Gry  / Lokowanie produktu

Najciekawsze polskie czołgi z World of Tanks i niesamowite historie stojące za tymi maszynami

W World of Tanks znajduje się już 20 polskich czołgów. Większość z nich to niestety prototypy i projekty, które nigdy nie ujrzały światła dziennego.

Powodem był wybuch wojny, która zatrzymała i zniszczyła dynamicznie rozwijający się przemysł zbrojeniowy II Rzeczpospolitej. Na szczęście wciąż możemy pochwalić się własnymi czołgami, za którymi stoją niesamowici ludzie oraz niesamowite historie. Oto moje ulubione:

1. Tankietka TKS - W niej narodził się polski as pancerny

Najmniejsza z maszyn polskiej frakcji została stworzona w oparciu o popularną brytyjską tankietkę Vickers Carden Loyd Mark VI. Inicjatorem ściągnięcia Mark IV do naszego kraju był sam Tadeusz Kossakowski - generał wojska oraz cichociemny. Polacy dokonali głębokiej modernizacji pojazdu pod okiem najsłynniejszego konstruktora maszyn bitewnych w II Rzeczpospolitej: inżyniera Edwarda Habicha. Polskie tankietki były produkowane w fabryce Ursus pod Warszawą.

Tankietka TKS w World of Tanks

Ford vs Fiat

Polacy znacząco ulepszyli brytyjski oryginał. Gaźnikowy silnik Forda o mocy 22 KM wymieniliśmy na 6-cylindrowego polskiego Fiata o mocy 46 KM. Odpowiednio zwiększył się także zbiornik paliwa: z 38 litrów na 60 litrów. Dzięki tym modyfikacjom polski TKS mógł przejechać na pełnym baku 160 km po drodze lub 90 km w terenie, z maksymalną prędkością 45 km/h. Polakom udało się więc zachować osiągi oryginalnego brytyjskiego Marka IV, jednocześnie prawie dwukrotnie zwiększając masę tankietki: z 1400 do 2650 kilogramów.

Na większą masę złożył się nowy przedni kadłub, lepsze opancerzenie, peryskop dowódcy i najważniejsze: nowe automatyczne działo wz. 38 FK-A kal. 20 mm. To najcięższy karabin maszynowy, jaki był produkowany w przedwojennej Polsce. Cechował się skutecznym zasięgiem do 1800 metrów i zasięgiem maksymalnym sięgającym 6000 metrów. Warto dodać, że taki karabin w wersji lekkiej był wykorzystywany również przez piechotę.

Brytyjska tankietka Vickers Carden Loyd Mark VI
TKS z karabinem 20 mm

Edmund Orlik - pierwszy polski as pancerny

Z tankietką TKS nierozerwalnie powiązana jest sylwetka Edmunda Orlika, nazywanego pierwszym asem pancernym w historii Rzeczpospolitej. Podchorąży z Rogoźna od sierpnia 1939 r. był dowódcą tankietki TKS. Orlik najpierw wziął udział w bitwie w Puszczy Kampinoskiej (18 września), gdzie polskie tankietki zniszczyły trzy niemieckie czołgi bez własnych strat, osłaniając kawalerię.

Ledwo dzień później (19 września) Edmund Orlik brał udział w starciach o Sieraków. Zniszczono wtedy łącznie 20 niemieckich czołgów, z czego tankietka Orlika dokonała siedmiu zniszczeń. Gdyby tego było mało, podchorąży wziął do niewoli dwóch niemieckich jeńców. Później TKS Orlika trafił do stolicy i brał udział w bitwach o Warszawę. Mężczyźnie udało się przeżyć wojnę. Zmarł w wyniku wypadku w 1982 r.

Edmund Orlik
Karabin maszynowy wz. 38FK

Edmunda Orlika upamiętniają także producenci World of Tanks. W darmowej grze wideo znajduje się specjalne odznaczenie o nazwie Medal Orlika. Aby go zdobyć, trzeba zniszczyć przynajmniej dwa nieprzyjacielskie czołgi o przynajmniej jeden poziom wyższe od lekkiego czołgu gracza. Z okazji 10-lecia można również odebrać za darmo polską tankietkę TKS, która jest czołgiem premium. Wystarczy zalogować się do gry.

2. 7TP - pancerny filar II Rzeczpospolitej

7TP uchodzi za główną i najważniejszą maszynę polskich sił pancernych z okresu międzywojnia. Nazwa tego czołgu tłumaczy wszystko: 7T pochodzi od siedmiu ton masy pojazdu, z kolei litera P, no bo przecież polski. Krótko, treściwie i na temat. W momencie wybuchu drugiej wojny światowej Polska miała do dyspozycji ponad 130 maszyn tego typu, z czego znaczna część była wykorzystywana również podczas okupacji.

7TP w World of Tanks

Pierwszy europejski czołg w dieslem wyprodukowano w Polsce.

Tak jak wcześniej opisana tankietka TKS, również 7TP ma swoje korzenie na wyspach Zjednoczonego Królestwa. Polski czołg lekki to zmodyfikowana wersja brytyjskiego Vickersa E. Nasza konstrukcja różni się jednak od oryginału w sposób zasadniczy. Widać to już na przykładzie wieży. Ta brytyjska była dwulufowa. Z kolei polski czołg - po wyprodukowaniu około 25 dwulufowych egzemplarzy - zamienił się w maszynę z jedną armatą.

Polski 7TP został wyposażony w wieżę z armatą czołgową 37 mm wyprodukowaną przez zagraniczną firmę Bofors. Skandynawskie przedsiębiorstwo zbrojeniowe zaprojektowało armatę polskiego czołgu zupełnie za darmo. Szwedzka konstrukcja zapewniała kąt podniesienia lufy w granicach od −10 do +20 stopni.

Vickers E
Vickers E
Polski czołg 7TP

Najciekawszym elementem 7TP był jednak silnik. W lekkim czołgu zamontowano diesla, co na przełomie 1934 i 1935 roku było fenomenem na skalę kontynentu. 7TP to jeden z kilku pierwszych tanków na świecie korzystających z silników wysokoprężnych. Inne kraje eksperymentujące z tym rozwiązaniem równocześnie z Polską to ZSRR oraz Japonia. Maksymalna prędkość 7TP wynosiła 37 km/h. Czołg był w stanie przejechać 160 km drogą lub 130 km w terenie na pełnym baku.

Tak dobry, że poszedł do Wehrmachtu

W momencie wybuchu wojny 7TP był jednym z nowocześniejszych czołgów w Europie. Tank wyróżniał się nie tylko silnikiem diesla, ale również 360-stopniowym peryskopem oraz stałą łącznością radiową o zasięgu do 25 km. Znaczna część historyków wojny i historyków broni uważa, że 7TP był skuteczniejszą maszyną nie tylko od niemieckich czołgów lekkich Panzerkampfwagen I oraz Panzerkampfwagen II, ale również porównywalny z czołgami średnimi Panzerkampfwagen III oraz Panzerkampfwagen IV. Ówcześni inżynierowie w ZSRR okrzyknęli 7TP najlepszą modyfikacją Vickera E w całej historii tej maszyny.

Polski czołgista w 7TP podczas niemieckiego ataku

Lekki czołg 7TP okazał się na tyle uniwersalną i skuteczną konstrukcją, że III Rzesza wcieliła polskie tanki do własnej struktury wojsk pancernych. W Wehrmachcie służyło przynajmniej 20 zdobycznych jednostek 7TP. Niemcy wykorzystali je do kontrolowania okupowanych ziem. Kilka polskich tanków zdobył również Związek Radziecki. Maszyny służyły radzieckim inżynierom przy projektowaniu własnych czołgów.

3. Pudel - powstańcza Pantera otwiera polską frakcję

Gdy radziecki T-34 pojawił się na froncie wschodnim, niemieckie czołgi były wycofywane z podkulonymi armatami. Nazistowska myśl zbrojeniowa potrzebowała ponad roku na wypracowanie skutecznej odpowiedzi. Była nią Pantera, a dokładniej średni czołg Panzerkampfwagen V Panther. Historia potrafi jednak zaskakiwać, gdyż właśnie ta potężna i przerażająca maszyna stała się pierwszym symbolem polskiej frakcji w World of Tanks.

Pudel w World of Tanks

Zdobyczna Pantera, Pudel i Magda.

Podczas wybuchu Powstania Warszawskiego batalion Zośka zdobył dwie niemieckie Pantery. Obie zostały wcielony do batalionu, stanowiąc filar samodzielnego plutonu pancernego. Jak zdobywa się taką Panterę? Powstańcy początkowo próbowali powstrzymać czołgi przy pomocy zapalających butelek z alkoholem. Niestety, deszcz oraz pancerz tanków sprawiał, że było to niemożliwe. Pierwsza maszyna została unieruchomiona dopiero brytyjskimi ciężkimi grantami przeciwpancernymi. Druga najpierw przyjęła ładunek 2-kilogramowej prowizorycznej miny, a następnie została powstrzymana granatnikiem PIAT.

Niemiecki jeniec-czołgista próbował wprowadzić powstańców w błąd, gdy ci zmusili go do uruchomienia czołgu. Według okupanta konieczne było wyjęcie całego silnika, aby naprawić pompę. Polski cywil-mechanik sprawił jednak, że niemiecka Pantera była gotowa do działania już w kilka godzin od przejęcia. Przełomowa wiadomość błyskawicznie dotarła do Kwatery Głównej AK, a dowódcą zdobytego Pudla/Magdy został Wacław Micuta. Pierwszy strzał zdobycznego czołgu został wykonany w kierunku niemieckiego stanowiska CKM na kościelnej wieży. Wystarczył, aby całe stanowisko zostało zniszczone.

Pantera pojawia się na froncie wschodnim
Zdobyczny Pudel powstańców

Dlaczego Pudel i dlaczego Magda? Pierwsza, oficjalna nazwa czołgu została mu nadana na cześć pierwszego poległego powstańca plutonu - Tadeusza „Pudla“ Tyczyńskiego. Wśród żołnierzy AK przyjęła się jednak bardziej pieszczotliwa, nieformalna nazwa tej maszyny: Magda. To właśnie kobiece imię pada w zapiskach powstańców najczęściej, gdy wspominają o przechwyconej Panterze.

Pudel wyzwala obóz koncentracyjny, ratuje 348 Żydów

Najsłynniejszą akcją bojową załogi Pudla oraz batalionu Zośka jest wyzwolenie więźniów z obozu KL Warschau - zwanego potocznie Gęsiówką - w piątym dniu Powstania Warszawskiego. Obóz powstał w celu zmuszania skazańców (głównie Żydów) do rozbiórki pozostałości getta warszawskiego. Z samej Gęsiówce zginęło przynajmniej 20 tys osób. W momencie wybuchu Powstania Warszawskiego KL Warschau był strzeżony przez przynajmniej 90 esesmanów, a w środku znajdowało się 400 ostatnich więźniów.

Bunkry w obozie zniszczone pociskami Pudla

Pierwsze walki powstańców o obóz koncentracyjny skończyły się niepowodzeniem. Dopiero frontalny atak przy użyciu zdobycznego Pudla przełamał obronę niemieckiej piechoty, ufortyfikowanej w bunkrach. Niemcy rzekomo wzięli Magdę za własną maszynę, dzięki czemu polscy czołgiści mogli zaatakować z zaskoczenia. Gdy okupanci otworzyli ogień do Pudla, ten forsował już główną bramę obozu. Za nim do KL Warschau wdarli się powstańcy, z kolei armata Pantery metodycznie niszczyła kolejne bunkry. Batalion Żośka oswobodził 348 Żydów. Większość z nich przyłączyła się do Powstańców.

4. Rudy 102 - tak pożądany, że aż międzynarodowy

Rudy 102 to pierwszy polski tank fikcyjny, jaki trafił do World of Tanks. Najsłynniejszy serialowy czołg jest tak naprawdę konstrukcją radziecką, dokładnie modelem T-34-85 z 1944 r. Nie zabrakło również Szarika - czteronożnego członka załogi - którego szczek słyszymy przy aktywacji umiejętności Szósty Zmysł.

Rudy 102 w World of Tanks

Rudy 102 a konflikt narodowościowy.

Nim serialowy T-34-85 zadebiutował w World of Tanks, w polskiej sieci zawrzało. Oto bowiem do Internetu trafiły grafiki pochodzące rzekomo od producentów, na których Rudy 102 miał co prawda orła na wieży, ale towarzyszyły mu czerwone gwiazdy naniesione na przednią płytę. Okazało się, że były to zdjęcia zrobione przez jakiegoś fana z wczesnej wersji czołgu – jako, że T-34-85 jest pojazdem radzieckim standardowo były na nim te oznaczenia. Deweloperzy błyskawicznie zareagowali na sytuację, dementując grafiki krążące w sieci. Rudy pojawił się w grze oczywiście bez gwiazd, z orłem i innymi elementami charakterystycznymi tego czołgu, tak jak być powinno.

Polscy gracze musieli zaakceptować, że tank premium należy do radzieckiego drzewa technologicznego. Gdy Rudy 102 został dodany do World of Tanks, polska frakcja wciąż jeszcze nie istniała. Stąd przynależność do ZSRR, która zresztą miała swoje logiczne uzasadnienie. Po pierwsze, kultowy serial został wyprodukowany w podległej Polsce Ludowej. Po drugie, sam czołg był konstrukcją typowo radziecką.

Rudy z gwiazdami? Na szczęście nie
Serialowy czołg z Szarikiem

Gdy w World of Tanks pojawiła się polska frakcja, deweloperzy zaimplementowali kapitalne rozwiązanie: wielonarodowość pojazdów. Rudy 102 to pierwszy czołg w grze, któremu można ręcznie przypisać przynależność do drzewa technologicznego różnych frakcji. W przypadku serialowego T-34-85 gracze mają wybór między polską oraz radziecką myślą technologiczną. Co ma nawet swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, jeśli weźmiemy pod uwagę fabrykę Bumar w gliwickich Łabędach…

Niby radziecki, a jednak polski.

Chociaż serialowy Rudy 102 to konstrukcja radziecka, kilka lat po wojnie Polacy sami zaczęli projektować własne czołgi T-34-85. Od 1952 r. Zakłady Mechaniczne w Łabędach (dzisiejszy Bumar) rozpoczęły masową produkcję tego modelu. Przez cztery lata powstało prawie 1400 polskich T-34-85, z czego zdecydowana większość została włączona do sił pancernych Wojska Polskiego. Do lat 60. gliwickie tanki stanowiły trzon naszych sił pancernych, z czasem ustępując nowszym konstrukcjom.

T-34-85 w Wojsku Polskim

Wojsko Polskie wycofało rodzime T-34-85 ze służby dopiero w 1986 r. W ciągu tego czasu rodzima konstrukcja przeszła dwie modernizacje, oznaczone odpowiednio M1 oraz M2. Pierwsza wzmacniała zawieszenie, redukowała niezbędną załogę do czterech osób i dodawała podgrzewanie silnika. Druga dostosowała tank do pokonywania przeszkód wodnych. Ulepszenia także były instalowane na Śląsku, ale już w Siemianowicach Śląskich.

W World of Tanks znajduje się 20 polskich czołgów.

Wyżej opisane cztery maszyny - mające trwałe miejsce w naszej historii oraz popkulturze - to tylko niewielka część całego polskiego drzewa technologicznego. Polska frakcja w WoT składa się z dwudziestu maszyn. Autentycznych pojazdów historycznych, prototypów widzianych przez pracowników fabryk oraz projektów, które na zawsze pozostały wyłącznie na papierze.

Wraz z aktualizacją na 10-lecie World of Tanks do gry wjechały nowe polskie czołgi średnie. W tym unikalny CS-63, o którym szerzej piszę w tym miejscu. Wyjątkowa maszyna jako pierwszy czołg w grze otrzymała możliwość przełączania silnika na jeden z dwóch trybów, co ma przełożenie na osiągi maszyny, w tym jej celność oraz osiąganą prędkość.

Zainteresowany? Z okazji dziesięciolecia gry odbierzesz tankietkę TKS za darmo (poza tym sześć innych czołgów premium!), a polską frakcję i polskie drzewo technologiczne możesz wybrać zaraz po przejściu samouczka. Wystarczy zalogować się do darmowej gry.

* Materiał powstał we współpracy z Wargaming.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst