1. SPIDER'S WEB
  2. Social media
  3. Tech

Facebook i Instagram wreszcie pozwolą wyłączyć reklamy polityczne

mewe-gab-parler-vero-linkedin-zamiast-facebooka.jpg

Mark Zuckerberg najwyraźniej uznał, że bombardowanie użytkowników reklamami o zabarwieniu politycznym to nie jest najlepsza strategia. Portal pozwoli nam pozbyć się tego typu komunikatów reklamowych z Facebooka i Instagrama.

Jeśli miałbym wskazać reklamy, które irytują mnie najbardziej, to poza tymi zachęcającymi do wykupienia YouTube Premium (po moim trupie, z terrorystami się nie negocjuje!) wskazałbym wszelkie reklamy o zabarwieniu politycznym. Najczęściej, gdy na takowe trafiam, to od razu widzę, że autor takiego komunikatu ma o mnie niezbyt dobre mniemanie, skoro myśli, że mu uwierzę w te jego zapewnienia, że ma na uwadze przede wszystkim moje dobro.

Treści polityczne na portalach społecznościowych wywołują przy tym zawsze wiele emocji, a tak jak czasem daję się wciągnąć w jakieś pyskówki i zdarza mi się nakarmić trolla, tak coraz częściej zniechęcają mnie do scrollowania. Wygląda zresztą na to, że nie jestem w tym odosobniony, skoro największy serwis społecznościowy świata testuje obecnie odfiltrowywanie z tablic swoich użytkowników tego typu treści. Na tym zresztą nie koniec.

Facebook i blokada reklam politycznych

Twórcy portali Facebook i Instagram próbują znaleźć złoty środek pomiędzy zgarnianiem kasy za reklamy od polityków a utrzymaniem przy sobie uwagi użytkowników, których polityka męczy. Już wcześniej pojawiła się konieczność autoryzacji materiałów reklamowych, które dotyczą „kwestii społecznych, wyborów lub polityki” i oznaczenia, kto za nie zapłacił. Kolejny krok zakłada ich blokowanie na życzenie.

Osoby, które tego typu materiałów marketingowych nie chcą oglądać, dostały nową opcję, która pozwala usunąć opłacone treści społeczne, wyborcze i polityczne z feedu zarówno na Facebooku, jak i na Instagramie. Testy tego typu rozwiązania prowadzone były pierwotnie w 2020 r. na terenie Stanów Zjednoczonych oraz Brazylii. Teraz ta lista rozszerzyła się do 98 aż państw i znalazła się na niej również Polska.

Przyznam, że zastanawiam się nad tym, by z tej opcji skorzystać, skoro mam teraz taką możliwość. Z jednej strony zamykanie się w bańce nigdy nie jest dobrym pomysłem, a z drugiej to nie po to poświęcam czas na przeglądanie social mediów, gdzie poszukuję informacji na tematy, które mnie interesują, by się przy tym wkurzać. Pytanie tylko, jakimi reklamami Facebook mnie zasypie, gdy polityki się pozbędę. Głupio byłoby wpaść z deszczu pod rynnę…