Sprzęt  / Felieton

Jestem pod wrażeniem twórczości grafików BlackBerry

Zawsze byłem przeciwnikiem twierdzenia, że BlackBerry pogrzebał wyłącznie zły marketing. Ale to, co dzieje się z tą firmą w tej kwestii od pewnego czasu zaczyna przechodzić wszelkie pojęcie. 

Reklamy i ogólny sposób promocji marki i produktów BlackBerry na przestrzeni ostatnich lat były różne. Od bardzo udanych działań, które swego czasu wyniosły Kanadyjczyków na pierwsze miejsce popularności m.in. w Ameryce Północnej, przez te mniej udane lub pechowe (jak np. współpraca z Alicią Keys), aż po takie, gdzie właściwie nie wiadomo co o tym sądzić.

Tych ostatnich jednak wcześniej nie było aż tak wiele i po gorszej reklamie czy całej kampanii przychodziło coś lepszego, sensowniejszego, bardziej chwytliwego. Teraz - właściwie cała maszyna marketingowa BlackBerry składa się wyłącznie z takich wpadek. Wpadek, które co gorsza, wyglądają po prostu na mocno amatorską robotę.

Wczoraj, przykładowo, prosto z Facebooka zaatakowało mnie coś takiego:

blackberry

I tak, miło, że BlackBerry przygotowało dla swoich fanów promocję, bo zniżki są naprawdę przyjemne (mniej przyjemny jest za to cennik na Europę), ale... no jak to w ogóle wygląda? Malutki obrazek o fatalnej jakości, z naprawdę koszmarnym fontem. Przez kilka dni można byłoby wymieniać (bez robienia sobie przerw) raczkujące startupy, które do promocji siebie przykładają się bardziej niż ta legendarna firma, która przecież - mimo wszystko - chce nadal mierzyć się na rynku z gigantami (albo nie chce - trudno już nadążyć).

Nie, ten wpis nie powstaje pod wpływem jednego wpisu BlackBerry na Facebooku.

To tylko wierzchołek góry lodowej tego, co wyprawia obecnie kanadyjska firma albo reprezentujące ją agencje reklamowe. Bo jest tego, w podobnym tonie, dużo, dużo więcej. I przy każdym kolejnym razie człowiek zadaje sobie jedno pytanie: o co chodzi? Już samo wejście na oficjalną stronę producenta budzi lekką grozę. Albo nie grozę - nostalgię.

blackberry 2

Prawdopodobnie projektowano ją tak, żeby dobrze wyświetlała się na BlackBerry 8900. Innych powodów nie widzę. Rozumiem modę (czy, właściwie, standard) na minimalistyczne projekty, ale ta strona (jeszcze z paskiem wiadomości prosto z lat 90.) jest nie tylko brzydka - jest zupełnie bez sensu.

Z takiej startówki możemy bowiem wylądować w kilku różnych miejscach, gdzie znajdziemy dodatkowe informacje na temat poszczególnych produktów i usług BlackBerry, przy czym... żadna nie jest wizualnie tożsama z tym przedstawionym powyżej. Realne wytłumaczenie znajduję tylko jedno - tamte strony powstały wtedy, kiedy jeszcze komuś na tym zależało. I było chyba trochę więcej pieniędzy, a ludzie przejmowali się takimi rzeczami, jak dobór fontów tak, żeby były przynajmniej względnie jednakowe (lub po prostu pasujące).

I nie wpadał na pomysł, żeby malutkie odnośniki robić... kursywą.

Dobra, skoro Facebook i strona główna leżą, to może w nowych mediach BlackBerry udało się odnaleźć?

W ten sposób trafiamy na oficjalnego Instagrama BlackBerry (czyli serwis, dla którego nie ma oficjalnej, natywnej aplikacji dla BlackBerry 10) i tutaj zapis dramatu jest jeszcze okrutniejszy. Szczególnie kampania reklamowa Priva woła... nie, nawet o pomstę do nieba. Nawet niebo nie jest w stanie nic tutaj poradzić.


Tak, jeśli ktoś wie, o co chodziło autorowi, to ta grafika ma sporo sensu. Ale chyba nie tak powinna działać dobra reklama.

To już w ogóle nie wiem jak odbierać. Z Privem w lesie będziesz bezpieczny?


Najlepszy komentarz: Ten człowiek modli się o to, żeby BlackBerry przestało robić losowe reklamy.

Cokolwiek. Chyba.

A na koniec firma raczy nas jeszcze krótkim filmikiem, który równie dobrze mógłby być flashową reklamą na stronie internetowej. Tak w 2005 roku. Mniej więcej.

Tak, to już nie to samo BlackBerry co kiedyś.

Tak, nie musi im już zależeć na popularności wśród klientów, do których trafiają materiały z Facebooka czy Instagrama. Po części dlatego, że nie mają dla nich żadnych faktycznie konkurencyjnych i atrakcyjnych produktów. Ale w takim razie, niech lepiej na jakiś czas darują sobie aktywność w tych mediach. Proszę.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst