Czy Apple ma prawo wyśmiewać wartość kampanii Visty?
Bloggerka portalu bnet Lindsey Bakley przyjrzała się niezwykle dokładnie dokumentowi 10-K Form, które Apple złożyło w zeszłym miesiącu przed Amerykańską Komisją Papierów Wartościowych i Giełd. Znalazła w nim niezwykle ciekawą adnotację – Apple dysponowało budżetem reklamowym w wysokości 486 milionów dolarów w roku fiskalnym 2008 roku. To 13% budżetu SG&A (koszty ogólne, sprzedaży i administracji), czyli o 3 punkty procentowe więcej niż tyle, ile podają podręczniki do ekonomii jako optymalną wartość budżetu reklamowego. W 2007 roku Apple wydało o 9 milionów dolarów mniej – 467 milionów. Dwa lata temu, w 2006 roku, budżet reklamowy wynosił 338 milionów dolarów.
"Web Office" od Microsoftu ma być obsługiwane przez mobilną wersję Safari
Wiadomości płynące z Redmond na temat internetowej wersji Office’a śledzę z dużym zainteresowaniem od początku: od niedowierzania i szyderstwa do analizy możliwych zdarzeń. Kiedy na jaw wychodzą kolejne doniesienia na temat tego projektu wydaje się, że może to być strzał w dziesiątkę, który zaboli zarówno Google, jak i Apple.Po tym jak pod koniec października Microsoft informował, że internetowa wersja pakietu biurowego Office będzie również obsługiwana przez dwie najpopularniejsze przeglądarki internetowe wśród użytkowników systemu Mac OS X – Safari oraz Firefox – wydawało się, że to przemyślana strategia w stylu „nie możesz go pokonać, dołącz do niego”. Po informacji podanej na oficjalnym blogu Microsoftu Channel-10 dziesiątego listopada, że internetowa wersja Office’a będzie również obsługiwana przez mobilną wersję Safari w iPhone, nikt nie może mieć już chyba wątpliwości co jest stawką w tej grze.
Wkrótce internetowa wersja Microsoft Office. Także na Safari
Microsoft zapowiedział wydanie lekkiej wersji swojej suity biurowej „Office”, której aplikacje będą obsługiwane poprzez przeglądarki internetowe. Aplikacje typu web Microsoft Office będą współpracowały również z najpopularniejszymi przeglądarkami na Maka: Safari i Firefox. Jaka będzie odpowiedź Apple? Microsoft ogłosił swoje plany odnośnie nowego systemu operacyjnego Microsoft 7 oraz pakietu biurowego Office podczas konferencji „Professional Developers Conference”. Lekka, internetowa wersja Office’a ma przynieść „odchudzone” wersje Word, Excel, PowerPoint oraz OneNote. Podczas pracy z Office w Internecie będzie możliwość stworzenia, edytowania i zapisywania dokumentów, ale aby cieszyć się pełną funkcjonalnością Office’a będzie potrzebne zakupienie wersji desktopowej. Aplikacje web nie będą bowiem miały swojej wersji offline. Jednocześnie internetowe wersje dokumentów Office’a będą automatycznie synchronizowane z ich wersjami desktopowymi. Usługa ta nosić będzie nazwę Office Live i oparta będzie na modelu subskrypcji. Jednocześnie flagową wersja Office’a pozostanie wersja desktopowa.
Microsoft vs Apple - porównanie wyników finansowych
Microsoft i Apple to dwaj główni gracze na rynku systemów operacyjnych na świecie. Wprawdzie menedżerowie Microsoftu lubią nazywać Apple niezbyt ważnym konkurentem z 5% udziałem w rynku, ale to producent Maka ma teraz więcej pieniędzy do dyspozycji. Obaj giganci branży komputerowej ogłosili w ostatnich dniach wyniki kwartalne, przy czym dla Apple były to wyniki czwartego kwartału fiskalnego 2008 roku, a dla Microsoftu już pierwszego kwartału fiskalnego 2009 roku. Patrząc jednak na rok kalendarzowy chodzi o te same trzy miesiące między lipcem a wrześniem 2008 roku.
Gartner opublikował wstępny raport sprzedaży komputerów w Stanach Zjednoczonych i na świecie po trzecim kwartale 2008 roku. Apple znacznie zwiększyło swój udział rynkowy z 7,7% na koniec września 2007 roku do 9,5% na koniec trzeciego kwartału 2008 roku.Oznacza to najwyższy na rynku amerykańskim skok udziałów – 29,4% przy średniej rynkowej na poziomie 4,6%. Tym samym Apple wyprzedziło firmę Acer i jest trzecim największym producentem komputerów w Stanach Zjednoczonych po Dellu oraz HP.
Steve Ballmer: iPhone padnie w najbliższych pięciu latach
Szef firmy Microsoft, Steve Ballmer, odwiedził Churchill Club w Dolinie Krzemowej, gdzie uczestniczył w dyskusji na temat „nowej gospodarki oprogramowania Microsoftu”. Ballmer jak zwykle dość ochoczo mówił o konkurentach. Wypowiedział się także o iPhone firmy Apple. Według niego, iPhone’a nie będzie na rynku w ciągu najbliższych pięciu latach.Ballmer uważa również, że Nokia i Research In Motion (producent smartfonów Blackberry) nie mają świetlanej przyszłości w nadchodzących latach, ponieważ sami produkują sprzęt, do którego przyklejają później oprogramowanie. Według szefa Microsoftu, jedyną szansę na utrzymanie się na rynku ma? Windows Mobile.
Microsoft zrezygnował z kontynuowania kampanii reklamowej z udziałem Billa Gatesa i Jerry’ego Seinfelda, która wzbudzała sporo kontrowersji. Pomimo umiarkowanie dobrego odbioru, producent Windowsa wycofał się z bardzo nietypowej kreacji i zdecydował się na inny rodzaj komunikacji oparty na wyraźnej opozycji do Maca od Apple.Nowa kampania ruszyła dzisiaj pod hasłem „Windows. Życie bez ścian”. W nowych spotach reklamowych występuje postać, która bardzo przypomina PC z serii reklamowej „Get A Mac” firmy Apple. Pierwszy spot zaczyna się od słów „Hello, jestem PC”, co jest bezpośrednim odniesieniem do typu dialogu marketingowego w reklamach porównawczych Apple.
Microsoft przygotował nową kampanię reklamową z udziałem emerytowanego szefa Billa Gatesa i jednego z popularnych amerykańskich komików Jerrry’ego Seinfelda. Wczoraj wyemitowano drugi z serii kilku reklamowych spotów telewizyjnych w tej kampanii.Kiedy w zeszłym miesiącu pojawiły się informacje o współpracy Microsoftu z Seinfeldem mówiono o tym, że kreacja producenta Windows ma być odpowiedzią na serię reklam „Get A Mac” firmy Apple. Microsoft wytoczył potężne działa przeznaczając na kampanię 300 milionów dolarów i wyciągając Gatesa z emerytalnych kapci. Media marketingowe donosiły o rekordowo wysokiej gaży dla Seinfelda (10 milionów dolarów) i z niekłamaną antycypacją czekały na pierwsze efekty tej zaskakującej współpracy.
7 lipca 2008 roku w Newsweeku ukazał się mój artykuł pod tytułem „Bohaterowie są zmęczeni”. Oto jego treść w finalnej wersji przesłanej do Newsweeka przed edycją redaktorską.