Windows dostał dwie duże nowości. Twój komputer przyspieszy
Czerwcowy Patch Tuesday 2026 już za nami. Windows 11 przyspiesza, uczy się nowych sztuczek i łata groźną lukę.

Microsoft wypuścił właśnie zestaw aktualizacji w ramach Patch Tuesday na czerwiec i - choć to nie jest rewolucja na miarę nowych wydań systemu - to jednak pakiet zmian, który wpływa na codzienne korzystanie z Windowsa 11. Zwłaszcza że tym razem aktualizacje dotyczą trzech gałęzi systemu: 24H2, 25H2 oraz 26H1, z czego ta ostatnia trafia wyłącznie na nowe komputery z ARM‑ami Qualcomma (a wkrótce także Nvidii).
Najważniejsze? Windows 11 zaczyna grać „na dwa ucha”, przyspiesza, lepiej ogarnia wyszukiwanie i wreszcie pozwala wielu aplikacjom jednocześnie korzystać z kamery. A do tego łata lukę, która mogła pozwolić obejść BitLockera.
Czytaj też:
Windows 11 uczy się grać w duecie: wspólne audio przez Bluetooth LE
Najbardziej użyteczną nowością jest funkcja shared audio, czyli możliwość słuchania tego samego dźwięku na dwóch zestawach słuchawek jednocześnie. To rozwiązanie znane z ekosystemu Apple czy Samsunga, ale dopiero teraz trafia do Windowsa - i to w wersji opartej na Bluetooth LE Audio Broadcast.

W praktyce oznacza to, że dwie osoby mogą obejrzeć film, posłuchać playlisty czy pograć na jednym PC, każda na swoich słuchawkach. Funkcję włącza się z poziomu szybkich ustawień na pasku zadań.
Brzmi świetnie, ale jest haczyk: potrzebny jest sprzęt obsługujący LE Audio. A to wciąż nie jest standard w tańszych słuchawkach.
Kamera wreszcie przestaje być „zasobem ekskluzywnym”
Do tej pory Windows traktował kamerę jak jedną z tych rzeczy, które można „pożyczyć” tylko jednej aplikacji naraz. Teams działa? To Zoom już nie. Teraz się to zmienia. System teraz pozwala wielu aplikacjom jednocześnie korzystać z obrazu z kamery.
NPU w Menedżerze zadań - bo AI to już nie dodatek, tylko infrastruktura

Komputery z NPU stają się standardem, więc Microsoft dorzuca do Menedżera zadań nowe kolumny: NPU, NPU Engine, a także informacje o pamięci dedykowanej i współdzielonej. To nie jest funkcja dla każdego, ale dla osób śledzących obciążenie systemu - zwłaszcza w kontekście agentów AI i aplikacji wykorzystujących modele lokalne - to bardzo przydatny wgląd.
Windows 11 przyspiesza
Microsoft chwali się, że system szybciej uruchamia aplikacje i elementy powłoki, takie jak Start, Szukaj czy Centrum akcji. Tym razem nie jest to „magia optymalizacji”, tylko nowy Low Latency Profile, który na moment podbija taktowanie CPU, by szybciej wykonać zadania w tle. To podejście znane z mobilnych SoC, gdzie krótkie „boosty” poprawiają responsywność. W Windowsie może to być jedna z tych zmian, które trudno opisać, ale łatwo poczuć.
Szukaj Windows ma teraz znajdować lokalne pliki już po wpisaniu dwóch znaków. Wyszukiwanie w Windowsie od dawna balansowało między „czasem działa” a „dlaczego to nie działa?”. Może w końcu doczekamy się stabilnej, przewidywalnej funkcji.
Zmiany dla dostępności i personalizacji
Pojawia się kilka mniejszych, ale sensownych usprawnień. Lupa lepiej współpracuje ze screen readerami i potrafi powiększać chronione treści, jeśli aplikacja na to pozwala. Podczas instalacji systemu można teraz nadać własną nazwę folderowi użytkownika - coś, co przez lata wymagało kombinowania lub instalacji od nowa.
Czerwcowy zestaw poprawek nie jest spektakularny, ale to jedna z tych aktualizacji, które realnie poprawiają codzienną pracę. Szybszy system, lepsze wyszukiwanie, współdzielone audio, wieloaplikacyjna kamera i wreszcie sensowne narzędzia do monitorowania NPU - to wszystko składa się na Windowsa, który dojrzewa i zaczyna wykorzystywać potencjał nowego sprzętu.



















