Tech

Instagram już sprzedany, dlatego Google kupuje twórców Snapseed

Kiedy wujek Google idzie na zakupy wszyscy bacznie mu się przyglądają. Nikt nigdy nie wie, co ów wujcio postanowi nabyć. Z jednej strony można uważać, że przejęcie przez giganta z Mountain View to wyróżnienie i marzenie każdej mniejszej firmy. Jednak życie nauczyło nas, że projekty zakupione przez Google często giną lub umierają w bliżej nieokreślonych okolicznościach. Tym razem wujaszek kupuje sobie Snapseeda.

Najlepszym telefonem na świecie jest oczywiście ten służbowy. Idąc zbliżonym tokiem rozumowania, można stwierdzić, że na miano najlepszego aparatu fotograficznego zasługuje ten, który zawsze mamy przy sobie. I nieważne, czy wbudowano go w telefon z Androidem, iOS czy Windows Phone’em.

Dzień w którym wypuszczono na rynek pierwszy telefon komórkowy z wbudowanym aparatem fotograficznym bez wątpienia na długo wpisał się na kartach historii rynku mobilnego. Rozwiązanie to zostało gorąco przyjęte przez ogromną część użytkowników komórek. Wraz z rozwojem techniki, moduły aparatów były coraz lepsze, aż dotarliśmy do momentu gdy wykonywane nimi zdjęcia nadawały się do udostępniania i dzielenia z rodziną i znajomymi.

Kolejnym krokiem milowym w rozwoju i popularyzacji mobilnej fotografii były aplikacje pozwalające na bardzo proste podrasowywanie zdjęć. Czy to przez nakładanie filtrów, efektów graficznych, ramek czy innych ozdobników. Aplikacje takie jak Pixlr-o-matic, Camera360, Snapseed – opisywany tutaj – czy słynny już Instagram podbiły rynek. Każdy duży gracz chciał podpiąć się pod nową modę i ukraść kawałek smakowitego tortu. Mark Zuckerberg wraz z zespołem pracowali nad swoją aplikacją Facebook Camera, aby na koniec kupić wielkiego Instagrama.

Teraz Google wybiera się na zakupy i przejmuje Nik Software – twórców aplikacji Snapseed. Program ten jest jednym z najpopularniejszych rozwiązań do obróbki fotografii zarówno na urządzeniach z systemem iOS jak i komputerach z OS X. Nowe dziecko giganta z Mountain View ma zostać zintegrowane z Google+, co w założeniu będzie bardzo ciekawym rozwiązaniem.

Oczywiście jak to w przypadku zakupów Google bywa, niektóre osoby zaczynają się obawiać, czy takie przejęcie nie stanie się początkiem końca Snapseeda. Google ma taką dziwną przypadłość, że często zapomina o firmach, które kupuje i najzwyczajniej w świecie przestają one istnieć.

Pojawia się też pytanie, czy jest jeszcze miejsce na kolejną dużą aplikację pozwalającą na mobilną obróbkę zdjęć? Uważam, że jak najbardziej tak. Google może w bardzo sprytny sposób powiązać Snapseed ze swoją społecznościówką. Obecnie wśród użytkowników smartfonów króluje Instagram, ale ten zaczyna być delikatnie integrowany z Facebookiem co automatycznie odcina drogę do połączenia programu z Google+. Mark Zuckerberg głupi nie jest i nie pozwoli na promowanie wrogiej społecznościówki. A to chyba oczywiste, że na Google+ zdjęcia okraszone filtrami jakoś wrzucać trzeba!

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst