OPPO Reno15 Pro: średniak z zaskakująco dobrym aparatem 200 MP
OPPO zerwało z rynkowym standardem dorzucania tanich sensorów 8 MP. W Reno15 Pro mamy spójny zestaw: potężne 200 MP jako baza, a do tego ultraszeroki kąt i peryskopowy zoom - oba po 50 MP. Jak się sprawdza aparat w akcji?

Od pierwszych przecieków i chińskiej premiery miałem ten telefon z tyłu głowy z jednego powodu - 200-megapikselowy aparat wsparty dobrymi sensorami ultraszerkokątnymi i zoom w klasie premium średniaków to wciąż rzadkość. Tu nie wystarczy wrzucić sporego sensora i liczyć na to, że marketing zrobi resztę. To nie ma być kolejny smartfon, który ma po prostu działać.
Unboxing i zaskakująco mały ekran


Rozpakowanie jest typowe dla OPPO - minimalistyczne i pozbawione zbędnych rozpraszaczy opakowanie. W pudełku: telefon, dokumentacja i solidny kabel USB-C.

Chwała producentowi za to, że nie wciska użytkownikom skomplikowanych ekologicznych opakowań z taniego kartonu, których otwarcie zajmuje więcej czasu niż konfiguracja telefonu.

Pierwsze wrażenie z obcowania z telefonem jest pozytywne, choć także zaskakujące. Reno15 Pro leży w dłoni pewnie, a jego proporcje są odpowiednio wyważone. Waży 205 g przy grubości 7,7 mm - jest więc smukły, ale nie sprawia wrażenia delikatnego, czy kruchego.

Solidna aluminiowa ramka stanowi sztywny kręgosłup dla szklanych plecków. Zaskakuje też ekran, który ma przekątną 6,32 cala. To panel OLED FHD+ z odświeżaniem 120 Hz.

W dzisiejszych czasach można zrobić kompaktowe urządzenie z długim czasem pracy na baterii bez ogromnych cięć w specyfikacji. Ciekawe, prawda?

Wariant Aurora, który testowałem, wyróżnia się wykończeniem inspirowanym zorzą polarną. Powierzchnia zmienia barwę w zależności od kąta padania światła - od głębokiego błękitu przez lekki fiolet, aż po odcienie indygo. To nie tani trik - efekt jest wyraźny zarówno w ostrym słońcu, jak i w biurowym świetle.


Matryca Samsung HPX w praktyce
Przejdźmy do najważniejszego punktu tego smartfona, czyli możliwości fotograficznych. Na tylnym panelu OPPO Reno15 Pro znajduje się zestaw czterech obiektywów, ale królem jest główny sensor 200 MP f/1.8 z matrycą Samsung HPX.

Rozdzielczość 200 MP zmienia zasady kadrowania. Możesz uchwycić szerokie ujęcie i w postprodukcji wyciąć nawet połowę kadru, a zdjęcie wciąż zachowa ostrość i szczegółowość odpowiadającą matrycy 50 MP.



















Sensor HPX ma 1/1.56 cala - sporo jak na lepszego średniaka i porównywalnie z niektórymi flagowcami. Ogniskowa 24 mm (no, ekwiwalent) oferuje uniwersalny kąt widzenia, który sprawdza się zarówno w fotografii ulicznej, jak i przy szerszych portretach.


Jasna przysłona f/1.8 zapewnia dużą ilość światła, co umożliwia fotografowanie w słabszych warunkach bez nadmiernego podbijania ISO i powstawania szumów. W jasnym oświetleniu aparat pokazuje pełnię swoich możliwości.
Kolory są nasycone choć naturalne, kontrast dobrze zbalansowany, a HDR inteligentnie wydobywa detale z cieni, bez tworzenia sztucznego, plastikowego efektu.















Połączenie dużej matrycy i jasnej optyki daje naturalny efekt bokeh przy zbliżeniach. Rozmycie tła jest częściowo fizyczne, nie tylko generowane przez algorytmy, które często mylą kontury włosów czy okularów.
Spójny ekosystem: ultraszeroki kąt i teleobiektyw

Główny aparat może być sercem systemu, ale główną siłą Reno15 Pro jest spójność całego zestawu. Dwie pozostałe jednostki dorównują głównemu modułowi jakością.
W ultraszerokim kącie (116 stopni) OPPO nie oszczędzało - mamy pełnoprawną matrycę 50 MP f/2.0 zamiast taniego sensora 8 MP, jak to często bywa w tej klasie cenowej.





Dzięki temu szerokie kadry są ostre od krawędzi do krawędzi i - co najważniejsze - spójne kolorystycznie z głównym aparatem. To przydaje się przy fotografowaniu architektury, wnętrz czy dynamicznych ujęć grupowych. Wysoka rozdzielczość w tym module gwarantuje czysty obraz, nawet przy wyświetlaniu na dużych ekranach.
Zestaw uzupełnia teleobiektyw peryskopowy o rozdzielczości 50 MP i jasności f/2.8, oferujący przybliżenie 3,5x (ekwiwalent 85 mm).


Dla vlogera czy fotografa portretowego to narzędzie nieocenione. Zoom optyczny umożliwia znaczne przybliżenie bez cyfrowych artefaktów. Otrzymujemy naturalną kompresję perspektywy, która jest o wiele łaskawsza dla rysów twarzy niż szeroki kąt, który ma tendencję do przerysowań.



















Wideo gotowe do publikacji
Dla mnie jako osoby tworzącej treści wideo największą zaletą Reno15 Pro jest tryb nagrywania w 4K HDR przy 60 kl./s. Każdy klip korzysta z hybrydowej stabilizacji (optyczna OIS wspierana przez cyfrową EIS), co skutecznie eliminuje drgania rąk nawet w ruchu. Największą robotę wykonują algorytmy automatycznej korekcji kolorów.
Materiał wychodzi z naturalnymi kolorami i gładkim HDR-em, radząc sobie z trudnymi kontrastowymi scenami, np. przy filmowaniu pod słońce. Wideo jest gotowe do publikacji praktycznie od razu. Pokazałem surowe pliki montażyście, który zapytał o użyty preset - bo obraz wyglądał lepiej niż z droższych telefonów. Odpowiedź była prosto: nie było żadnej korekcji.
Ciekawą funkcją dla twórców tworzących treści na social media jest Dual Recording - jednoczesne nagrywanie przednią i tylną kamerą. Możesz umieścić swoją twarz w rogu kadru na TikToka czy YouTube Shorts, a jednocześnie nagrywać to, co dzieje się przed tobą.
Dla mnie to przyjemne rozwiązanie, które pozwala na łatwe nagrywanie np. auta, o którym robię materiał - zachowujesz kontakt z widzem i widzisz podgląd obu perspektyw w czasie rzeczywistym. Koniec żmudnego przełączania kamer i synchronizowania dwóch osobnych klipów w montażu.
Nie zapominajmy o froncie. 50-megapikselowy aparat do selfie f/2.0 (ekwiwalent 18 mm) to prawdziwe narzędzie, a nie typowe oczko do wideorozmów. Szerokie pole widzenia 100 stopni pozwala na grupowe selfie bez konieczności wyciągania ręki do granic możliwości. A nagrywanie w 4K sprawia, że vlogi prowadzone przed przednią kamerą nie ustępują jakością materiałom z głównego aparatu.





Ekosystem dla twórcy: Apple Connect i RAW
OPPO wykonało ciekawy ruch w stronę użytkowników sprzętu Apple, wprowadzając funkcję Apple Connect.

Pozwala ona na szybkie parowanie i przesyłanie plików między Reno15 Pro a iPhone’em, iPadem czy Makiem.

Dla twórców pracujących na MacBookach to ogromne ułatwienie, eliminujące bariery między Androidem a iOS-em.

ColorOS 16 wspiera zapis w formacie RAW ze wszystkich kamer, nie tylko głównej. W segmencie średniaków, gdzie standardem jest skompresowany JPEG lub HEIC, to spory plus. Możliwość edycji surowego pliku, wyciągania detali z cieni i pełnej kontroli balansu bieli to fundament pracy mobilnego fotografa, a nie jedynie dodatek.
Jest tego więcej
Ustaw Spider’s Web jako preferowane medium w Google
Wydajność, AI i bateria w małej obudowie

Smartfon napędza procesor MediaTek Dimensity 8450, który decyduje o płynnym nagrywaniu 4K HDR z obu kamer jednocześnie.
Algorytm AI HyperBoost 2.0 stabilizuje obraz i zarządza mocą podzespołów, dzięki czemu telefon nie łapie zadyszki nawet przy równoczesnym odtwarzaniu muzyki, nawigacji i streamingu. AI LinkBoost 3.0 optymalizuje sygnał sieciowy, co przydaje się np. przy wrzucaniu relacji z zatłoczonego koncertu czy stadionu.

ColorOS 16 dorzuca do tego praktyczne funkcje AI. Jedną z nich jest AI Mind Space, czyli inteligentny schowek zintegrowany z Google Gemini. Robisz zrzut ekranu restauracji na Instagramie czy mapy, a system sam to kategoryzuje i pozwala wykorzystać w planowaniu. Dla podróżniczego vloga to funkcja ratująca życie - wszystkie inspiracje i logistykę masz w jednym miejscu.
Z kolei Automatyczne Highlight Reels analizują nagrany materiał, wybierają najlepsze momenty (na przykład te z uśmiechem czy akcją) i montują je pod muzykę. AI czasem ma specyficzne poczucie estetyki, ale umówmy się - oszczędza sporo czasu przy szybkim publikowaniu vlogów.

Bateria o pojemności 6200 mAh w tak smukłej obudowie imponuje - pełny dzień nagrywania, nawigacji i bycia online kończę zazwyczaj z zapasem 10-15 proc. Szybkie ładowanie 80W SUPERVOOC uzupełnia energię w mniej niż godzinę. Telefon spełnia też normę IP69, czyli jest wodoszczelny i pyłoszczelny - przetrwa nawet myjkę ciśnieniową.
Cena Oppo Reno15 Pro. Lepiej niż myślałem
OPPO Reno15 Pro wyceniono na 3299 zł, natomiast podstawowy model Reno15 kosztuje 2799 zł. Ale gdy celujesz w okno premierowe, trwające od 15 stycznia do 15 lutego, obowiązuje oferta cashback. Producent zwraca 500 zł przy zakupie wersji Pro i 200 zł przy modelu bazowym.
Dzięki temu efektywny koszt wariantu Pro spada do poziomu standardowej ceny tańszego modelu, co czyni dopłatę do lepszego aparatu wyjątkowo opłacalną decyzją.
W niższym budżecie debiutują Reno15 FS za 1799 zł oraz Reno15 F za 1599 zł. Tutaj zamiast zwrotu gotówki mamy prostą obniżkę ceny przy kasie. Od 16 stycznia do 16 lutego oba modele kupicie o 200 zł taniej.
Pierwsze chwile z Oppo Reno15 Pro? Na plus

OPPO Reno15 Pro to smartfon skrojony pod twórcę treści, który oczekuje możliwości znanych z flagowców, ale w lepszej cenie.
200-megapikselowa matryca zapewnia dużą elastyczność, a spójny system aparatów sprawia, że każdy obiektyw faktycznie się przydaje. Wideo 4K HDR, w połączeniu z narzędziami AI i integracją z ekosystemem Apple, realnie skraca czas pracy nad materiałem.
To telefon, z którym mogę pracować, a po skończonej robocie po prostu włożyć go do kieszeni i ruszyć dalej. Dokładnie takiego narzędzia szukałem.







































