REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Tech
  4. Bezpieczeństwo

Pytanie na otwarcie tygodnia: Ile razy zagłosujesz w wyborach korespondencyjnych?

Niby w wyborach prezydenckich można głosować jeden raz, ale te mają być korespondencyjne, co otwiera zupełnie nowe możliwości.

Pytanie na otwarcie tygodnia: Ile razy zagłosujesz w wyborach korespondencyjnych?
REKLAMA
602 interakcji
dołącz do dyskusji
REKLAMA

Nadchodzące wybory korespondencyjne w Polsce zaczynają przypominać festiwal partactwa. Przybywa sposobów na łatwe oszukiwanie w wyborach, co ktoś może chcieć wykorzystać.

Sposób #1: spacer przy płocie

Poczta Polska będzie musiała zmierzyć się z trudnym zadaniem. Podczas wyborów korespondencyjnych została zobowiązana do dostarczenia przesyłek w sposób, który wyklucza wrzucanie awiza do skrzynek.

Ponoć już na samą myśl o osobistym doręczaniu przesyłek listonoszów oblał zimny pot. Szybko jednak doszli do siebie, gdy usłyszeli, że pakiety wyborcze mogą zostawiać wetknięte w płot.

Zespół doręczający ma składać się z dwóch osób: listonosza oraz pracownika poczty, który pełni funkcję świadka ręczącego za dostarczenie przesyłki do adresata. A konkretniej, do jego skrzynki pocztowej, bo właśnie do niej mają być doręczane pakiety wyborcze. A co jeśli adresat takowej skrzynki nie ma? W takim razie lepiej niech pilnuje swojego płotu. Listonosz może pakiet wyborczy wetknąć w płot, co będzie oznaczało dostarczenie przesyłki – choć w raporcie rzeczoną anomalię będzie musiał uwzględnić - pisze Maciej Gajewski.

Osoba chcąca fałszować wybory będzie musiała w maseczce (!) spacerować przy płotach sąsiadów, zbierać ich pakiety wyborcze, a potem siedzieć w domu i żmudnie je wypełniać.

Pojawi się też konieczność podpisywania oświadczenia i podawania numeru PESEL. Na szczęście w ostatnich latach było sporo poważnych wycieków danych, więc jest z czego korzystać.

Nikt też nie obiecywał, że oszukiwanie w wyborach będzie miłe, łatwe i przyjemne!

Sposób #2: kolorowe ksero

Pakiety wyborcze drukowane są w zwykłej drukarni i pozbawione jakichkolwiek systemów zabezpieczeń w postaci znaków wodnych, pieczęci lub hologramów. Te ostatnie znajdują się nawet na biletach komunikacji miejskiej, które kosztują kilka złotych. Zabrakło ich jednak na kartach wyborczych.

Pakiet w całości można skopiować na dowolnej kolorowej kopiarce i kopia będzie nie do rozróżnienia z oryginałem. Z kopertami też nie będzie problemu, bo są typowe i można je kupić w każdym punkcie pocztowym - pisze Maciej Gajewski.

Każdy, kto musiał coś kiedyś wydrukować, wie, że posiadanie drukarki to dopiero połowa sukcesu. Potrzebny jest jeszcze tusz, który przecież szybko się kończy. Tak, brak tuszu w drukarkach Polaków jest jedną z szans na to, że wybory prezydenckie nie zostaną sfałszowane.

Sposób #3: zameldowana rodzina

Adres zameldowania to zmora wielu Polaków. Wiele osób mieszka w innym miejscu niż to, w którym jest zameldowana. Często adres zameldowania pozostaje adresem domu rodzinnego, a adresy zamieszkania zmieniają się co kilka lat. Istnieje więc spore ryzyko, iż pakiety wyborcze nie dotrą trafią do rąk znacznej liczby wyborców.

Nie oznacza to jednak, że się zmarnują. Jeśli w miejscu zameldowania mieszka ktoś, kto zna twój PESEL, to będzie miał możliwość oddania głosu za ciebie. Czy tego chcesz, czy nie.

Panie Prezydencie @AndrzejDuda2020, będę na pana głosować i to nawet 4 razy. Córka z zięciem i synem zameldowani są w moim mieszkaniu, bo zasiłek biorą, a teraz w Szwecji siedzą. Oni Pana nie popierają, ale jak te karty przyjdą, to ja znam ich PEDELE i zagłosuję - napisała na Twitterze użytkowniczka @GrazynkaKowal

I chociaż konto @GrazynkaKowal na Twitterze może być tzw. troll kontem, to sam pomysł na głosowanie za inne osoby podczas nadchodzących wyborów zabawny już nie jest.

Proszę mnie nie budzić o 6 rano

Proszę mnie nie budzić rano. Ja i tak źle sypiam, bo syn mnie budzi po nocach.

Powyższy tekst nie ma na celu nikogo namawiać do oszukiwania w wyborach prezydenckich, a jedynie wytyka i wskazuje patologie obecnego systemu, w którym mają się odbyć wybory prezydenckie.

Oświadczam, że lubię spać do 10, nie zamierzam popełnić samobójstwa i takie tam.

REKLAMA

Pytanie na otwarcie tygodnia brzmi: Ile razy zagłosujesz w wyborach korespondencyjnych?

Komentarze są do waszej dyspozycji.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA