Sprzęt  / Artykuł

Historia jak z reklamy. Apple Watch uratował naszego czytelnika od udaru

248 interakcji
dołącz do dyskusji

Nasz czytelnik Przemek podzielił się historią, w której główną rolę odegrał Apple Watch. Gadżet Apple'a uratował go od udaru.

Wbudowana w Apple Watch funkcja EKG nie jest najdokładniejszym sposobem na zbadanie rytmu pracy serca. Tak właściwie, to według lekarzy jest ona na tyle niedokładna, że trudno na jej podstawie postawić jakąkolwiek diagnozę. No chyba, że mówimy tu o poważnych zaburzeniach rytmu serca, które bez problemu da się wykryć nawet na zegarku Apple'a. Taką historię przeżył Przemek, jeden z naszych czytelników.

Zaczęło się klasycznie:

Rano poczułem się źle. Czułem, że coś nie tak jest z sercem. Ale nie było to nic strasznego. Serce biło mocniej, byłem trochę osłabiony. Zapewne zignorowałbym ten fakt, zrzucił na zmęczenie, odpoczął i tyle. - pisze Przemek

Ten fragment powinniśmy wziąć sobie wszyscy do serca. Nie ignorujcie poczucia, że coś jest nie tak. Bardzo często rzeczywiście coś jest nie tak i dobrze by było, gdyby sprawdził to lekarz. Jak najszybciej. Przemek w tej sytuacji sięgnął jeszcze po zegarek.

Jednak posiadam zegarek AW serii 5 i wykonałem kilka testów EKG… szok… migotanie przedsionków i 152 BMP. Oczywiście udałem się do lekarza. Tam pierwsze EKG u lekarza pierwszego kontaktu potwierdziło to co zrobił zegarek, kolejne już na oddziale kardiologii także. Oczywiście otrzymałem pomoc, teraz czeka mnie już dalsza diagnoza i leczenie. Tak więc fajnie, że technologia sprawdziła się w taki sposób, ponieważ migotanie przedsionków jest bardzo poważną sprawą a już ignorowane prowadzi dosyć szybko do udaru.

Apple Watch wykrył migotanie przedsionków

Powyższa, bardzo historia miała szczęśliwe zakończenie. Tym samym po raz kolejny, rzeczywistość potwierdziła słowa wypowiedziane przez Tima Cooka, który stwierdził, że Apple Watch zapewnił Apple'owi miejsce w sektorze medycznym.

Moglibyśmy oczywiście dyskutować o tym, że nasz czytelnik poradziłby sobie równie dobrze bez zegarka z funkcją EKG, ale takich przykładów jak Przemek jest więcej, o czym opowiada Apple:

Śmiem również twierdzić, że osobisty elektroniczny gadżet informujący użytkownika o tym, że wykrył u niego migotanie przedsionków serca jest jednak o wiele lepszą motywacją do niezwłocznego kontaktu z lekarzem, niż złe samopoczucie, które w przypadku migotania przedsionków można bardzo łatwo pomylić z zwykłym zmęczeniem, czy też niewyspaniem i po prostu to zignorować, co byłoby dużym błędem.

Apple Watch jako osobisty kardiolog

Dzięki wbudowanej funkcji EKG, smartwatch może być postrzegany, jako „inteligentny strażnik zdrowia” (tutaj pozwoliłem sobie zacytować Tima Cooka). Dzięki temu, że większość użytkowników nie rozstaje się z tym gadżetem przez większość dnia, może on automatycznie monitorować rytm serca.

Oznacza to, że nawet przy ograniczonej czułości, czy dokładności miniaturowego czujnika wbudowanego w zegarek, potrafi on w praktyce wykryć o wiele więcej, niż zaawansowane aparaty EKG używane w szpitalach. Do tych drugich podłączamy się bowiem rzadko i tylko na chwilę.

Na koniec, trzeba dodać również uczciwie, że ta niedokładność pomiarów w przypadku Apple Watch z generacji na generację jest coraz mniejsza. Podejrzewam, że w przyszłości, któraś z kolejnych odsłon tego gadżetu okaże się być na tyle dokładna, że lekarze bardzo chętnie będą korzystać z odczytów EKG zebranych przez urządzenie Apple, a użytkownicy otrzymywać będą powiadomienia o nawet najmniejszych problemach ich układu krwionośnego.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst