Foto  / Felieton

GoPro jest na kolanach i raczej z nich nie wstanie

153 interakcji
dołącz do dyskusji

GoPro jest na kolanach i raczej z nich nie wstanie. Niespodziewanie stało się ofiarą nie tylko złych decyzji biznesowych, ale też smartfonów i mediów społecznościowych.

Z GoPro dzieje się coś bardzo złego. Po całej serii złych decyzji biznesowych, zwolnień i spadków giełdowych, w końcu pojawiły się nowe produkty. GoPro Hero 5 i dron Karma.

Nowe kamery na początku zaliczyły wpadkę, bo zniknęły z Amazona na skutek nieporozumienia między firmami. A Amazon odpowiada za 12-14 proc. sprzedaży GoPro. Teraz czarna seria dotknęła Karmę, która jest ściągana z rynku na skutek błędu zasilania.

gopro akcje

A był czas, że kamery GoPro stanowiły 77 proc. rynku kamer sportowych i aż 30 proc. całego rynku wideo. Od tego czasu wiele się zmieniło. Kondycję firmy zdradza wartość akcji. Wykres powyżej przedstawia kurs od momentu wejścia na giełdę po dzień dzisiejszy.

No i gdzie te emocje?

GoPro od samego początku nie sprzedawało sprzętu, tylko emocje. Obietnicę szalonego, ekscytującego stylu życia. Żadna reklama GoPro nie skupiała się nigdy na specyfikacji, rozdzielczości, czy liczbie klatek. Za każdym razem widzieliśmy zwariowane wyczyny - pływanie z rekinami, skoki ze spadochronów, backflipy na BMX-ie.

Widz zadawał sobie pytanie - to ja też tak mogę?! No jasne, że możesz! Kup kamerę, zamontuj ją na kasku, i w drogę!

Po zakupie kamerki i kilkunastu dniach zabawy przychodził moment refleksji - czy na pewno ten sprzęt się u mnie sprawdzi? Przecież nie codziennie skaczę ze spadochronem...

Najlepsza kamera to ta, którą masz przy sobie. Ten truizm w końcu zakopie GoPro.

Najlepszą kamerą - bo jedyną, którą masz przy sobie - jest twój smartfon.

Tak, wiem - ja zawsze mam w torbie aparat, a ty możesz mieć zawsze przy sobie GoPro. Tyle że jesteśmy w mniejszości. Przeciętny użytkownik już dawno zrozumiał, że wygodniej filmuje mu się smartfonem.

I wiem, że kamerka GoPro ma przewagę nad smartfonem w kilku aspektach. Jest wytrzymała, uszczelniania i zniesie o wiele więcej, niż nawet najtwardszy smartfon. Podobnie jest z dedykowanym aparatem, który przecież też ma całą listę przewag nad smartfonem.

Ja to wiem, i wiesz to ty. Być może wie to również ten przysłowiowy "zwykły użytkownik", ale w jego oczach smartfon i tak wygrywa. Bo po prostu zawsze jest pod ręką. Nie trzeba o nim pamiętać, nie trzeba zabierać go z domu, nie trzeba dbać o kartę pamięci i baterię. OK - o baterię trzeba, ale lepiej dbać o nią w jednym sprzęcie, niż w dwóch.

I kiedy przychodzi co do czego, to smartfon rejestruje więcej emocji, niż GoPro.

Na co dzień nie robisz backflipa na motorze crossowym, ale widzisz na niebie tęczę zaraz po tym, jak przemokłeś z dziewczyną w nagłym deszczu. Widzisz wiewiórkę w parku, która do ciebie podbiega. Widzisz występ ulicznej grupy tanecznej. Herbatę i ciasto u babci.

To są codzienne emocje. Emocje, które chcemy zachować i zachowujemy aparatem smartfona, bo mamy go przy sobie. GoPro chce nam sprzedać duże przeżycia, ale życie składa się przecież właśnie z tych małych! A przy nich GoPro się nie sprawdzi, bo najpewniej właśnie leży gdzieś w szafce, w domu.

Do tego dochodzi kwestia udostępniania

Ten wspomniany "zwykły użytkownik" chce podzielić się przeżytymi chwilami na gorąco, najlepiej na żywo. Po co ma wracać do domu, zgrywać na komputer zdjęcia z karty pamięci i wrzucać je do sieci? Po co ma korzystać ze skomplikowanych i wolnych aplikacji do łączenia się z kamerą?

Zdjęcia i filmy zrobione smartfonem od razu można wysłać na fejsa, snapa, czy na insta. Ba, smartfon pozwala nawet na transmisję na żywo. I tego oczekuje zwykły użytkownik.

Kamery sportowe nadal będą miały swoją niszę, tak jak dedykowane aparaty utrzymują się na rynku mimo spadającej sprzedaży. Zawsze znajdzie się grupa zapaleńców, którzy wykorzystają ten sprzęt. Tyle, że zwykły użytkownik go nie potrzebuje.

Nie w dobie świetnych smartfonów i wszędobylskich snapczatów. A już zwłaszcza okularów Snap Spectacles, które rozchodzą się jak świeże bułeczki...

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst