Gry  /  Artykuł

Wygrał Xbox, Nintendo, a może Ubisoft? Wybieramy najlepszą grę pokazaną podczas E3 2021

Najlepsza gra E3 2021 - zacięta walka między Xboksem i Nintendo

Mamy już za sobą serię letnich paneli i prezentacji zorganizowanych z okazji E3 2021. Której grze udało się zdobyć serce w Spider’s Web? Postanowiłem zapytać o to kolegów z redakcji. Jestem także ciekaw, jaka gra wideo szczególnie przypadła wam do gustu.

Temat kolejnej redakcyjnej sondy jest oczywisty: najlepsza gra na E3 2021. Odpowiedzi oczywiste zdecydowanie już jednak nie są. Moi redakcyjni koledzy jak zwykle posiadają bardzo różne gusta. Jestem zaskoczony zwłaszcza silnym wskazaniem na Nintendo, które w moim mniemaniu zaserwowało nam niezwykle rozczarowującego Nintendo Directa. Jak to wyglądało z waszej perspektywy? Która gra najbardziej wam przypadła do gustu i wzbudziła największe emocje, gdy oglądaliście panele towarzyszące E3 2021?

Szymon Radzewicz: Mam słabość do Battlefielda 2042 i nic na to nie poradzę

Jest okropnie drogi. Nie oferuje kampanii dla jednego gracza. Oferuje zaledwie siedem map na start. Zdaję sobie sprawę, że na papierze Battlefield 2042 wygląda jak niezwykle bezczelny skok na kasę. Patrzę jednak na zwiastun z rozgrywką i wiem, wiem doskonale: właśnie tego potrzebowałem. Właśnie na takiego Battlefielda czekam od siedmiu długich lat.

Jako wielki fan BF3 oraz BF4, już nie mogę się doczekać, gdy razem z moimi kolegami wyląduje na polu bitwy do 128 graczy jednocześnie. Wspólnie ze znajomymi jesteśmy niezwykle głodni takiej sieciowej strzelaniny i chcemy położyć na niej łapy najszybciej jak to możliwe. Co do kampanii… no, bądźmy szczerzy. Od czasów Battlefielda 3 DICE nie zaserwowało nam ani jednej porządnej przygody dla jednego gracza.

Pozostałe miejsca na podium:

  • Forza Horizon 5 - za niesamowitą oprawę wizualną, przesuwającą granice w branży gier.
  • Songs of Conquest - grę, która wygląda, pachnie i brzmi jak Heroes III biorę w ciemno.

Piotr Grabiec: Marvel’s Guardians of the Galaxy bo pew pew pew

Jestem olbrzymim fanem superbohaterów, a fenomenalny Spider-Man wydany na wyłączność na konsole Sony rozbudził mój apetyt na nowe gry z ratującymi (wszech)świat herosami ubranymi w (zazwyczaj) obcisły lateks.

Wygląda w dodatku na to, że po małym rozczarowanku, jakim okazało się wielosobowe Marvel’s Avengers, deweloperzy ze Square Enix wyciągnęli wnioski i w kolejnej produkcji o tytule Marvel’s Guardians of the Galaxy skupią się na kampanii dla jednego gracza, czyli tym, co tygryski lubią najbardziej.

Pozostałe miejsca na podium:

  • Battlefield 2042 - bo nie ma kampanii i battle royale, i nie mogę doczekać się, aż 128 graczy pojawi się na jednej mapie.
  • The Legend of Zelda: Breath of The Wild 2 - już pierwsza część była sztosem i mam nadzieję, że sequel ją przebijeg.

Dawid Kosiński: Na Songs of Conquest czekałem od ponad 20 lat

Proszę Pana, ja jestem umysł ścisły i mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Tym cytatem z inżyniera Mamonia mogę podsumować swoje podejście do gier w ostatnich latach. Nie ma więc nic dziwnego, że najlepszą grą tegorocznych targów E3 wydaje mi się niepozorne Songs of Conquest. Jest to mix Heroes of Might and Magic III z serią Disciples.

W nowym tytule bardzo podoba mi się nieco inne podejście do walki, a także możliwość rozbudowy zamku na mapie i dołączania do niego pobliskich budowli. Niestety całość jest wykonana w popularnym ostatnio retropodobnym stylu Pixel Art, na który mam alergię. Niemniej jednak po wielu kiepskich częściach Heroes’ów przyszedł czas, by jakaś nowa seria przejęła po nich schedę. Umarł król, niech żyje król!

