REKLAMA

Xbox atakuje PlayStation. Dawno tak nie kąsał, wracają wojny konsol

Xbox Helix miał być „wypasioną” konsolą. Teraz Microsoft sugeruje, że będzie… zaskakująco tani.

Xbox Helix kontra PlayStation 6 cena
REKLAMA

Jeszcze kilka miesięcy temu Project Helix jawił się jako najbardziej ambitna konsola w historii Xboxa. W branżowych przeciekach przewijały się określenia w rodzaju „high‑end”, „flagship”, „dużo pamięci”, „sprzęt klasy premium”. W skrócie: Helix miał być tym, czym Series X miał być dla generacji 2020 - tylko bardziej. Znacznie bardziej.

A potem przyszedł RAMageddon. Globalny kryzys pamięci, który podniósł ceny RAM‑u i pamięci masowych do poziomów, które zaczęły boleć nawet gigantów pokroju Microsoftu. W efekcie Xbox musiał przemyśleć cały projekt Helix od nowa. I tu zaczyna się robić ciekawie, bo według najnowszych deklaracji firma nie tylko nie zamierza podnosić ceny konsoli, ale wręcz szykuje się do agresywnej walki cenowej z PlayStation.

REKLAMA

Czytaj też:

Helix kontra rzeczywistość: pamięć kosztuje, a gracze nie zapłacą 900 dol.

Xbox w ostatnich miesiącach ponoć musiał zmierzyć się z brutalną prawdą: jeśli Helix faktycznie miałby trafić na rynek z konfiguracją „na bogato” to jego cena mogłaby zbliżyć się do poziomu gamingowego PC. A to oznaczałoby okolice 900 dol. - kwotę, którą analitycy już wcześniej wskazywali jako potencjalny próg dla next‑genowych konsol, jeśli ceny komponentów nie spadną.

Microsoft ponoć realnie rozważał taki scenariusz. Wewnętrzne kalkulacje miały pokazywać, że przy obecnych cenach pamięci trudno byłoby zejść poniżej 700 dol., a to i tak przy bardzo optymistycznych założeniach. Problem w tym, że Xbox nie może sobie pozwolić na bycie „tą droższą konsolą”. Nie teraz, kiedy PlayStation 5 wciąż sprzedaje się jak świeże bułeczki, a Nintendo ma Switcha 2.

REKLAMA

I tu wchodzi Asha Sharma, nowa szefowa Xboxa, cała na zielono. Według rozmowy opublikowanej na The Game Business Sharma miała jasno powiedzieć, że Helix nie może być drogą konsolą.

Xbox zaczyna grać ostro. Najpierw gry na wyłączność, teraz cena

Warto zauważyć, że zmiana strategii cenowej nie dzieje się w próżni. Xbox w ostatnich tygodniach zaczął zachowywać się bardziej… bojowo. Najpierw wycofał się z pokazywania Halo: Campaign Evolved na PlayStation State of Play. Potem zrezygnował z planów wydania Gears of War: E‑Day na PS5. To nie są przypadkowe ruchy, to sygnały.

REKLAMA

Microsoft najwyraźniej uznał, że jeśli chce wrócić do gry to musi przestać być „tą otwartą, multiplatformową firmą od Game Passa”, a zacząć być „tą firmą, która sprzedaje świetne konsole i świetne gry”. A nic nie sprzedaje konsol tak dobrze, jak atrakcyjna cena i mocne ekskluzywy.

Helix ma być jednym i drugim.

REKLAMA

Jak Microsoft chce to zrobić? Odpowiedź: Helix 2.0

Microsoft miał w ostatnich tygodniach przeprojektować część założeń Heliksa. Nie chodzi o to, że konsola nagle stanie się słabsza - raczej o to, że firma przestała myśleć o niej jak o „superkomputerze do salonu”, a zaczęła jak o „produkcie, który musi wygrać półkę sklepową”.

REKLAMA

To oznacza kilka rzeczy.

Priorytetem nie jest już maksymalna ilość pamięci, ale optymalizacja. Xbox ma podobno pracować nad nowymi technikami kompresji i strumieniowania danych, które pozwolą osiągnąć efekty zbliżone do dużej ilości RAM-u, ale bez konieczności montowania fizycznie droższych kości.

Microsoft ma rozważać dwie wersje Helixa - jedną premium i jedną bardziej przystępną. Firma też ma podobno agresywnie negocjować ceny komponentów na przyszły rok, licząc na to, że RAMageddon zacznie słabnąć. Kryzys pamięci może potrwać jeszcze 24-30 miesięcy, ale jego szczyt mamy ponoć już za sobą.

REKLAMA

Xbox chce być tańszy od PlayStation 6. I to może być game‑changer

Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że Microsoft podobno celuje w cenę niższą niż PlayStation 6. Nie wiemy jeszcze, ile będzie kosztować nowa konsola Sony, ale jeśli PS6 faktycznie będzie celować w segment premium - a wszystko na to wskazuje - to Xbox może spróbować powtórzyć manewr z czasów Xboxa 360, kiedy to niższa cena była jednym z kluczowych czynników sukcesu.

Czy to wystarczy, by Xbox zaczął znowu masowo interesować graczy? To pytanie, które zadaje sobie dziś cała branża. Xbox ma za sobą trudne lata: słabszą sprzedaż konsol, odpływ subskrybentów Game Passa, problemy z premierami gier. Ale jednocześnie ma ogromne portfolio studiów, gigantyczne zasoby finansowe i - co najważniejsze - nową strategię, która wreszcie wygląda na spójną.

REKLAMA

Helix jako „mocna, ale przystępna cenowo konsola” to dokładnie to, czego Xbox potrzebuje, by wrócić do walki. A jeśli do tego dołożymy porządne Halo, niedostępne nigdzie indziej fantastyczne Gears i kilka nowych marek - to przyszła generacja może być najciekawszą od lat.

Microsoft wreszcie przestał grać zachowawczo. I to dobrze. Bo gracze nie potrzebują kolejnej nudnej generacji. Potrzebują iskry. A Helix może być właśnie tą iskrą.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-09T16:19:33+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T16:10:53+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T15:10:59+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T13:28:08+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T12:56:56+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T12:22:26+02:00
Aktualizacja: 2026-06-09T10:59:04+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA