Oprogramowanie  / News

Czy będziecie używać Firefoxa z reklamami? Mozilla po cichu wprowadza treści sponsorowane

Mozilla na swoim blogu poświęconym usługom związanym z treścią (Advancing Content) zamieściła wczoraj wpis, z którego wynika, że twórcy Firefoxa poważnie przymierzają się do prezentowania reklam w swojej przeglądarce.

Mimo, że w informacji opublikowanej na blogu nie pada ani razu słowo "reklama", to z jej treści wynika, że Mozilla zamierza udostępnić "dostawcom treści" usługę o nazwie Directory Tiles.

Na czym miałaby polegać usługa Directory Tiles?

Otóż, po otwarciu nowej zakładki w Mozilla Firefox , nowy użytkownik widzi pustą stronę - która po kilku dniach użytkowaniach zapełnia się kafelkami z często odwiedzanymi stronami. Wg wiceprezesa działu treści Mozilli, Darrena Hermana, w ramach programu Directory Tiles:

- Nowemu użytkownikowi zostanie zaprezentowana przygotowana odpowiednia treść. Niektóre kafelki będą prowadzić do produktów Mozilli, niektóre do stron popularnych w regionie użytkownika, a niektóre będą sponsorowaną treścią od naszych partnerów.

Jak widać, nowa usługa łudząco przypomina reklamy. Dla niektórych reklamy w Mozilla Firefox mogą być trudne do przełknięcia. Firefox jest dodawany i ustawiany jako domyślna przeglądarka m.in. w wielu dystrybucjach Linuksa, których twórcy często są bardzo wrażliwi na punkcie komercyjnych treści i reklam.

Nowa zakładka w Mozilla - niedługo zapełni się reklamami
Nowa zakładka w Mozilla Firefox - niedługo zapełni się reklamami

Sama Mozilla dotąd była kojarzona również z firmą, która niezbyt chętnie patrzy na reklamodawców. Na początku zeszłego roku głośno było o ich decyzji ustawienia domyślnego blokowania ciasteczek reklamodawców w Firefox w wersji 22, która powodowała, że przeglądarka nie akceptowała żadnych ciasteczek ze stron, których świadomie nie odwiedziliśmy (co oznacza zazwyczaj cookies ustawiane przez agencje reklamowe).

Czy Mozilli uda się uniezależnić się od pieniędzy z Google?

Dlaczego więc Mozilla decyduje się na taki krok? Możemy podejrzewać, że w związku z kończącą się w tym roku umową z Google. W tej chwili przychody z kontraktu, na mocy którego Google jest domyślną wyszukiwarką w Firefox, stanowią ogromną większość wszystkich przychodów Mozilli.

Ponieważ nie jest pewne, czy trzyletni kontrakt zostanie odnowiony, twórcy przeglądarki prawdopodobnie szukają dodatkowych źródeł przychodu.

Szkoda, że robią w tak, nomen omen, lisio przebiegły sposób, zamiast otwarcie dać możliwość użytkownikowi wybór - czy chce oglądać reklamy, czy nie. Firefox ma dużą rzeszę lojalnych użytkowników (również w Polsce, jak wynika z niedawnych badań) i zapewne wielu z nich, aby wspomóc ulubioną platformę, przebolałoby jakoś nieinwazyjne reklamy.

Być może taki wybór wciąż będzie możliwy. W tej chwili nie znamy szczegółów na temat nowej usługi dla dostawców treści (czytaj: reklam), jednak nie wyglądają one na mocno ingerujące w to, w jaki sposób będziemy pracować z przeglądarką. Użytkownik będzie je widział tylko przez chwilę, po otwarciu nowej zakładki, i na dobrą sprawę będzie mógł je zignorować.

Pytanie tylko, czy na zatłoczonym rynku przeglądarek, Firefox będzie w stanie konkurować z innymi aplikacjami, z których chyba żadna nie prezentuje reklam na pustych zakładkach.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst