Technologie  / Lokowanie produktu

Praca zdalna w czasach koronawirusa. Laptopy mają być elastyczne, ale bez kompromisów

Z HP Elitebookiem x360 G7 wygodnie popracujesz niezależnie od tego, czy masz duże biurko, mały blat na spotkania konferencyjne lub wolisz czytać maile wylegując się na kanapie.

Koronawirus okazał się wielkim przyspieszaczem trendów: cyfryzacji, a także pracy zdalnej w firmach. Jeśli wcześniej przewidywaliśmy, że większość pracowników IT przerzuci się na pracę z domu, to umiejscawialiśmy to raczej w kilkuletnim horyzoncie czasowym. Tymczasem na początku roku zostaliśmy pozostawieni bez wyboru

Badania pokazują, że aż 86 proc. firm z sektora IT przeszło na pracę zdalną. Rewolucja nie ominęła jednak innych sektorów. Poza biurem pracować zaczęli specjaliści od nieruchomości (92 proc.) czy usług dla biznesu (84 proc.). Okazało się, że możemy być równie produktywni niezależnie od tego, czy siedzimy biurko w biurko ze współpracownikami i szefem, czy na „calla” łączymy się z poziomu kuchennego stołu.

Słowo klucz - elastyczność.

Jesień to niestety czas, kiedy musimy bardziej skoncentrować się na ochronie przeciwko koronawirusowi. Już teraz cały kraj znajduje się w strefie żółtej, co wiąże się z ograniczeniami w organizowaniu dużych wydarzeń, używaniu komunikacji publicznej i z koniecznością zakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Wielu pracodawców niezmiennie zaleca pracę zdalną, która powoli staje się nową normalnością.

Dom czy biuro – wszystko powoli zlewa się w jedno. Dlatego, aby zmierzyć się z nową rzeczywistością, dobrze zainwestować w elastyczny sprzęt komputerowy, który płynnie dostosuje się do naszych potrzeb. Sam skompletowałem listę wymagań dla laptopa, bazując na pół roku pracy zdalnej i okazyjnych wizytach w biurze.

Po pierwsze, zmienił się mój stosunek do komputera. Wcześniej stawiałem go na biurku, gdzie spędzałem prawie cały dzień. Odłączałem go od zasilania i zewnętrznego monitora tylko wtedy, kiedy musiałem dołączyć do spotkania w salce konferencyjnej. Teraz jest inaczej. Przez godzinę pracuję przy biurku, ale kiedy długie siedzenie daje się we znaki, przenoszę się do kuchni. Stawiam laptopa na wysokim barku i pracuję na stojąco, łącząc się ze współpracownikami na Zoomie. W kuchni zostaję do przerwy obiadowej. Wtedy wyszukuję przepis na YouTubie i wspólnie z prezenterem przygotowuję małe co nieco na zaspokojenie głodu.

Pracuję z Singapuru, więc popołudnia są dla mnie najbardziej pracowitym czasem. Budzi się Europa, zaczynają spływać maile, a najwygodniej odpisuje się na nie… leżąc na kanapie. Czasami trzeba jednak wrócić do biurka, bo właśnie stamtąd najlepiej pracuje się nad doświadczeniem użytkownika w aplikacji. Biorę pióro do ręki i na ekranie szkicuję zmiany, i daję sugestie grafikom i deweloperom.

Jaki wniosek można wysnuć z tego opisu?

Pracujemy wszędzie!

Oddzielenie czasu i przestrzeni na pracę i relaks jest wyzwaniem. Podobnie jak znalezienie laptopa, który idealnie wpasuje się w wymienione wyżej potrzeby. Właśnie dlatego moją uwagę przykuł HP Elitebook x360 G7. „360” znajduje się w jego nazwie nie bez powodu – ekran i klawiaturę łączą bowiem 360-stopniowe zawiasy, które pozwalają przemienić laptopa w tablet. Mogę go więc złożyć, wyciągnąć cyfrowe pióro i zacząć nanosić poprawki na dotykowym ekranie. Chyba każdy, kto korzystał z rysowania po ekranie na Slacku czy Zoomie wie, jak jest to niewygodne, ale również nieczytelne dla odbiorców.

W czasie konferencji mogę zaś złożyć laptopa do pozycji namiotu i wygodnie obserwować prezentację. Świetnie sprawdza się to również w kuchni - obserwując nagranie, mogę wygodnie postawić konstrukcję na blacie szafki. Nie muszę się przy tym obawiać o zachlapanie ekranu, który pokryty jest szkłem Gorilla Glass 5.

Nieraz zdarzyło mi się również pisać teksty na Spider’s Weba w łóżku przed zaśnięciem. Tandem: odchylany ekran i podświetlana klawiatura jest wówczas wszystkim czego potrzebuję. Dodatkowo membranowa klawiatura jest wyjątkowo cicha, więc nie ryzykujemy obudzeniem partnera lub partnerki.

HP Elitebook x360 G7 dostosowuje się do nowej normalności.

Takie zalety zwykle okupione są kompromisami – większą wagą lub niezadowalającą wydajnością. Tymczasem w przypadku laptopa HP byłem bardzo mile zaskoczony. Nie dość, że waży on zaledwie 1,2 kg, to jeszcze na pokładzie ma najnowszy procesor Intela 10. generacji (i5 lub i7) z maksymalnie sześcioma rdzeniami. Niestraszne mu więc duże arkusze kalkulacyjne, wymagające prezentacje, a nawet montowanie wideo w FullHD. Ba! Zintegrowany układ graficzny poradzi sobie z nieco starszymi grami.

Ultra-mobilność przydaje się przy przenoszeniu laptopa z miejsca na miejsce i trzymaniu go na kolanach, ale jest jeszcze jedna rzecz, której nie można tracić z oczu – akumulator. Nie ma bowiem nic gorszego niż monit o wyczerpanej baterii, kiedy oddajemy się natchnieniu w pisaniu maila, leżąc wygodnie na kanapie, a gniazdko znajduje się poza zasięgiem. Tutaj takie sytuacje należą do rzadkości. W pełni naładowany akumulator starczy bowiem na bagatela 29 godzin pracy! To nie lada wynik.

Dodatkowa energia przyda się kiedy będziemy musieli korzystać z laptopa poza domem. O swoje poprosi wówczas zintegrowany opcjonalnego moduł 4G, który pozwoli na pracę nawet poza zasięgiem sieci Wi-Fi. W końcu „mobilne biuro” możemy założyć gdziekolwiek chcemy.

Nie samą pracą człowiek żyje…

Równowaga pomiędzy pracą, a relaksem nigdy nie była bardziej istotna. Dlatego po ciężkim dniu warto zamknąć sprawy biurowe, pobyć z rodziną albo wyjść do parku. Można również oddać się cyfrowej rozrywce – najnowszemu filmowi na streamingu czy multiplayer’owym spotkaniom ze znajomymi w Fortnite. W oby przypadkach na uwagę zasługuje wyświetlacz laptopa HP, który może dysponować rozdzielczością nawet 4K UHD (3840 × 2160), choć są też wersje FullHD. 13-calowa matryca AMOLED nie pozwoli nam wówczas dostrzec najmniejszego piksela. Choć zamiast na szukaniu igły w stogu siana skupiłbym się raczej na kontemplacji głębokiego kontrastu czy czerni. Dodatkowo HP EliteBook x360 1030 G7 ma na pokładzie system audio Bang & Olufsen z czterema głośnikami stereo, którymi bez problemu nagłośnimy przeciętnej wielkości pokój.

Wszystko to sprawia, że najnowsza propozycja od HP to sprzęt idealny na czasy pracy zdalnej. Jest elastyczny i oferuje świetną wydajność bez kompromisów w stylu krótkiego czasu pracy na baterii czy dużej wagi. Na pewno nie będziemy się z nim martwili o produktywność w domu ani w biurze.

* Materiał powstał przy współpracy z HP.

przeczytaj następny tekst