Tech  / Felieton

Próba zakupu biletu online na mecz Lechii Gdańsk to droga przez mękę. Pełna absurdów

Polska piłka ligowa ma problem z frekwencją na stadionach. Ponoć próbuje się z tym walczyć, ale jeśli wygląda to tak jak w przypadku Lechii Gdańsk, to nie przewiduję rychłego sukcesu. Próba zakupu biletu online na mecz ligowy gdańskiego klubu to droga przez mękę. Pełna absurdów dodajmy.

Sprawdź również: Gdzie obejrzeć dzisiaj mecz Juventus - FC Barcelona, czyli finał Ligi Mistrzów w TV i Internecie

Jestem na rodzinnym wyjeździe w Trójmieście. Jestem też wielkim fanem futbolu. A że w środę nadarzyła się okazja na obejrzenie Legii na żywo w Gdańsku, to nie zastanawiałem się ani chwili. Nie spodziewałem się jednak, że próba zakupu biletów okaże się drogą przez mękę.

Pewnie wielu rozmyśliłoby się w trakcie. Jeszcze inni po prostu nie poradziliby sobie z systemem. Ja, rzucając co kilka chwil mocnymi męskimi słowami, postanowiłem nie dać za wygraną.

Udało mi się kupić bilety, choć stwierdzenie, że system sprzedaży online gdańskiego klubu to najgorszy sklep w Sieci, to chyba za mało.

Na mecz wybierałem się z żoną i z synem. Trzy bilety, w tym jeden ulgowy, dla dziecka. Okazuje się, że jako głowa rodziny, czy po prostu organizator imprezy, nie jestem w stanie kupić biletów dla moich najbliższych. Tego system nie przewiduje.

Aby więc kupić trzy bilety, musiałem założyć 3 nowe konta w systemie Lechii, każdy potwierdzany e-mailem. Konto musiałem założyć także mojemu 7-letniemu synowi, mimo iż adresu e-mail jeszcze sam nie posiada.

Ba, to jeszcze nie wszystko. Okazało się, że nie mogłem założyć więcej niż jednego konta z tej samej przeglądarki, gdyż system wykrywał, że „ten użytkownik już założył konto”. Blokada na cookies.

Dwie próby założenia kont w systemie Lechii uprawniających do zakupu biletu nie były skuteczne, bo… system nie wysłał wiadomości e-mail, którą następnie należało potwierdzić, by konto aktywować. W takim przypadku system blokował też adres e-mail informując, że „ten adres e-mail jest w trakcie tworzenia konta”. Szybko straciłem więc wszystkie alternatywne adresy e-mail, które utrzymuję do takich różnych akcji. Co więcej, na aktywację konta jest 15 minut czasu, co w tym przypadku wyjątkowo szybko mija!

W końcu konta dla wszystkich trzech osób założyłem. To jednak nie koniec kłopotów.

Aby kupić bilet należy przesłać zdjęcia osób, które chcą dokonać zakupu. Nie mam pod ręką zdjęć, bo jestem w obcym mieście, z komputerem wyjazdowym, na którym trzymam minimalną ilość danych. No kurde, chcę po prostu iść na mecz z rodziną!

Zdjęcia można zrobić w systemie zakupowym Lechii. Łatwe to jednak nie jest - udaje się dopiero za trzecim, czwartym razem, gdy wyczuje się, jak ustawić twarz, by system odpowiednio ją objął.

W końcu się udało. Jestem o 150 zł chudszy (ja 60 zł, żona i syn ulgowo - 45 zł). Jeszcze tylko… konieczny wydruk biletów, bo nie można pokazywać PDF-a w telefonie, należy mieć papier. Niestety nie noszę ze sobą drukarki, więc muszę znaleźć kogoś miłego, kto bilety mi wydrukuje.

I tak oto, po przynajmniej godzinnej walce, zostałem szczęśliwym posiadaczem biletów na mecz ligowy Lechii Gdańsk.

Niesmak pozostanie jednak u mnie na długo.

Sprawdź również: Gdzie obejrzeć dzisiaj mecz Juventus - FC Barcelona, czyli finał Ligi Mistrzów w TV i Internecie

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst