WhatsApp przegrał z UE. Musi się otworzyć
Unia Europejska postanowiła zająć się WhatsAppem i nakazała twórcom popularnego komunikatora z powrotem otworzyć się na inne czatboty. Sztuczna inteligencja firm trzecich musi powrócić do aplikacji.

Komisja Europejska prowadzi dochodzenie antymonopolowe w sprawie zablokowania dostępu do WhatsAppa zewnętrznym dostawcom sztucznej inteligencji. Władze UE wymusiły na firmie Marka Zuckerberga czasowe wycofanie się z blokady i ponowne zapewnienie dostępu.
Czatboty sztucznej inteligencji wracają na WhatsAppa – tak zdecydowała UE
Wszystko zaczęło się pod koniec ubiegłego roku, kiedy to WhatsApp postanowił zmienić regulamin platformy. W efekcie zewnętrzni dostawcy sztucznej inteligencji, tacy jak ChatGPT, musieli zrezygnować ze swoich wersji czatbotów działających za pośrednictwem czatów na WhatsAppie.
Zasady, które zostały wprowadzone w październiku minionego roku, sprawiły, że zewnętrzne firmy utraciły dostęp do API umożliwiającego tworzenie czatbotów w czatach. Z perspektywy użytkownika wyglądało to tak, że wystarczyło dodać do kontaktów numer telefonu (np. ChatGPT) i konwersacja z AI działała niemal tak jak ze zwykłym człowiekiem: do sztucznej inteligencji można było wysyłać tekst, ale też zdjęcia.
Od stycznia 2026 r. całkowicie zablokowano działanie czatbotów w WhatsAppie. Jednak Komisja Europejska stwierdziła, że w tym przypadku najwyraźniej doszło do nadużycia dominującej pozycji firmy Meta na rynkach europejskich. Firma jest przecież odpowiedzialna za dwa najpopularniejsze w Polsce (i ogólnie na Starym Kontynencie) komunikatory: Messengera i WhatsAppa.
Po zablokowaniu jedynym czatbotem sztucznej inteligencji w WhatsAppie pozostała autorska Meta AI, która jednak nie cieszy się pozytywnymi opiniami użytkowników, szczególnie w zakresie prywatności. Według władz UE interwencja była konieczna, aby zapobiec „poważnym i nieodwracalnym szkodom dla konkurencji na tym rozwijającym się rynku, jakie mogłoby wyrządzić postępowanie firmy Meta”. Gigant miał też naruszyć unijne przepisy dotyczące konkurencji.
Oczywiście Meta, odpowiedzialna za WhatsAppa, nie pozostała bierna wobec tej decyzji i oskarżyła KE o "nadmierne regulacje". Zapowiedziała też odwołanie od decyzji.
Czytaj też:
Meta musi przywrócić wsparcie czatbotów firm trzecich
Komisja Europejska twierdzi, że jej działania mają na celu zapewnienie użytkownikom „możliwości wyboru asystentów AI, z których chcą korzystać na WhatsAppie”. Meta dostała pięć dni roboczych na przywrócenie dostępu do interfejsu zewnętrznym asystentom AI na takich samych warunkach, jak dawniej.
Jeśli gigant nie zastosuje się do tymczasowej decyzji, może zostać ukarany karą sięgającą nawet 10 proc. całkowitego obrotu.



















