Gry  / Felieton

Jestem przekonany, że to będzie najgorszy rok dla Call of Duty

„To pierwsze Call of Duty od dłuższego czasu, w które naprawdę chcę zagrać” – takie przeświadczenie towarzyszyło mi podczas oglądania materiałów przedstawiających kampanię dla jednego gracza. Niestety, magia prysła zaraz po pokazaniu najważniejszego, czyli trybu wieloosobowego. To ciągle to samo, archaiczne Call of Duty. Z drugiej strony pierwsze, które ma realne szanse na poważne osłabienie niezwykle głośnej i niezwykle dochodowej marki.

Rok temu nie chciałem uwierzyć, jak bardzo słabą grą było Call of Duty Ghosts. W tym tytule nawet DLC były bardziej soczyste od podstawowej wersji. Ta była tworzona w pośpiechu, aby zdążyć pokazać się na konsolach nowej generacji. Napięty kalendarz  doprowadził nawet do pojawienia się w grze gotowych elementów z poprzednich odsłon, wprowadzonych szokującą metodą kopiuj – wklej.

Call of Duty Ghosts było ogromnym rozczarowaniem. Chyba każdy z nas zgodzi się, że słabszej odsłony po prostu nie było. Jasne, od czasów drugiego Modern Warfare jakość serii odczuwalnie spadła. Mimo tego dobre tytuły wciąż się trafiały, co by wskazać chociażby na Black Ops. O ile jednak Ghosts niosło ze sobą jakąś ciekawość wykreowanego świata i tego, jak seria spisze się na konsolach nowej generacji, tak nadchodzące Advanced Warfare (kto wymyśla te tytuły?) nie niesie ze sobą praktycznie niczego.

No, oczywiście poza „rewolucyjnymi” plecakami odrzutowymi.

W Activision zapewne zachodzą w głowę, dlaczego ich jetpacki nie są tak fajne jak w Titanfallu czy Destiny. Konferencja przedstawiająca tryb wieloosobowy w Call of Duty Advanced Warfare była jednym z najsmutniejszych doświadczeń w branży.

Zaraz po szumnie zapowiadanym wydarzeniu nie znalazłem w mediach ani jednej opinii, ani jednego znanego publicysty i ani jednego recenzenta, który byłby zachwycony „rewolucyjnym Call of Duty”. Wręcz przeciwnie, przy tylu niesamowitych tytułach przypadających na 2014 rok Advanced Warfare jest niemal niewidoczne.

call of duty advanced warfare 10

Oczywiście w Activision posiadają odpowiednią sumę gotówki, aby zmienić taki stan rzeczy na dni przed debiutem. Nie zmienia to jednak silnego odczucia, że nadchodzące AW to najmniej emocjonująca odsłona Call of Duty od długiego czasu, która faktycznie nie obchodzi prawie nikogo. Rynek jest silnie nasycony pierwszoosobowymi strzelaninami, natomiast odtwórcze Advanced Warfare czy jeszcze chłodniej przyjęte Battlefield Hardline nie błyszczą już tak, jak wcześniejsze pozycje w serii.

Jestem przekonany, że nowe Call of Duty sprzeda się świetnie. Dzisiaj w branży gier można wcisnąć wszystko, o ile przeznaczy się odpowiednie nakłady na promocję i kampanię reklamową. Activision jest w tej materii niepokonane.

Mimo tego wierzę, że będzie to pierwsza osłona serii, która odniesie gorszy wynik finansowy niż poprzedniczka.

Śmiem sądzić, że ludzie nie tylko są nasyceni grami z tego miotu, ale również mocno rozczarowani słabym Ghosts. Kredyt zaufania do trójcy Infinity Ward – Sledgehammer Games – Treyarch znacząco się zmniejszył i większa część z graczy niż poprzednio poczeka na pierwsze recenzje, rozważając zakup.

call of duty advanced warfare 7

Jak się okazuje, w swoim gdybaniu nie jestem osamotniony. Gamezilla przytoczyła dzisiaj opinię analityka rynku Arvinda Bhatia’ego, zdaniem którego Advanced Warfare sprzeda się odczuwalnie gorzej od ostatniej wydanej odsłony w serii – Call of Duty Ghosts. Według analityka powodem takiego stanu rzeczy ma być słaba i nisko oceniona część poprzednia, ale również odczuwalny spadek sprzedaży gier na PS3 oraz X360 (mekka serii Call of Duty), z dopiero rosnącym rynkiem zbytu na konsoli Xbox One oraz PlayStation 4.

Jak twierdzi Arvind Bhatia, nowe Call of Duty sprzeda się o 15% gorzej od Ghosts. To daje nam jakieś 3 miliony pudełek mniej.

Chociaż upadek tej serii wielu wieszczy już od przynajmniej kilku odsłon, tym razem coś naprawdę jest na rzeczy. Istnieje pewna suma doświadczeń, pewna czara goryczy, po przelaniu której nastąpi punkt zwrotny. Miłośnicy serii Call of Duty to niezwykle wierna i nie przykładająca ogromnej uwagi do jakości wykonania grupa, ale wierzę, że nawet jej członkowie mogą w końcu odwrócić się do Activision plecami, o ile produkt końcowy nadal będzie rozczarowujący.

call of duty advanced warfare 8

Na ten moment nic nie wskazuje, aby Call of Duty Advanced Warfare było „mesjaszem gatunku FPS” na miarę niesamowitego Modern Warfare. Grę wyróżniają odrzutowe plecaki (Destiny, Borderlands, Titanfall), nowy silnik (Battlefield) oraz futurystyczna otoczka (Call of Duty: Black Ops 2). W moim mniemaniu to nieco za mało, aby wynagrodzić nam słabych „Ghostów”.

Oczywiście serii życzę jak najlepiej. Ta miała niebagatelny wpływ na branżę gier, natomiast pierwsze odsłony Call of Duty na dobre zrewolucjonizowały oraz wzniosły na wyższy poziom gatunek strzelanin. O ile jednak seria zmieniła kiedyś cały segment gier FPS, tak teraz sama potrzebuje zmiany. Activision boi się jej jak ognia, eksploatując do cna zużyty, mocno wytarty schemat. Powstaje pytanie, ile ten będzie jeszcze zadowalał konsumentów.

O ile potężny wydawca wciąż nie musi bać się konkurencji (Battlefield Hardline prezentuje się nad wyraz mizernie), tak powinien obawiać się samych graczy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst