze przyjęty ze względu na wysokie możliwości i prostotę działania. Problemem była jednak nowa wersja aplikacji wydana wcześniej w 2024 r., która tak naprawdę nie była gotowa do użytku publicznego. 

Oprogramowanie zastąpiło dotychczasowe i użytkownicy nie mieli możliwości przejścia z powrotem na starą wersję.Wiele funkcji zniknęło, inne nie działały, a pozostałe funkcjonowały, ale źle. Decyzja o wydaniu aplikacji doprowadzała użytkowników do szału, odstraszała potencjalnych klientów co finalnie doprowadziło do spadku przychodów.

Czytaj też:

Wcześniejszy dyrektor generalny Sonosa, Patrick Spencer odszedł, więc firma musiała wybrać nowego szefa - został nim Tom Conrad. Ten twierdzi, że zamiarem Sonosa nie jest tworzenie nowych kategorii produktów w celu poszerzeniu bazy klientów, a przekonanie obecnych, aby rozszerzali ekosystem marki.

REKLAMA

Sonos jednocześnie zapowiada, że w drugiej połowie 2026 r. powinniśmy się spodziewać kolejnych premier sprzętu. Najprawdopodobniej propozycji stworzonych dla szerszego grona potencjalnych odbiorców. 

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-28T15:18:17+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T15:08:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T14:57:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T14:55:34+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T14:52:12+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T11:08:45+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T10:40:50+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T16:35:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T15:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T15:03:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T13:26:58+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T12:10:02+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA