REKLAMA

Menu Start na nowo. Microsoft spełnił moje życzenie

Menu Start w Windowsie 11 czekają kolejne zmiany, ale tym razem powinny wam się spodobać. Microsoft wreszcie daje użytkownikom to, o co prosili od lat.

Windows 11 Menu Start 2026 zmiany
REKLAMA

Menu Start wreszcie przestaje być betonowym monolitem, a zaczyna przypominać coś, co można realnie dopasować do siebie. Nowość, póki co, trafiła do kanału Experimental wraz z kompilacją oznaczoną numerem 26300.8553. Minie jeszcze wiele tygodni, zanim nowe Menu Start trafi na kanał produkcyjny, czyli na komputery zwykłych użytkowników. Zmiany są jednak bardzo obiecujące.

REKLAMA

„Proponowane” odchodzi do historii. Witaj, „Ostatnie”

Jedną z najbardziej symbolicznych zmian jest przemianowanie sekcji „Proponowane” na „Ostatnie”. Microsoft wreszcie przyznaje, że dotarło do niego, że użytkownicy nie chcą, by system „rekomendował” im cokolwiek - tylko by pokazywał to, nad czym faktycznie pracowali. Oczywiście nie o samą zmianę nazwy chodzi. Poprawić ma się trafność wyświetlanych elementów. System ma lepiej rozumieć, co jest dla użytkownika istotne, a co tylko przypadkowo przewinęło się przez dysk. To reakcja na wieloletnie narzekania, że Start potrafił wyświetlać rzeczy kompletnie nieadekwatne do bieżącej pracy.

Czytaj też:

REKLAMA

Menu Start w dwóch rozmiarach. No wreszcie

Po latach próśb i narzekań Microsoft wprowadza możliwość wyboru rozmiaru Menu Start. Do dotychczasowego ustawienia „Automatyczny” dołączają dwa konkretne warianty: mały i duży. To jedna z tych zmian, które wydają się oczywiste, ale z jakiegoś powodu nigdy wcześniej nie trafiły do systemu. Teraz użytkownik może zdecydować, czy woli kompaktowy panel, czy bardziej przestronny układ.

REKLAMA

W praktyce oznacza to większą kontrolę nad tym, ile treści mieści się na ekranie - szczególnie przydatne na laptopach z mniejszymi matrycami lub przy pracy wielozadaniowej, gdzie każdy piksel ma znaczenie.

Włącz, wyłącz, ukryj. Pełna kontrola nad sekcjami

Minimalistyczna wersja Menu Start

Najbardziej przełomową nowością są jednak przełączniki sekcji. Microsoft wprowadza możliwość niezależnego ukrywania lub pokazywania trzech obszarów: Przypięte, Ostatnie oraz Wszystko. To absolutny game changer dla osób, które od lat narzekały, że Start jest przeładowany i nie da się go odchudzić bez kombinowania z narzędziami firm trzecich.

Teraz można stworzyć Menu Start, które jest skrajnie minimalistyczne - wyłączyć wszystko poza przypiętymi aplikacjami - albo wręcz przeciwnie, włączyć wszystkie sekcje i mieć pełny przegląd zasobów. Microsoft podkreśla, że te ustawienia mają działać synergicznie: jeśli ktoś chce Start wyłącznie z przypiętymi ikonami, to wystarczy wyłączyć „Ostatnie” i „Wszystkie”. Jeśli ktoś woli klasyczny, pełny widok - nie ma problemu.

REKLAMA
A tak wygląda dzisiejsze Menu Start (Windows 11 25H2)

Prywatność przede wszystkim: ukrywanie nazwy i zdjęcia użytkownika

Kolejna zmiana to możliwość ukrycia imienia, nazwiska i zdjęcia profilowego z Menu Start. To drobna, ale praktyczna funkcja, szczególnie na komputerach współdzielonych lub w środowiskach półpublicznych, gdzie nie każdy chce epatować swoimi danymi osobowymi.

Nowa strona ustawień Start. W końcu wszystko w jednym miejscu

Ustawienia nowego Menu Start

Zmiany nie kończą się na samym Menu Start - Microsoft przebudował również stronę ustawień odpowiedzialną za jego konfigurację. Nowy układ jest bardziej logiczny, a wszystkie opcje personalizacji znajdują się w jednym miejscu, zamiast być porozrzucane po systemie.

Co to oznacza dla przyszłości Windowsa?

Wszystkie te zmiany są częścią większego trendu: Microsoft wreszcie zaczyna traktować personalizację jako coś więcej niż kosmetykę. Menu Start- od lat jeden z najbardziej kontrowersyjnych elementów Windowsa - staje się elementem, którą można realnie dostosować do siebie. Nie jest to jeszcze poziom elastyczności znany z innych systemów czy launcherów Androida, ale kierunek jest właściwy.

Warto też pamiętać, że funkcje trafiają najpierw do kanału Experimental, co oznacza, że mogą jeszcze ewoluować, zniknąć lub zostać przebudowane. Microsoft sam podkreśla, że część z nich może nigdy nie trafić do stabilnych wydań. Ale jeśli miałbym zgadywać - a obserwuję Windowsa zawodowo od lat - to akurat te zmiany mają duże szanse przetrwać. Są sensowne, oczekiwane i dobrze wpisują się w obecny kurs firmy.

REKLAMA

Nowości w Menu Start to nie rewolucja, ale wreszcie solidna, przemyślana ewolucja. Mniej narzucania, więcej wyboru. Mniej „wiemy lepiej”, więcej „zrób po swojemu”. Jeśli Microsoft utrzyma ten kierunek, to Windows 11 może w końcu przestać być systemem, który trzeba „naprawiać” po instalacji - przynajmniej w kwestii Menu Start.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-30T16:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T09:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T09:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T08:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-30T07:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T20:04:36+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T19:39:13+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T18:42:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA