Social media

LinkedIn jest z nami już od 10 lat i nie ma zamiaru się zmieniać

10 lat i 2 dni – tyle minęło od czasu uruchomienia LinkedIn. Przez ten czas serwisy systematycznie rósł aż w końcu osiągnął poziom 225 milionów użytkowników oraz 325 milionów dolarów dochodu w pierwszym kwartale tego roku. A przepis na sukces był bardzo prosty – nie liczy się tylko to, na czym się znasz, ale też to, kogo znasz.

Czym jest LinkedIn?

Jak łatwo policzyć, LinkedIn wystartowało 5 maja 2003 roku. Zostało stworzone przez pięć osób: Reida Hoffmana, Allena Blue, Konstantina Guericke, Erica Ly oraz Jean-Luca Vaillant. Wyszli oni z założenia, że trzeba zmienić sposób, w jaki staramy się o pracę. Znalezienie oferty i wysłanie CV-ki nie było – ich zdaniem – zbyt dobrym modelem. Jak już napisałem we wstępie – nie są ważne tylko umiejętności, ale też znajomości. Dlatego też dali możliwość wszelkiej maści specjalistom na zaprezentowanie siebie w sieci, uczestnictwo w dyskusjach oraz pisanie i otrzymywanie rekomendacji.

Taki model jest uparcie realizowany już od 10 lat i widać, że się sprawdza. Dane na temat pierwszego kwartału 2013 roku pokazują, że serwis ma aktualnie 225 milionów użytkowników i zarobił niebagatelne 325 milionów dolarów. Jest on dostępny w 19 różnych wersjach językowych i zatrudnia aż 3700 osób. Te liczby muszą robić wrażenie.

linkedin-uzytkownicy

Trochę historii

Już na samym początku swojej historii, twórcy LinkedIn musieli sprostać wielu wyzwaniom. W 2002 roku, kiedy to wpadli na pomysł stworzenia serwisu, powoli pękała internetowa bańka. Użytkownicy i inwestorzy z dużym dystansem podchodzi do kolejnych portali społecznościowych. Reid Hoffman określił ten okres słowami „zima .com” (dot-com winter). Jednak kryzys to najlepszy czas na startowanie z nowym biznesem.

– W takim momencie od razu ma się przewagę nad konkurencją. Trudniej jest zwiększać kapitał, ale jeśli to się uda, to później jest już tylko z górki – powiedział kiedyś Hoffman.

Poza tym LinkedIn nie miało być takie, jak Facebook czy też MySpace, które już wtedy radziły sobie bardzo dobrze. Serwis nie celował w nastolatków, ale ludzi dorosłych, wykształconych i na dobrych stanowiskach.

- Ludzie, którzy pracują przez co najmniej 10 lat, mają sieci kontaktów. Wychodzi to zupełnie naturalnie, z samego faktu tylko chodzenia do pracy. Uznaliśmy, że właśnie te sieci są bardzo cenne – powiedział Konstantin Guericke w jednym z wywiadów dla Bloomberg Businessweek.

Początkowy cel był tylko jeden – zdobyć milion użytkowników. Początki nie były łatwe. W ciągu pierwszych 6 miesięcy udało się uzbierać zaledwie 37 tysięcy zarejestrowanych osób. Jednak po 2 latach było ich już 1,7 miliona.

Pierwsza strona LinkedIn z 2003 roku

W 2011 roku LinkedIn weszło na giełdę. Na starcie każda akcja została wyceniona na 45 dolarów. Dzisiaj za każdy papierek trzeba zapłacić już 175 dolarów, dzięki czemu firma jest warta ponad 1,5 miliarda dolarów.

Co było kluczem do sukcesu?

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że serwis LinkedIn okazał się sporym sukcesem. Udało się to osiągnąć, ponieważ jego twórcy trzymali się swojego pierwotnego założenia i z uporem maniaka je realizowali. Nie można też zapomnieć o tym, że portal był i ciągle jest kierowany do konkretnego odbiorcy – specjalisty z wykształceniem, który ma lub aktualnie szuka pracy. Kogoś takiego zdecydowanie łatwiej zmonetyzować niż nastolatka, który chce się dzielić ze znajomymi zdjęciami z ostatniej imprezy.

Przyszłość LinkedIn

W ciągu kilku najbliższych tygodni, miesięcy czy nawet lat serwis nie powinien za bardzo się zmieniać. To cały czas będzie ten sam portal, kierowany do tych samych ludzi w tym samym celu – aby znaleźli pracę swoich marzeń.

- Wierzę, że wkrótce nastanie świat, w którym profesjonaliści będą robić to, co kochają, a nie to, co muszą, w którym zrozumieją, że wykonywana przez nich praca to najlepszy sposób w jakim mogą się przyczynić światu i społeczeństwo – skomentował Allen Blue, jeden z założycieli LinkedIn.

Przyznacie, że jest to piękna wizja, prawda?

źródło: The Next Web, CNN, Bloomberg Businessweek

Tagi: LinkedIn
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst