Tech

Polski komentarz w FIFA 13 musi być zabugowany - o Szaranowiczu i Szpakowskim słów kilka

Bardzo proszę o uważną lekturę, ponieważ wbrew temu, na co mógłby wskazywać nagłówek wiadomości, nie chodzi mi tu o doroczne biadolenie na temat duetu Szpakowski-Szaranowicz i jego obecności w kolejnej odsłonie serii FIFA. 

A wszystko dlatego, że duet Sz-Sz bardzo lubię, na nim się wychowałem i nawet jeśli nie znają się na piłce tak dobrze jak na przykład Mateusz Borek czy eksperci Canal+, jestem w stanie wybaczyć im liczne pomyłki i lapsusy. To ikony! Nic zatem dziwnego, że od lat EA Polska forsuje ich w kolejnych odsłonach FIFY, choć zgodzę się też z argumentem, że zmiana nazwisk - na potrzeby zwyczajnego urozmaicenia - też miałaby swoje atuty.

Polski komentarz towarzyszy serii FIFA już od kilku lat. Wiele było zarzutów względem jego jakości, choć gracze generalnie rozumieli, że idealne odwzorowanie słowami sytuacji na boisku nie jest łatwym zadaniem, a polskie błędy często pokrywały się z tymi zagranicznymi. Potem pojawił się pamiętny Pro Evolution Soccer 6 z Borkiem i Kołtoniem i już w ogóle na polską FIFĘ mało kto narzekał (być może mało kto tamto doświadczenie przeżył).

Miałem kiedyś przyjemność porozmawiać z Panem Szaranowiczem na temat prac nad FIFĄ, potwierdził wiele rzeczy, których również i wy się zapewne domyślacie - tekst często podany jest w formie gotowca, do sytuacji na boisku dopasowuje go sztuczna inteligencja, trudno winić duet komentatorski, który stara się odczytać go najlepiej jak potrafi i to w taki sposób, by na przykład przestrzelonej bramce towarzyszył ton rozczarowania.

FIFA 13 jednak pod względem komentarza rozczarowuje i nie są to zarzuty dla serii tej tradycyjne. Znam ją dość dobrze i nigdy wcześniej komentatorzy nie popełniali tylu i to tak oczywistych błędów. Wynotowałem tylko kilka podstawowych - pojedynek Interu i Romy skrypt nazywa "derbami lokalnych rywali", trzeci mecz ligowy w trybie kariery to "debiut nowego trenera", wynik 2-1 określa się mianem "w tym meczu padła tylko jedna bramka", a jakby tego było mało, nawet wyjazdowe mecze mojego ukochanego Interu rozgrywane są "na San Siro (i tutaj historia stadionu)". A dopiero zacząłem zabawę!

To nie jest wina komentatorów, to także nie jest wina źle przetłumaczonych tekstów. FIFA 13 (przynajmniej w wersji na Xbox 360) ewidentnie ma w sobie jakiegoś buga i apeluję do twórców oraz lokalnego wydawcy o możliwie jak najszybsze dostarczenie stosownej łatki.

Samą grę - bo zapewne zapytacie - udało mi się kupić w edycji Ultimate w sklepie sieci Saturn, która ponoć dostała pozwolenie na sprzedawanie jej przed oficjalną premierą (ta jest zaplanowana na czwartek). Do tematu będę jeszcze na Spider's Web wracał, ale już teraz mogę Wam powiedzieć, że to najlepsza FIFA w historii i jest też niestety troszkę lepsza od Pro Evolution Soccer 2013, który... postanowił skopiować rozwiązania kopaniny EA Sports. A w takich sytuacjach działa niestety zasada, że oryginał zawsze jest lepszy od imitacji. Piszę to z ciężkim sercem, bo jestem przecież wielkim fanem serii PES. Więcej o FIFA 13 na dniach!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst