Social media  / Artykuł

Nowość w WhatsApp sugeruje, jak może działać usuwanie wiadomości w Messengerze

Facebook Messenger ma otrzymać funkcję usuwania wysłanych wiadomości. Wiele osób na to czeka i zastanawia się, jakie ograniczenia wprowadzi Facebook. Nowość w aplikacji WhatsApp może być zapowiedzią nadchodzących zmian w Messengerze.

Informacja o tym, że Messenger testuje funkcję usuwania wysłanych wiadomości, została przyjęta przez użytkowników bardzo ciepło. Nie dziwię się temu, bo tej funkcji po prostu bardzo brakuje. Podejrzewam że każdemu zdarzyło się kiedyś pomylić okna, albo omyłkowo dotknąć przycisku „wyślij” przy złym awatarze na liście kontaktów. O takie pomyłki jest bardzo łatwo.

Wiemy, że mechanizm usuwania wiadomości powstanie, ale nie wiemy, jak dokładnie będzie działał. Czy będzie można usunąć wiadomość, którą odbiorca zdążył przeczytać? Jeśli tak, to przez jaki czas będzie można usuwać wiadomości?

Na te pytania może odpowiedzieć WhatsApp. Wiadomości będzie można usunąć przez… 13 godzin, 8 minut i 16 sekund.

W grudniu ubiegłego roku WhatsApp wprowadził możliwość usuwania wysłanych wiadomości. Taka możliwość była dostępna przez siedem minut od wysłania. Później czas został wydłużony do godziny, ośmiu minut i 16 sekund.

Skąd taka wartość? Aby łatwiej ją wyliczyć w systemie binarnym (dwójkowym), powszechnie wykorzystywanym w elektronice. WhatsApp postanowił dać użytkownikom równo 4096 sekund, co jest najbliższą jednej godziny bezułamkową wartością potęgi dwójki.

Teraz WhatsApp wydłuża ten czas o pełne 12 godzin, a więc można będzie usuwać wiadomości przez 13 godzin, 8 minut i 16 sekund. Jest jednak jedno, dość logiczne ograniczenie. W czasie tego okienka czasowego odbiorca (lub wszyscy odbiorcy w grupowej rozmowie) muszą choć na chwilę mieć dostęp do internetu, aby funkcja mogła zadziałać. Jeśli któryś z odbiorców przez cały ten czas będzie offline, WhatsApp nie będzie w stanie usunąć wiadomości z konwersacji, o czym nadawca zostanie powiadomiony.

Ta zmiana jest już obecna w najnowszej becie aplikacji WhatsApp.

Bardzo możliwe, że taki sam system trafi do Messengera.

Skąd to przypuszczenie? Odpowiedź jest bardzo prosta: właścicielem obu platform do komunikacji jest Facebook. W ostatnich latach widać, jak pomysły przenikają się między aplikacjami Facebooka, czego najlepszym przykładem są sekcje Stories obecne już dosłownie w każdej apce.

Nie miałbym nic przeciwko, gdyby podobny system trafił do Messengera. Limit wydaje się być rozsądny. Widać, że WhatsApp nie chce dopuścić do tego, by użytkownicy usuwali archiwalne wiadomości sprzed tygodni czy miesięcy. Jest w tym logika, a 13 godzin zapasu powinno wystarczyć każdemu nadawcy na usunięcie pomyłki, a jednocześnie każdemu odbiorcy na złapanie choćby chwilowego zasięgu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst