REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Sprzęt

Cudowne brzmienie i zmarnowany potencjał. Recenzja Sennheiser Momentum True Wireless 3

Spędziłem ze słuchawkami Sennheiser Momentum True Wireless 3 blisko miesiąc i z jednej strony je uwielbiam, z drugiej nie mogę przeboleć zmarnowanego potencjału. Sennheiser zrobił tak wiele rzeczy dobrze, że trudno wybaczyć to, co zrobił źle. Zwłaszcza gdy mowa o słuchawkach za 1129 zł.

Sennheiser Momentum True Wireless 3 - recenzja i opinie
REKLAMA

Seria Momentum zawsze była wyborem raczej dla koneserów niż dla zwykłych konsumentów. Nietypowy kształt, specyficzne brzmienie i bardzo wysoka cena sprawiały, że trudno im było nawiązać równą walkę z AirPods Pro czy Sony WF. Trzecia generacja prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Sennheisera pod dwoma kluczowymi względami wyprzedza poprzednią generację, a do tego jest od niej nieco tańsza na start.

REKLAMA

Pod innymi jednak… ech. Sennheiserze, dlaczego?

Sennheiser Momentum True Wireless 3 wiele rzeczy robią dobrze

Największą zmianą względem poprzedniej generacji słuchawek jest komfort. Sennheiser w końcu odszedł od przedziwnego kształtu na rzecz nieco bardziej klasycznej konstrukcji, przypominającej niższe modele CX. To była doskonała decyzja, bo teraz słuchawki znacznie pewniej leżą w uszach. Na tyle pewnie, że mogłem iść w nich na trening, czego nigdy nie mogłem zrobić z serią Momentum TWS, bo poprzednie modele po prostu wypadały mi z uszu podczas dynamicznych ćwiczeń. W "trójkach" tego problemu nie ma. Nie powiedziałbym, że słuchawki Momentum True Wireless 3 trzymają się małżowin jak przyklejone, ale po odpowiednim dobraniu silikonowych nakładek siedzą stabilnie w kanale słuchowym.

Sennheiser Momentum True Wireless 3
Sennheiser Momentum True Wireless 3

Inny kształt przełożył się też na mniejszy rozmiar etui. Nadal jest ono znacznie większe od konkurencyjnych słuchawek i nosząc je w kieszeni wyglądamy dość komicznie, ale poprawa jest odczuwalna. Na szczęście Sennheiser nie zrezygnował z materiału pokrywającego etui i bardzo dobrze, bo sprawia on, że czuć, iż obcujemy ze słuchawkami klasy premium.

Sennheiser Momentum True Wireless 3

Bezwzględnie najbardziej premium jest tu jednak brzmienie. Względem poprzedniej generacji przybyło basu, a może po prostu lepsze dopasowanie słuchawek sprawia, że tony niskie lepiej przenikają do naszego mózgu, bo odwzorowanie częstotliwości mamy tu takie samo jak poprzednio - od 5 do 21000 Hz. Teraz, gdy basu jest więcej, nie mam już żadnych zastrzeżeń do brzmienia tych słuchawek. Sennheiser Momentum True Wireless 3 grają po prostu magicznie.

Sennheiser Momentum True Wireless 3

Zupełnie inaczej niż jakiekolwiek słuchawki TWS, z jakimi miałem do czynienia. Dźwięk jest bardzo głęboki, a jednocześnie nie agresywny. Góry są śpiewne, ale nie ostre. I ta szczegółowość! Te słuchawki są doskonałe dla miłośników analitycznego odsłuchu, a jednocześnie nie brzmią sterylnie, lecz mają w sobie dużo ciepła i delikatności. Ośmielę się wręcz stwierdzić, że choć obiektywnie słyszałem w swoim życiu lepsze słuchawki TWS (głównie z powodów, o których za chwilę), tak nie słyszałem bardziej dopasowanych do moich indywidualnych preferencji. Lubię analizować każdą nutkę i warstwę, a jednocześnie nie przepadam za suchą sterylnością, która zwykle idzie w parze z selektywnością - Momentum True Wireless 3 gwarantują ciepłe, łagodne brzmienie, w którym mogę jednocześnie docenić kunszt muzyków i producentów.

Sennheiser Momentum True Wireless 3

Tym mocniej krwawi mi serce, że Sennheiser uparcie obstaje przy stosowaniu kodeków AAC, aptX i aptX Adaptive, stroniąc od LDAC czy LHDC, które zagwarantowałyby należytą przepustowość, by skorzystać z pełni potencjału brzmieniowego tych słuchawek. Jest to tym bardziej bolesne, iż słuchawki Momentum True Wireless 3 zdają się być dość kapryśne w kwestii doboru źródła i np. Spotify na iPhonie brzmi naprawdę kiepsko. Słychać silną kompresję i artefakty. Na Androidzie z kodekiem aptX Adaptive jest nieco lepiej, a jeszcze lepiej, gdy słuchamy muzyki z Apple Music Lossless, jednak pod względem dynamiki i czystości sygnału bardzo im daleko do słuchawek obsługujących kodeki Hi-Res, choćby nowych Sony LinkBuds S, które kosztują mniej i nawet nie zbliżają się do Sennheiserów szczegółowością, ale za to rozkładają je na łopatki dynamiką.

Sennheiser Momentum True Wireless 3

Innymi słowy: jest świetnie, ale mogłoby być jeszcze lepiej. Niedostatki w przetwarzaniu sygnału odrobinę rekompensuje świetna jakość połączeń głosowych i długi czas pracy na jednym ładowaniu - bez trudu wyciągałem ponad 7 godzin deklarowane przez producenta (28 godzin licząc z etui). Słuchawki naładujemy zarówno przez USB-C, jak i bezprzewodowo.

Sennheiser Momentum True Wireless 3
Sennheiser Momentum True Wireless 3

 O ile też zwykle nie jestem fanem dotykowej obsługi słuchawek, tak tutaj Sennheiserowi udało się doskonale wyważyć balans czułości przycisków dotykowych. Nie są ani zbyt wrażliwe, ani zbyt oporne.

Sennheiser Momentum True Wireless 3 kilka rzeczy robią źle

A tak naprawdę to jedno robią źle - tłumią hałas. Gdy pierwszy raz je założyłem, aż na moment zwątpiłem, czy na pewno na pokładzie jest ANC. Może producent zrezygnował z redukcji hałasu? Ta jednak okazała się tak słaba, że wręcz nieistniejąca. Sennheiser chwali się, że ANC dostosowuje się dynamicznie do panujących wokół warunków, tyle że... nawet środowisku, w którym większość słuchawek z ANC nie ma żadnego problemu z redukcją szumu, czyli w pociągu, te Sennheisery zwyczajnie nie dawały rady wyciszyć panującego wokół tumultu. O takich kwestiach jak wyciszanie stukotu klawiatury czy nieregularnych odgłosów w ogóle szkoda wspominać, bo są zwyczajnie marne. Znam słuchawki, które lepiej wyciszają dźwięki otoczenia pasywnie.

Sennheiser Momentum True Wireless 3
Sennheiser Momentum True Wireless 3

Podobnie kiepski jest tryb transparentny, który ma pompować dźwięki otoczenia do wnętrza słuchawek. O ile otoczenie słychać dość wyraźnie, tak w czasie rozmowy miałem wrażenie, jakby mój głos dobiegał spod wody. Zupełnie nie tego spodziewałbym się po słuchawkach za 1129 zł, zwłaszcza że testowałem już kilka dwukrotnie tańszych słuchawek (Galaxy Buds 2, Soundcore Liberty 3 Pro), które radzą sobie w tej sytuacji znacznie lepiej.

Sennheiser Momentum True Wireless 3

Skoro już narzekam, to dorzucę jeszcze, że choć generalnie jestem fanem brzmienia tych Sennheiserów, to chciałbym mieć nad nim nieco więcej kontroli. A tak mam do dyspozycji wyłącznie trzyzakresowe EQ, które zdaje się robić bardzo niewiele. Są słuchawki bardzo podatne na korekcję graficzną, lecz Momentum True Wireless 3 nie należą do tego grona – dopiero na skrajnych ustawieniach konkretnych parametrów słychać wyraźną różnicę w brzmieniu. Nie pomaga nawet funkcja Sound Check, która ma rzekomo dostosować brzmienie do naszego słuchu - zrobiłem Sound Check, różnica była żadna.

Sennheiser Momentum True Wireless 3

Czy warto kupić słuchawki Sennheiser Momentum True Wireless 3?

Słowem: tak. Pod warunkiem, że priorytetem jest jakość brzmienia, a nie redukcja hałasu. Tyle że warto poczekać, bo niestety mimo całego uwielbienia do charakterystyki tych słuchawek, cena 1129 zł wydaje się być odrobinę przegięta.

REKLAMA
Sennheiser Momentum True Wireless 3

Po słuchawkach z tej półki cenowej oczekiwałbym wszystkiego "naj". Tu "naj" jest tylko dźwięk i to nie zawsze. Znając jednak historię poprzednich generacji, niebawem nowe Momentum TWS zaczną pojawiać się na wyprzedażach. A im niższa cena, tym więcej będzie można im wybaczyć.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA