Foto  / Artykuł

Nikon potwierdza: nowy system bezlusterkowców trafi na rynek wiosną przyszłego roku

149 interakcji
dołącz do dyskusji

Po mglistych zapowiedziach nareszcie mamy konkret. Nowy rozdział w historii Nikona rozpocznie się wiosną 2019 r. To właśnie wtedy zadebiutuje nowy system aparatów bezlusterkowych.

Nikon od dawien dawna stoi lustrzankami. Ten typ aparatów - a konkretnie cały system Nikon F, w skład którego wchodzą też obiektywy i akcesoria - odpowiada za lwią część struktury finansowej firmy. Tymczasem na rynku obserwujemy coraz większe przesuniecie w stronę bezlusterkowców, czyli aparatów młodszych, nowocześniejszych i przeważnie bardziej zaawansowanych technologicznie.

Bezlusterkowce serii Nikon 1 nie odniosły sukcesu na rynku, co od samego początku było do przewidzenia. Aparaty miały zbyt małe matryce, by uzasadnić sens wymiany obiektywów. Do tego sama oferta szkieł nigdy nie rozpieszczała.

To wszystko ma szansę się zmienić wiosną przyszłego roku.

Nareszcie mamy pierwsze oficjalne potwierdzenie daty wejścia na rynek zupełnie nowej serii bezlusterkowców Nikona. Przedstawiciel tej firmy w wywiadzie dla japońskiej telewizji NHK potwierdził, że nowy system zadebiutuje wiosną 2019 r.

Czego można się spodziewać? W wywiadzie jest mowa o systemie z wyższej półki (High End Mirrorless System), co jest jedynym konkretem. Wcześniej z ust prezesa Nikona padły słowa, że „jeśli mamy być konkurencyjną firmą na rynku bezlusterkowców, to musimy wejść w pełną klatkę”. Byłoby więc wielkim zaskoczeniem, gdyby Nikon nie pokazał pełnoklatkowego bezlusterkowca.

Czekam na ten aparat z wielką ciekawością. Czeka na niego również cały rynek. Mam wielką nadzieję, że Nikon wyciągnął wnioski z porażki serii 1 i tym razem zaprezentuje aparat, na jaki czekamy, czyli przemyślany i - przede wszystkim - zaawansowany. Liczę na mocną konkurencję dla aparatów Sony, które przejmują coraz większą część rynku pełnych klatek.

Nikon ma zacząć od taniej pełnej klatki.

Według najnowszych przecieków Nikon ma zacząć bezlusterkową ofensywę od pokazania aparatu pełnoklatkowego z półki entry level. Bezlusterkowiec ma być wyposażony w zupełnie nowy bagnet, co wydaje mi się jedynym rozsądnym i przyszłościowym rozwiązaniem. Pojawi się adapter zapewniający kompatybilność (w tym autofocus) z obecnymi obiektywami przeznaczonymi do lustrzanek. Nowy aparat ma mieć matrycę o rozdzielczości powyżej 30 megapikseli z komórkami detekcji fazy.

Te zapowiedzi nieco mnie dziwią. Przeważnie producenci nie zaczynają nowych serii aparatów od półki entry level, ale od wyższego segmentu. Rynek ma czas na nasycenie się droższym sprzętem, po czym za jakiś czas debiutuje aparat z niższej półki, który ma za zadanie przyciągnąć kolejną grupę odbiorców. Tak czy inaczej, czekam na premierę Nikona z niecierpliwością. Jednocześnie mam nadzieję, że równolegle Canon pracuje nad własnym bezlusterkowcem z pełną klatką.

Początkowo Sony nie powinno mieć powodów do obaw, ale przecież to samo mówiono przy debiucie serii A7 pięć lat temu. Wiele osób nie traktowało tej serii poważnie, a dziś jest ona realną konkurencją dla topowych lustrzanek. Jedno jest pewne: nadchodzą bardzo ciekawe czasy na rynku aparatów!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst