Tech  / News

Uber wbija kij w mrowisko - rozpoczęła się już wojna cenowa... i nie tylko

O godzinie 18:00 rozpocznie się konferencja Ubera. Aplikacja, która wzbudza olbrzymie emocje wszędzie tam gdzie się pojawia będzie od teraz dostępna również w Warszawie. Uber wabi klientów zniżkami na pierwsze przejazdy, tymczasem mytaxi i taksówkarze odpowiadają na tę promocję ze zdwojoną siłą.

Piotr Grabiec zapowiedział wczoraj wejście usługi Uber do Polski. Dzisiaj poinformował również o cenach i samochodach, którymi będziemy jeździć po Warszawie. Piotr w tej chwili zmierza na konferencję Ubera, a na jego Facebooku pojawiła się odpowiedź mytaxi.

Ciekawostka: po Piotra miał przyjechać samochód zamówiony przez Uber, ale okazało się, że... Uber ma za mało pojazdów w Warszawie, aby przywieźć przedstawicieli mediów na własną konferencję.

Usługa mytaxi odpowiada na wejście Ubera do Polski
Usługa mytaxi odpowiada na wejście Ubera do Polski

Zaś Krzysztof Chojnacki, związany z mytaxi w Polsce zapowiedział przebicie oferty Ubera, który nowym użytkownikom rejestrującym się do usługi z polecenia obecnego użytkownika daje w prezencie 20 zł na wyjeżdżenie po stolicy. Usługa mytaxi przygotowała kontrofertę. Osoby rejestrujące się z tego adresu otrzymają kupon o wartości 35 zł. Co ważne, link działa działa nie tylko u użytkowników serwisu społecznościowego LinkedIn.

Okazuje się, że wojna cenowa, to nie jedyne wyzwanie z jakim będzie musiał zmierzyć się Uber w Polsce. Taksówkarze zapowiedzieli również wojnę na... mandaty.

Pod naszym ostatnim tekstem na temat Ubera pojawił się taki oto komentarz:

Nigdzie nie będziecie jeździć. Na przewóz osób potrzebne jest zezwolenie. Bez zezwolenia osobie wykonującej taki przewóz grozi mandat 500 zł i kara do 8 tysięcy zł.
Warszawscy taksówkarze zapowiedzieli że specjalnie będą zamawiać takie przewozy a następnie wzywać policję by wystawiła mandat za przewóz osób bez niezbędnych zezwoleń - napisał użytkownik pietryszak.

Uber jeszcze przed oficjalną premierą wzbudził sporo emocji. Jestem szalenie ciekaw jak marka poradzi sobie w Polsce i jak szybko będzie musiała zmierzyć się z działaniami "życzliwych osób".

Grafika główna pochodzi z Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst