Motoryzacja  / News

Nowa Toyota C-HR ma szansę przekonać do hybrydy więcej osób, niż Auris, Yaris i Prius razem wzięte

109 interakcji
dołącz do dyskusji

Targi motoryzacyjne w Genewie dopiero się rozkręcają, a już dotarła do nas informacja o bardzo ciekawym modelu, który uzupełni gamę pojazdów hybrydowych Toyoty. Poznajcie Toyotę C-HR - czyli Priusa na sterydach.

Toyota Prius to bez wątpienia pojazd, który albo ludzie kochają, albo nienawidzą. Silnie nastawiony na ekologię, o specyficznym kształcie - nic dziwnego, że wzbudza tak skrajne opinie. Nie jest to jednak jedyna hybryda w ofercie firmy. Swoje ekologiczne warianty dostępne w Europie mają także Toyota Auris i Yaris, a od niedawna również i Rav4. Do tego zestawienia dołącza Toyota C-HR, czyli hybrydowy przedstawiciel najbardziej popularnego obecnie segmentu nowych samochodów, a więc małych crossoverów.

Toyota C-HR, czyli Prius na sterydach.

Pierwszym, co rzuca się w oczy, gdy patrzymy na nową Toyotę, jest jej futurystyczny wygląd. Nie różni się on zbyt wiele od samochodu koncepcyjnego, który Toyota pokazała rok wcześniej na targach w Paryżu. Choć bryła jest niewielka, to dzieje się tu naprawdę mnóstwo, a przetłoczenia i łuki przywodzą mi nieco na myśl Lexusa NX.

Gdy C-HR zadebiutuje na rynku, stanie w sprzedażowe szranki z takimi pojazdami jak Mazda CX-3, Renault Captur czy Honda HR-V. W przeciwieństwie do nich nowa Toyota zaoferuje jednak niezrównaną ekonomię za sprawą dostępnego układu hybrydowego.

Toyota C-HR to Prius na sterydach.

Model C-HR będzie można oczywiście nabyć też z tradycyjnym, turbodoładowanym silnikiem benzynowym o pojemności 1.2 l i mocy 116 KM, ale kto by na niego w ogóle patrzył, kiedy do wyboru jest ta sama jednostka napędowa, z silnikiem o pojemności 1.8 l, którą znajdziemy w nowej Toyocie Prius? Decydując się na taki napęd możemy oczekiwać spalania na poziomie 4 litrów w mieście, choć do sprzedaży mają też trafić wersje z napędem 4x4, po których zapewne będziemy się mogli spodziewać nieznacznie gorszych wyników w kwestii spalania. Toyota zapewnia, iż dzięki aerodynamicznej sylwetce i zaawansowanemu układowi napędowemu model C-HR zagwarantuje dynamiczną jazdę, zarówno w mieście, jak i poza nim.

W Toyocie C-HR znajdziemy też pakiet bezpieczeństwa Toyota Safety Sense, czyli ten sam, który dba o bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów w nowej Toyocie Prius. Możemy więc oczekiwać, że nowy crossover będzie tak samo napakowany gadżetami jak jego ekologiczna siostra.

Nie podano jeszcze informacji odnośnie ceny, dostępności i wersji wyposażenia nowego modelu, ale trzeba przyznać, że już teraz Toyota C-HR przyciąga wzrok. Jako że małe crossovery ostatnimi czasy cieszą się większą popularnością od aut segmentu supermini, a nawet od kompaktów, można mieć nadzieję, że nowa Toyota zainteresuje sporą rzeszę klientów.

A co za tym idzie, oferując napęd hybrydowy w tak popularnym segmencie, będzie miała okazję przekonać do tej technologii o wiele więcej osób, niż dotychczas zrobił to na Starym Kontynencie hybrydowy Auris, Yaris, czy nawet Prius.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst