Foto  / Artykuł

Kupujemy używany obiektyw – poradnik

Idąc za ciosem i kontynuując temat używanych sprzętów fotograficznych, dziś skupię się na drugiej po aparacie niezbędnej fotografowi rzeczy, czyli na obiektywie. Jak kupić wymarzone i upragnione szkło, które wcześniej miał w rękach inny fotograf? Na co zwrócić uwagę, żeby się nie rozczarować? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie poniżej.

Na wstępie warto zauważyć, że rynek używanych obiektywów jest w Polsce bardzo rozległy. Nie ma najmniejszych problemów z kupieniem właściwie dowolnego szkła, jakiegokolwiek producenta. Przeważnie na serwisach aukcyjnych i w ogłoszeniach możemy wręcz przebierać w obiektywach i wybrać tę najlepszą sztukę. Warto jednak pamiętać, że obecnie obiektyw to nie tylko szkło i metal, których stan łatwo jest zweryfikować. To także całe morze elektroniki, którą przed zakupem także trzeba możliwie dobrze sprawdzić. Na co zwrócić szczególną uwagę kupując używany obiektyw?

Bagnet

Rzecz prozaiczna, ale najistotniejsza. Przy zakupie musimy upewnić się, że damy radę podpiąć obiektyw do naszego aparatu. Na rodzaj bagnetu musimy zwrócić uwagę zwłaszcza w przypadku obiektywów firm niezależnych, takich jak Sigma, Tamron, czy Tokina. Firmy te produkują obiektywy do lustrzanek wielu firm. Różne wersje nie różnią się zupełnie wyglądem, inny jest tylko rodzaj mocowania, czyli właśnie bagnet. Dlatego trzeba sprawdzić, czy kupując obiektyw Sigmy do Nikona nie kupimy przypadkiem szkła z mocowaniem Canona.

Jeżeli mamy na celowniku szkło z naszego „rodzimego” systemu, także należy sprawdzić czy na pewno uda nam się je podpiąć do korpusu. Przy zakupie w miarę nowego obiektywu, nie ma żadnego problemu. Gorzej, gdy kupujemy jakieś leciwe szkiełko, w tym głównie obiektywy manualne. Na przestrzeni lat mocowania bagnetowe w lustrzankach ewoluowały i może się okazać, że starego obiektywu nie da się podpiąć do nowej lustrzanki. W przypadku Canona problem sprawią stare obiektywy z mocowaniem FD, a w Nikonie problematyczne mogą się okazać starsze szkła AI i pre-AI. Więcej o współpracy starych szkieł manualnych z nowymi lustrzankami cyfrowymi przeczytacie na Spider’s Web już niebawem.

Wygląd zewnętrzny

Po wyglądzie obiektywu można ocenić jego wiek oraz to, jak poprzedni właściciel go traktował. Jeżeli obudowa jest porysowana, wyślizgana, a tabliczki z napisami wytarte, warto dwa razy pomyśleć zanim kupi się takie szkło. Mocno wyeksploatowany obiektyw mógł pracować np. w jakiejś redakcji fotograficznej, gdzie sprzętu raczej się nie oszczędza.

Znacznie ważniejszy od wyglądu obudowy jest jednak stan soczewek obiektywu. Nie polecam kupna obiektywu z wyraźnymi rysami, odpryskami szkła, lub startymi powłokami na skutek czyszczenia szkieł agresywnymi środkami chemicznymi. Tutaj mała uwaga – ryski na przedniej soczewce są przeważnie zupełnie niewidoczne na zdjęciach. Gorzej, gdy szkło ma zarysowania na tylnej soczewce, wtedy możemy być właściwie pewni, że będą one widoczne na zdjęciach. Każde zarysowanie powłok sprawia, że promienie słoneczne załamują się w miejscu ryski nieco inaczej, co może skutkować powstawaniem odbić i blików na zdjęciach.

Kupując stare manuale trzeba sprawdzić, czy nie ma w nich jakichś niemiłych niespodzianek w postaci kurzu, grzyba, pleśni, lub oleju na listkach przysłony.

używany obiektyw

Stan mechaniczny

Kolejną ważną rzeczą jest stan mechaniczny obiektywu. Aby go sprawdzić, najlepiej jest kupić obiektyw z opcją odbioru osobistego i samemu przetestować działanie mechaniki. Warto sprawdzić, czy pierścienie ostrości i zooma chodzą płynnie i czy nie ma żadnych luzów. Jeżeli kupujemy obiektyw zmiennoogniskowy należy sprawdzić, czy ogniskowa zmienia się płynnie i czy tubus obiektywu pracuje bez oporów i luzów.

Dobrym testem sprawności obiektywu jest potrząśnięcie nim. Jeżeli w środku jakiś element będzie się poruszał, prawdopodobnie ze szkłem jest coś nie tak. Może to sugerować, że obiektyw jest po upadku, co nie wróży dobrze na przyszłość. Jeżeli zauważymy ślady napraw, np. w postaci nierównego klejenia lub odcisków palców na soczewkach znajdujących się wewnątrz obiektywu, od razu mówimy sprzedającemu „do widzenia” (zwłaszcza, jeśli ukrywa ten fakt, lub twierdzi, że to nic takiego). Naprawy sprzętu optycznego przez domorosłych specjalistów z reguły nie kończą się dobrze. Soczewki w obiektywach są ustawiane względem siebie z ogromną precyzją, czego nie da się odtworzyć w warunkach domowych przy samodzielnej naprawie. Rozregulowany tor optyczny obiektywu na pewno sprawi problemy. Może się to objawiać tym, że aparat nie ostrzy na nieskończoność, lub np. poprzez stałą nieostrość jakiejś części kadru. Jeżeli kupujemy obiektyw przez Internet, warto poprosić sprzedającego o kilka przykładowych zdjęć z obiektywu, żeby samemu ocenić, czy z torem optycznym jest wszystko w porządku.

Ostrość

W obiektywach zdarzają się duże rozbieżności w generowanej ostrości pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami. Dotyczy to głównie firm niezależnych, ale wpadki nie omijają także tych największych, czyli Nikona i Canona. Nawet kiedy kupujemy obiektyw nowy warto w sklepie podpiąć do body kilka egzemplarzy i po prostu wybrać najostrzejszą sztukę. To samo dotyczy sprzętu używanego. Warto zrobić kilka zdjęć (lub poprosić sprzedającego o przesłanie nam sampli) z kilku przysłon obiektywu. Głównie należy skupić się na jakości zdjęć na największym otworze przysłony, gdyż to właśnie na nim wychodzą wszystkie niedopatrzenia, nieostrości i tzw „mydło”. Warto też sprawdzić jak zachowują się rogi zdjęć. Jeżeli są duże rozbieżności w ostrości pomiędzy centrum kadru a rogami, może warto poszukać innego egzemplarza.

Autofocus i stabilizacja

Współczesne obiektywy to nie tylko szkło, ale także mnóstwo elektroniki. Dlatego przede wszystkim należy sprawdzić jakość układu autofocusa. Tutaj niestety musimy zmierzyć się z największym problemem i niewiadomą, czyli z wadami typu front- i backfocus (FF/BF). Objawiają się one tym, że obiektyw ustawia ostrość przed lub za interesującym nas obiektem. Wadą tą może być obarczony obiektyw, ale także sama lustrzanka, co może skutkować nieciekawymi kombinacjami. Jest to jedna z tych rzeczy, które trzeba sprawdzić osobiście, podpinając obiektyw do naszego body. Tylko to da 100% pewność, że nasz zestaw na pewno się dogada między sobą. Przy kupnie obiektywu przez Internet niestety zawsze ryzykujemy. Nawet jeśli u sprzedawcy wszystko będzie dobrze, u nas może się okazać, że potrzebna będzie kalibracja w serwisie. Jeżeli na obiektyw jest gwarancja – można kupować go w ciemno, jeżeli nie, musimy liczyć się z tym, że możemy ponieść dodatkowy koszt kalibracji w serwisie.

Problem ten dotyczy głównie jasnych szkieł, zwłaszcza stałoogniskowych. Jeżeli nasz aparat ma wbudowaną funkcję mikroregulacji AF, jesteśmy bezpieczni – możemy precyzyjnie wyregulować obiektyw z FF/BF żeby idealnie współpracował z naszym korpusem. Mikroregulacja sprawdzi się w przypadku większości stałek. Jeżeli kupujemy obiektyw zmiennoogniskowy i okaże się, że generuje on widoczny BB/FF – wtedy mikroregulacja może na nic się nie zdać. Przeważnie „zoomy” obarczone tą wadą generują backfocus na najniższych ogniskowych i frontfocus na najwyższych (bądź odwrotnie), a tego nie da się wyregulować poza serwisem.

Będąc przy temacie autofocusu warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy dotyczącej sprzętu Nikona. Podstawowe lustrzanki tej firmy (modele D40, D60 i wszystkie serii D3x00 i D5x00) nie mają wbudowanego silnika AF, w związku z tym można z nimi stosować tylko obiektywy wyposażone we własny silnik – z innymi po prostu nie będzie działał autofocus i będzie można ostrzyć tylko manualnie. Szkła z własnym silnikiem mają w nazwie AF-S i przeważnie są trochę droższe od swoich odpowiedników bez wbudowanego silnika, które noszą oznaczenie AF.

Jeżeli obiektyw wyposażony jest w stabilizację obrazu, także należy sprawdzić, czy na pewno ona działa. Koszt naprawy tego systemu może być poza gwarancją bardzo wysoki i przez to nieopłacalny.

00-kupujemy-uzywany-obiektyw

Gwarancja

Podobnie jak w przypadku aparatu, kupując używany obiektyw warto sprawdzić czy jest jeszcze objęty gwarancją. Jeżeli obiektyw jest zadbany, nie ma rys na soczewkach a dodatkowo jest na gwarancji – można kupować go w ciemno. Oczywiście należy sprawdzić, czy sprzedający dołącza do obiektywu oryginalną fakturę zakupu i kartę gwarancyjną. Podobnie jak w przypadku korpusu, także dla obiektywu trzeba sprawdzić z jakiej dystrybucji pochodzi. Szkła kupione poza terenem Polski mogą nie być serwisowane w polskich serwisach w ramach gwarancji. każda firma ma pod tym względem osobne założenia, które najlepiej jest sprawdzić dzwoniąc do serwisu danej firmy. Oczywiście kupując sprzęt na gwarancji sprawdzamy, czy numer seryjny wpisany na kartę gwarancyjną zgadza się z numerem obiektywu. Jeżeli sprzedający sprzedaje komplet z pudełkiem, numer seryjny powinniśmy sprawdzić także na opakowaniu.

Na koniec warto zapytać, czy sprzedający dołącza do obiektywu wszystkie akcesoria, takie jak np. osłona przeciwsłoneczna, futerał/pokrowiec oraz tak prozaiczne, ale jakże ważne dekielki osłaniające przednią i tylną soczewkę.

Generalnie bardzo polecam zakup używanych szkieł, o ile podejdziemy do zakupów z głową. Obiektyw po zakupie i po upływie gwarancji bardzo traci na wartości, jego cena spada przeważnie o 25-50%. Z kolei używane obiektywy niezależnie od wieku bardzo dobrze trzymają swoją cenę, czego nie można powiedzieć o używanych korpusach. Kupując i sprzedając używane szkło prawdopodobnie w ogólnie na takiej transakcji nie stracimy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst