Oprogramowanie  / News

Google Chrome 80 właśnie zawitał na Windowsa, macOS-a i Linuksa. Tę wersję powinniście polubić.

Google Chrome w wersji 80 właśnie zawitał na Windowsa, macOS-a i Linuksa. Tę wersję powinniście polubić.

Google właśnie udostępnił nową wersję przeglądarki Chrome. To już 80. edycja najpopularniejszej przeglądarki świata. Główne nowości są dwie, przy czym obie są zmianami na lepsze.

Google Chrome 80 ma nowy sposób blokady powiadomień.

Wszyscy wiemy jak irytujące są okienka pokazujące się na stronach. Przyzwyczailiśmy się już do informacji o gromadzeniu ciasteczek, ale prawdziwą zmorą są popupy informujące o powiadomieniach.

Po pierwszym wejściu na dany adres w górnej części ekranu często pojawia się okienko z pytaniem, czy chcemy włączyć powiadomienia dla tej strony. Jeśli się zgodzimy, przeglądarka będzie nas informować o nowych wpisach na danej stronie.

Chrome 80 ma mechanizm, który być może nie spodoba się twórcom stron, ale na pewno spodoba się użytkownikom. Jeżeli zawsze odrzucasz propozycje powiadomień, Chrome to wykryje i przestanie cię atakować nowymi okienkami. Zamiast nich zobaczysz przekreślony dzwoneczek na pasku adresu, co będzie oznaczać, że strona dysponuje powiadomieniami, ale są one wyłączone. Jeżeli zechcesz je włączyć, będziesz musiał kliknąć dzwoneczek. Proste i eleganckie rozwiązanie.

A jeżeli chcesz wymusić nowy sposób informowania o powiadomieniach, możesz włączyć stosowną flagę wchodząc pod adres chrome://flags/#quiet-notification-prompts i wybierając „Enable”.

Druga nowość to mechanizm SameSite, który zadba o prywatność ciasteczek.

Ta nowość zostanie wdrożona dopiero 17 lutego, ale użytkownicy Chrome’a 80 ją otrzymają. Całość sprowadza się do przekazywania plików cookie. Załóżmy, że na stronie internetowej znajduje się aplet Facebooka z przyciskami do udostępniania czy polubienia artykułu. Jeżeli ich użyjesz, Facebook pozyska informacje o tym kliknięciu, którą może wykorzystać do lepszego personalizowania reklam.

SameSite sprawi, że tego typu pliki cookie będą udostępniane rzadziej lub wcale. Przekłada się to na większe poszanowanie prywatności, ale obawiam się, że interes użytkowników wcale nie stoi tu na pierwszym miejscu. Można się domyślać, że Google’owi zależy raczej na ograniczeniu przekazywania informacji konkurencyjnym firmom, które też zarabiają w internecie na reklamach.

Poprawek i mniejszych nowości jest więcej.

Chrome 80 kontynuuje walkę o porzucenie protokołu HTTP na rzecz HTTPS. Teraz obszarem zainteresowań są odnośniki do multimediów, czyli zdjęć, filmów i muzyki. Jeżeli link zaczyna się od HTTP, Chrome 80 wymusi załadowanie materiału poprzez HTTPS. Jeśli to się nie uda, plik źródłowy nie zostanie załadowany.

Do tego Google nadal wygasza dostęp FTP wewnętrz przeglądarki. Użytkownicy korzystający z tego protokołu powinni jak najszybciej przerzucić się na zewnętrznego klienta FTP.

Do tego pojawiło się wsparcie plików SVG w favikonach stron, a dodatkowo Google zrobił fundament pod nadchodzącą funkcję grupowania zakładek, na którą czeka wielu użytkowników.

To tyle. Jeżeli korzystacie z Chrome’a na Windowsie, macOS, Linuksie lub platformach mobilnych, możesz już pobrać nową wersję.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst