Przebudowują warszawskie lotnisko. Pasażerowie klną, ale wkrótce podziękują
Lotnisko Chopina już instaluje nowe skanery, choć te nie od razu pokażą wszystkie swoje możliwości.

- Obecnie znajdujemy się w fazie zaawansowanych prac budowlano-instalacyjnych wewnątrz terminala. Pierwsze nowe skanery uruchomimy już na przełomie czerwca i lipca - zadeklarował w rozmowie z tvn24.pl Piotr Rudzki, rzecznik prasowy Polskich Portów Lotniczych.
Najpierw na lotnisku zamontowane zostaną dwa urządzenia. Docelowo będzie ich 15.
Nowe skanery sprawią, że podczas kontroli bezpieczeństwa nie trzeba będzie wyciągać elektroniki i zniesiony zostanie 100 ml limit płynów. I tu haczyk. Chociaż skanery odpalone zostaną lada moment, to na możliwość wniesienia bardziej pojemnych butelek i opakowań wraz z zawartością przyjdzie jeszcze poczekać. Ile? Dokładnych terminów nie podano.
Wcześniej tłumaczono, że limit płynów zostanie podniesiony dopiero wtedy, gdy na lotnisku zamontowane zostaną wszystkie skanery. W innym przypadku mogłoby zrobić się zamieszanie, bo wszyscy ustawialiby się tam, gdzie limity będą wyższe. Można sobie wyobrazić, że nie do wszystkich dotarłaby informacja o ograniczeniach i byliby przekonani, że z dużymi butelkami wchodzić można wszędzie. Lotnisko chce więc uniknąć chaosu.
- Nowe urządzenia to potężny sprzęt. Są one znacznie większe, cięższe, a wstawienie ich do 25-letniej infrastruktury wymaga od nas przebudowy strefy kontroli. Musimy nie tylko stworzyć nowe systemy zasilania, ale wręcz przesuwać szklane ściany w terminalu, aby te gabaryty i nowa organizacja ruchu w ogóle się tam zmieściły. To pełnoprawna operacja budowlana - wyjaśnił Rudzki.
Prac remontowych na lotnisku jest więcej
Warszawski port lotniczy oprócz modernizacji stref kontroli bezpieczeństwa przeprowadza również modernizację wjazdu przed terminal na poziomie przylotów oraz modernizację taśm odbioru bagażu w hali odbioru bagażu. Nowe urządzenia będą miały większą przepustowość, dzięki czemu odbiory bagaży będą szybsze i sprawniejsze - obiecuje lotnisko.
Nikt nie lubi remontów - my też nie, ale żeby móc Was obsłużyć wygodniej i sprawniej musimy je przeprowadzać. (...) Z góry przepraszamy za niedogodności, które Was spotykają. Zapewniamy, że dokładamy wszelkich starań żeby przeprowadzić prace szybko i sprawnie. Jednocześnie prace prowadzimy tak, aby dać Wam możliwość korzystania z lotniska - informuje port w swoich mediach społecznościowych.
Niektórzy podróżni zwrócili uwagę, że termin przeprowadzania prac jest niefortunny. Lada moment rozpoczną się wakacyjne wyjazdy, więc należy spodziewać się i tak dużego typowego zamieszania związanego ze szczytem sezonu. Czy w takim razie lotnisko nie mogło poczekać, omijając urlopowy okres?
Część komentujących nie gryzła się w palce pisząc uszczypliwe komentarze na ten temat. Lotnisko zareagowało odpowiadając na jeden z nich.
Jeśli weźmiemy pod uwagę sugestię żeby modernizację realizować poza szczytem to biorąc pod uwagę "sezon wysoki", święta, ferie itp. wymiana maszyn trwałaby około 2 lat… Ponadto na Lotnisko Chopina coraz mniej sezonu "małego", czekając kolejne miesiące z wymianą mogłoby go w ogóle nie być. Nowe maszyny - nawet przed wdrożeniem ich pełnej funkcjonalności (m.in. z płynami) pozwolą nam przyspieszyć odprawę. Więc nie - nie ma na co czekać! - wyjaśniono.
Tak to już jest: trzeba zagryźć zęby i się przemęczyć, żeby później było łatwiej.
Na nowe skanery decydują się też kolejne polskie lotniska.
Zdjęcie główne: Fotokon / Shutterstock.com



















