REKLAMA

Bezcenne próbki z Marsa zagrożone. "Potężny cios w naukę"

Mars Sample Return ma zostać skasowany, choć NASA dostaje więcej pieniędzy. Stawką są próbki z Jezero, które mogłyby odpowiedzieć na pytanie o życie na Marsie.

Mars Sample Return ginie w budżecie. Nauka łapie się za głowę
REKLAMA

Program, który miał odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań współczesnej nauki właśnie dostał potężny cios z Waszyngtonu. W nowym pakiecie budżetowym amerykańska Izba Reprezentantów odcina finansowanie dla dotychczasowej wersji Mars Sample Return, misji mającej przywieźć na Ziemię próbki zebrane przez łazik Perseverance. Jeśli projekt zostanie definitywnie skasowany, ludzkość zostawi na Czerwonej Planecie najcenniejszy materiał badawczy tej dekady.

REKLAMA

Kongres przykręca kurek. NASA pieniądze dostaje, ale bez Mars Sample Return

Nowy akt budżetowy przewiduje ok. 24,4 mld dol. na rok budżetowy 2026, czyli więcej niż zakładała wcześniejsza propozycja z Białego Domu. Jednocześnie w tym samym dokumencie pada zdanie, które dla planetologów brzmi jak wyrok: obecny program Mars Sample Return nie będzie dalej wspierany.

Jak czytamy na łamach Space.com, zapis nie oznacza, że USA odwracają się od Marsa jako takiego. Ustawodawcy dopuszczają rozwój nowych technologii, które mają przydać się w przyszłych misjach bezzałogowych i załogowych – zarówno na Księżyc, jak i na Czerwoną Planetę. Dają jednak do zrozumienia, że dotychczasowa, wypracowywana latami architektura misji MSR, przygotowywana wspólnie z Europejską Agencją Kosmiczną, ma zostać zamknięta.

Tak naprawdę oznacza to przerwanie całego łańcucha misji: od łazika, który już gromadzi próbki, przez lądownik z małą rakietą startującą z Marsa, po sondę, która miała przechwycić kapsułę z próbkami na orbicie i przywieźć ją na Ziemię. Na razie zatrzymujemy się w połowie drogi – na etapie łazika Perseverance, który sumiennie wierci skały w kraterze Jezero.

Skarbiec w kraterze Jezero. Co już zebrał Perseverance?

To właśnie próbki zebrane przez Perseverance są dziś największym argumentem przeciwników kasowania Mars Sample Return. Łazik od 2021 r. przemierza dno dawnego marsjańskiego jeziora, wybierając rdzenie skalne z miejsc, które wybrano po latach analiz jako najbardziej obiecujące pod kątem dawnych form życia.

W jego tytanowych tubach znajdują się fragmenty skał osadowych z dawnej delty rzeki, materiały wulkaniczne, a także próbki regolitu i marsjańskiej atmosfery. Na miejscu, na Marsie, łazik może wykonać tylko wstępne badania – spektroskopię, zdjęcia w wysokiej rozdzielczości, analizę składu chemicznego. Prawdziwa rewolucja naukowa miałaby się zacząć dopiero tu, w ziemskich laboratoriach, wyposażonych w najbardziej czułe instrumenty do poszukiwania śladów dawnego życia i rekonstrukcji historii planety.

Eksperci z zespołów doradczych NASA przypominają, że właśnie dlatego Mars Sample Return od lat widnieje na szczycie listy priorytetów w tzw. przeglądach dekadowych, czyli raportach, które co 10 lat wyznaczają kierunek amerykańskiej astronomii i nauk planetarnych. W ostatnich dwóch takich dokumentach zwrot próbek z Marsa był wskazywany jako zadanie numer jeden dla planetologii.

Jeżeli program zostanie faktycznie zamknięty, łazik Perseverance pozostanie na Marsie z kolekcją próbek, które projektowano od początku z myślą o powrocie na Ziemię. Naukowcy ostrzegają, że bez jasnej strategii ich zabezpieczenia i przyszłego odbioru istnieje ryzyko, że ten skarbiec nigdy nie trafi do ziemskich laboratoriów.

Co dalej z Perseverance i zebranymi próbkami?

Decyzja Kongresu to nie tylko problem wizerunku i strategii badawczej, ale też bardzo praktyczne wyzwanie. Co zrobić z próbkami, które Perseverance już zebrał lub zbierze w najbliższych latach?

Do tej pory zakładano, że łazik będzie pełnił funkcję zbieracza do czasu przybycia kolejnych elementów łańcucha misji. Teraz trzeba na nowo przemyśleć zarówno jego trasę, jak i sposób przechowywania tub. NASA jak najszybciej powinna opracować plan, który jednocześnie pozwoli łazikowi kontynuować badania i zabezpieczy możliwość odbioru próbek w przyszłości – nawet jeśli ich powrót nastąpi już w ramach zupełnie innej misji niż pierwotnie zakładana.

W grę wchodzi m.in. stworzenie specjalnych składów próbek w miejscach, do których potencjalny lądownik mógłby dotrzeć w kolejnych dekadach. Problem jednak w tym, że każda taka decyzja wymaga czasu, pieniędzy i nowej zgody polityków, a najbliższe lata mogą zostać stracone na jałowe spory budżetowe.

Mars Future Missions zamiast MSR. Ratunek czy półśrodek?

Nowy budżet nie zamyka całkowicie drzwi przed ideą zwrotu próbek, ale przekierowuje wysiłek w stronę bardziej ogólnego programu Mars Future Missions. Oznacza to, że NASA ma skupić się na rozwijaniu technologii przydatnych dla przyszłych misji marsjańskich, bez z góry narzuconej architektury takiej jak dotychczasowe Mars Sample Return.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Może to być szansa na spokojniejsze zaprojektowanie tańszego, bardziej modułowego systemu, który będzie mniej wrażliwy na wahania budżetu. Z drugiej strony, dopóki nie zapadną konkretne decyzje o nowej misji zwrotu próbek, przyspieszających rakietach i statkach, Mars Future Missions pozostaje hasłem, a nie odpowiedzią na pytanie, co zrobić z próbkami, które już czekają w kraterze Jezero.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-13T21:45:46+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T21:07:13+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T19:40:41+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T19:02:23+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T18:33:53+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T18:03:36+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T17:35:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T15:25:42+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T13:32:32+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T07:56:34+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T07:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T20:38:13+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T19:32:29+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T19:24:18+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T18:49:39+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T17:49:27+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA