Gry  /  Artykuł

Zetrzyj kurz z PlayStation 5. Nadchodzi 25 nowych gier

Picture of the author

Jestem wieloletnim fanem PlayStation, ale konsola PlayStation 5 nie może mnie do siebie przekonać. Wartych uwagi tytułów na wyłączność jest dość mało, ale pojawia się nadzieja na dużo lepszą przyszłość. Nadchodzi aż 25 nowych gier.

Przez ostatnią dekadę PlayStation było dla mnie synonimem grania, ale same konsole polubiłem dużo wcześniej. Jako dziecko zagrywałem się w Crasha Bandicoot na pożyczonym PSX, co robiło na mnie ogromne wrażenie. Druga generacja PlayStation mnie ominęła, ale po niej miałem zarówno PS3, jak i PS4.

To właśnie na tych konsolach przeżyłem najlepsze historie, jakie dały mi gry wideo, przy czym klasą samą w sobie od zawsze były dla mnie gry na wyłączność na PlayStation. Jestem graczem, do którego filmowe tytuły single player bardzo trafiają, a produkcje spod szyldu Sony zawsze prezentowały najwyższa jakość.

Jeszcze przed premierą PlayStation 5 wiedziałem, że kupię tę konsolę. Po czasie emocje opadły, a ja zastanawiam się, czy będzie to sprzęt dla mnie.

Nie załapałem się na preorder PS5, a po premierze konsoli jej dostępność była znikoma. Patrzyłem na kolegów, którzy zdążyli już przejść Spider-Man: Miles Morales oraz Astro’s Playroom, po czym zgodnie twierdzili, że to by było na tyle.

To nastawienie było widać zwłaszcza wśród osób, które równolegle korzystały z nowego Xboksa. Na nim tytuły multiplatformowe często wyglądają lepiej, a do tego szybko trafiają do Game Pasa, więc nie trzeba ich kupować. PlayStation służy więc tylko do wybitnych exclusive’ów, ale tych niestety brakuje. A przynajmniej jeśli mówimy o najwyższej półce.

Obiektywnie rzecz biorąc, lista tytułów na wyłączność na PS5 już teraz jest dość długa. Niestety, patrząc zupełnie subiektywnie, dotychczas mało który tytuł do mnie trafiał. Do wymienionych wyżej Milesa Moralesa i Astro’s Playroom dodałbym tylko Returnal i na tym - na ten moment - lista się kończy.

Wychodzę na malkontenta, ale po Sony oczekiwałem więcej.

Na PlayStation 5 można zagrać w wiele tytułów z PS4 w lepszej jakości, ale jest to marne pocieszenie z perspektywy osoby, która przeszła już wszystkie interesujące ją gry na poprzednich generacjach PlayStation. Kupując nową konsolę, oczekuję nowych gier, a nie odgrzewanych kotletów.

Jesteśmy na początku nowej generacji konsol, więc cały rynek dopiero nabiera rozpędu. Już teraz Sony zapowiedziało, że w 2021 r. pojawią się przynajmniej dwa bardzo głośne tytuły, czyli God of War: Ragnarok oraz Horizon Forbidden West. Dla tych gier rzeczywiście mógłbym kupić PlayStation 5, ale… co dalej?

Sony nareszcie daje odpowiedź niezdecydowanym osobom. Nadchodzi 25 nowych tytułów na PlayStation 5.

I to jest zapowiedź, na jaką czekałem od samego początku nowej generacji konsol. W wywiadzie dla Wired Hermen Hulst z PlayStation Studios zdradza, że nadchodzi aż 25 nowych gier na PS5, w tym „prawie połowa” będzie zupełnie nowymi franczyzami. Zapowiedź padła nieco później, niż planowano z uwagi na pandemię, pracę zdalną i problemy w łańcuchu dostaw.

„Wielkie, mniejsze, najróżniejsze rodzaje”

Takie mają być nadchodzące gry na PS5. Ten cytat pokazuje, że nie każda gra ma być wysokobudżetowym tytułem klasy AAA, ale chyba nikt nie sądził, że przy tej liczbie gier będzie to realne. Niestety nie pada żaden termin premiery nadchodzących tytułów, ale wszystkie mają już być w produkcji.

Jest to zapowiedź, na którą czekałem jako potencjalny klient PlayStation 5. Na razie to tylko obietnica, ale historia Sony pokazuje, że jeśli studia tego producenta za coś się biorą, to wychodzi im to przynajmniej bardzo dobrze. Hermen Hulst udowadnia, że Sony nadal ma ambicje dostarczać graczom wyjątkowe tytuły, które w mojej opinii stanowią największą siłę PlayStation. Szkoda, że zabrakło konkretów na temat nadchodzących gier, ale nawet tak lakoniczny wywiad był bardzo potrzebny.