Pozostałe miejsca na podium:

  • The Legend of Zelda: Breath of The Wild 2 - bo w jedynkę grałem grubo ponad 100 godzin.
  • Stalker 2: Heart of Chernobyl - za powrót na stare śmieci w nowej odsłonie.

Łukasz Kotkowski: Ale jak to, jedną?

Nie ma opcji, żebym wskazał jedną grę, na którą czekam najbardziej (o TES VI padło tylko jedno zdanie - że powstaje - a to chyba za mało). Mogę za to wskazać bezwzględnego zwycięzcę tych targów i jest to Microsoft ze swoim GamePassem. Nikt mnie nie przekona, że istnieje w gierkowie lepszy deal niż 55 zł miesięcznie na GamePass Ultimate.

Jak patrzę, ile gier wjedzie do niego jeszcze w tym roku, a ile dojdzie w roku kolejnym, to serio zachodzę w głowę nad zasadnością kupowania gier jednorazowo, za gotówkę (choć przyznaję, srogo śmiałem się na prezentacji Devolvera, kpiącej z tego modelu biznesowego). Ale skoro Szymon przykazał wskazać zwycięzcę, to wskażę trzy tytuły, na które w tym GamePassie czekam najbardziej:

  1. Forza Horizon 5
  2. S.T.A.L.K.E.R. 2
  3. Psychonauts 2

Marcin Połowianiuk: THPS 1+2 na Switcha to najlepsze, co może mnie spotkać

Tak, ta gra była zapowiedziana już dawno temu, ale czy coś to zmienia? THPS 1+2 w wersji na Switcha pojawił się na E3 w nowym gameplay trailerze, a poza tym potwierdzono datę premiery (to już 25.06!) i pokazano cenę gry (190 zł). Tony Hawk na Switchu to szczytowe osiągnięcie branży gamingu. Nic lepszego nigdy nie było i raczej już nigdy nie będzie.

Pozostałe miejsca na podium:

  • Mario + Rabbids Sparks of Hope - bo pierwsza część to samo dobro.
  • The Legend of Zelda: Breath of The Wild 2 - bo spędzę tam nieprzyzwoitą liczbę godzin, ale jestem rozczarowany, że dopiero w 2022.

Maciek Gajewski: Forza Horizon 5 totalnie mnie zaskoczyła

To, że Playground pracował nad nową Forzą Horizon było oczywiste, to jeden z największych sukcesów w historii Xbox Game Studios. Wielu jednak podejrzewało, że odpowiedzialne za serię studio tym razem pójdzie na łatwiznę. Nowa mapa, nowe piosenki w radiu, nowa mieszanka samochodów – tyle. Playground przecież skupia się teraz na wskrzeszeniu Fable’a, a powyższe i tak by wystarczyło.

Tymczasem Forza Horizon 5 to coś dużo ciekawszego. Jasne, formuła się nie zmienia – ale zobaczcie tylko, jak ta gra wygląda. I ile ma do zaoferowania graczom. Na dodatek otrzymała ciekawy pokaz z graniem na żywo – bo wybaczcie, ale mam alergię na zwiastuny CGI czy inne in-engine.

Pozostałe miejsca na podium:

  • S.T.A.L.K.E.R. 2, bo uwielbiam klimaty rosyjskiego science-fiction, a przecież to na motywach prozy Strugackich.
  • Replaced za bycie dużą niespodzianką i równie niespodziewane dołączenie do listy „muszę to koniecznie sprawdzić”.

Adam Bednarek: Najlepsza gra to ta, o której nic nie wiemy – czyli The Outer Worlds 2

Trochę dziwnie chwalić grę, której twórcy naprawdę niczym się nie pochwalili. Był szyderczy zwiastun, za to zero konkretów na temat kontynuacji. Ale właśnie: sam fakt, że mówimy o kolejnej części The Outer Worlds, naprawa mnie dużym optymizmem.

Jedynka była naprawdę sympatycznym erpegiem, świetnie łączącym gatunkowe wymagania z humorem i całkiem ciekawie zrealizowanym światem. Jedyne, co w The Outer Worlds mi przeszkadzało, to fakt, że wersja na Switcha była fatalnie zrealizowana – a tak chciałem wrócić do gry, leżąc w łóżku…

Pozostałe miejsca na podium:

  • The Legend of Zelda: Breath of The Wild 2 – koledzy się rozpisali, ale wystarczyło napisać, że to po prostu kolejna Zelda.
  • Redfall – bo robią to twórcy Preya i Dishonored, co jest odpowiednią rekomendacją. I nawet specjalnie nie przeszkadzają mi wampiry.