REKLAMA

Alert, który może uratować zdrowie. Darmowa aplikacja ostrzega szybciej niż media

oAlert to bezpłatna aplikacja, która zbiera oficjalne informacje GIS, GIF i UoKiK o wycofaniu produktów. W kilka minut przesyła je na twój telefon. oAlert reaguje szybciej niż media - i jest w pełni darmowa.

Aplikacja oAlert
REKLAMA

O wycofaniu ze sklepów różnego rodzaju produktów dowiadujemy się głównie z mediów - i to w założeniu, że namiętnie je czytamy i sprzyjają nam algorytmy. A co gdyby wykorzystać te same źródła z których korzystają dziennikarze i mieć informacje o wycofaniu produktów w ciągu kilku minut od wydania komunikatu Głównego Inspektoratu Sanitarnego lub Farmaceutycznego?

To właśnie od tego pytania zaczęła się historia oAlert - darmowej aplikacji na iOS i Androida oraz serwisu internetowego, stworzonego przez Daniela Dobrowolskiego. Projekt bierze na siebie zadanie, które dotąd wymagało od konsumentów sporo determinacji: codziennego śledzenia komunikatów GIS, GIF, UOKiK, europejskiego systemu SafetyGate czy informacji publikowanych przez sieci handlowe i producentów.

REKLAMA

Jedno miejsce zamiast dziesiątek komunikatów. Tak działa oAlert

Pomysł na oAlert narodził się z bardzo przyziemnej obserwacji. Informacja o potencjalnie groźnym wycofaniu potrafi funkcjonować jako pojedynczy post w mediach społecznościowych albo PDF ukryty na stronie urzędu. Jeśli akurat nie trafimy na nią w odpowiednim momencie, po prostu ją przegapimy.

- Nie korzystam regularnie z Facebooka i nie mam czasu na codzienne przeglądanie komunikatów urzędowych. Uznałem, że w kwestiach bezpieczeństwa konsumentów to użytkownik nie powinien "szukać informacji", tylko po prostu ją otrzymywać - podobnie jak powiadomienia o wiadomościach czy alerty pogodowe. Stąd pomysł na jedno, centralne miejsce z automatycznymi alertami - mówi Daniel Dobrowolski w rozmowie z redakcją Spider's Web.

Przykładowe powiadomienie wysłane przez aplikację oAlert

Skąd biorą się dane oAlert i jak szybko trafiają do użytkownika?

oAlert nie bazuje na komunikatach prasowych ani doniesieniach z drugiej ręki. Dane są pobierane automatycznie z oficjalnych źródeł: GIS (żywność), GIF (leki), UOKiK (produkty konsumenckie), europejskiego systemu SafetyGate, a tam gdzie to możliwe także bezpośrednio od producentów i sieci handlowych.

W przypadku instytucji publicznych alert pojawia się w systemie zwykle 3-5 minut po publikacji komunikatu. Dla sieci handlowych i producentów czas ten bywa dłuższy - do około 30 minut - co wynika z ograniczeń technicznych po ich stronie i konieczności optymalizacji infrastruktury.

Każdy alert zawiera jasno wskazane źródło. Oryginalna treść komunikatu jest archiwizowana lub podlinkowana, dzięki czemu użytkownik może w każdej chwili sprawdzić pełny, oficjalny komunikat u źródła.

Galeria: 3 zdjęcia
Interfejs aplikacji oAlert
Przykładowy alert o wycofaniu produktu spożywczego
Lista ostatnich alertów
Filtr do wyszukiwania alertów

Ponad 2100 wycofań i wyszukiwarka historii produktów

Aktualnie baza oAlert zawiera ponad 2100 wycofanych produktów z ostatnich kilku lat, w tym pozycje z popularnych sieci handlowych takich jak Biedronka, Lidl, Auchan czy Carrefour. W aplikacji użytkownik ma dostęp do alertów z ostatniego roku, a wyszukiwarka pozwala sprawdzić, czy dany produkt był wycofywany wcześniej.

Wyszukiwanie odbywa się głównie po nazwie produktu - kody kreskowe nie zawsze pojawiają się w oficjalnych komunikatach. Jeśli jednak kod znajduje się w treści alertu lub na załączonych zdjęciach, system próbuje go automatycznie odczytać i wykorzystać w bazie danych.

Aplikacja nie ogranicza się do prostego strumienia informacji. Użytkownik może filtrować wyniki po dacie, kategorii, sklepie czy poziomie zagrożenia (niskie, średnie, wysokie, krytyczne). Dodatkowo dostępna jest sekcja statystyk, pokazująca m.in. rozkład alertów w czasie czy dominujące poziomy ryzyka z ostatnich miesięcy.

Projekt niezależny i w pełni darmowy

oAlert rozwija się bez płatnej reklamy i bez subskrypcji. Całość - aplikacja, serwery i infrastruktura - jest obecnie finansowana z prywatnych środków twórcy. W przyszłości rozważane są bardzo ograniczone formy reklamy, np. sporadyczny baner, ale projekt ma pozostać darmowy i możliwie nieinwazyjny.

Pobierz aplikację oAlert:

Co dalej? Personalizacja i alerty lokalne

W planach rozwoju oAlert znajduje się personalizacja powiadomień - użytkownik będzie mógł wybrać kategorie alertów, które go interesują. Rozważane jest też rozszerzenie bazy o alerty lokalne oraz potencjalna współpraca z instytucjami publicznymi, choć - jak przyznaje programista - to obszar wymagający rozwiązań prawnych i organizacyjnych.

Aplikacja obsługuje obecnie pięć języków interfejsu, natomiast same alerty publikowane są po polsku i angielsku. Równolegle prowadzona jest optymalizacja infrastruktury, co ma znaczenie przy rosnącej liczbie użytkowników.

oAlert to przykład projektu, który nie próbuje "wymyślać koła na nowo", tylko porządkuje chaos informacyjny wokół bezpieczeństwa konsumentów. Zamiast liczyć na algorytmy mediów społecznościowych albo przypadkowe nagłówki, użytkownik dostaje szybkie, źródłowe i uporządkowane informacje. Przy ponad 3000 użytkowników i stałym, organicznym wzroście - sięgającym kilkuset nowych instalacji dziennie przy głośniejszych wycofaniach - widać, że taka potrzeba istnieje.

Więcej na temat aplikacji:

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-30T10:57:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T06:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T06:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T21:22:06+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T16:41:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T16:06:12+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T15:47:45+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T14:56:14+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T14:22:55+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:59:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:30:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T11:10:48+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:27:03+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:08:09+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T08:30:36+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA