Robotaxi wjeżdżają do Polski. Giganci szykują testy bez kierowców
Autonomiczne taxi, które do niedawna były symbolem Doliny Krzemowej i wizji miast przyszłości, coraz śmielej zbliżają się do Polski. Pierwsze testy takich pojazdów nad Wisłą mogą ruszyć jeszcze w 2026 roku.

Jeszcze w tym roku na polskich drogach może ziścić się scenariusz, który widzieliśmy tylko na filmach i w największych miastach USA. Firmy współpracujące z Uberem, Boltem i innymi platformami przewozowymi przygotowują się do uruchomienia pierwszych testów pojazdów autonomicznych. Branża liczy, że zmiany w przepisach otworzą drogę do nowego etapu rozwoju transportu miejskiego.
Polski rynek otwiera się na robotaxi. Eternis szykuje testy pojazdów bez kierowców
Jak informuje środowa Rzeczpospolita, jednym z podmiotów przygotowujących się do wejścia w segment autonomicznych taxi jest Eternis, czyli dostawca flot samochodowych dla takich platform jak Uber czy Bolt. Firma planuje jeszcze w tym roku zakup autonomicznych pojazdów i uruchomienie pilotażowych testów.
- To nowy segment, którym zaczynamy się interesować. To temat, który bacznie obserwujemy i któremu będziemy poświęcali bardzo dużo energii - powiedział Kamil Leszczyński, prezes Eternisu.
Szef spółki podkreślił również, że partnerzy firmy intensywnie rozwijają technologie autonomicznej jazdy i właśnie z nimi Eternis chce współpracować przy wprowadzaniu takich aut na rynek europejski, w tym do Polski. - Wcześniej czy później ta rewolucja do Polski przyjdzie - przekonuje Leszczyński.
Dotychczas jedną z największych przeszkód były przepisy. Sytuacja ma się jednak zmienić wraz z wejściem w życie nowych regulacji dotyczących testowania zautomatyzowanych pojazdów w normalnym ruchu drogowym. Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, podpisana pod koniec ubiegłego roku, ma stworzyć podstawy prawne dla pierwszych wdrożeń i projektów pilotażowych.
Na rozwój autonomicznych przewozów przygotowują się również globalni giganci rynku ride-hailingowego. Bolt rozwija współpracę z Nvidią, Pony.ai oraz Stellantisem i zapowiedział wcześniej, że do 2035 r. chce wprowadzić do swojej sieci nawet 100 tys. autonomicznych pojazdów.
Polskę obserwuje także Uber
Michał Konowrocki, dyrektor zarządzający Uber Polska, zaznaczył, że same przepisy nie wystarczą do sukcesu autonomicznych taxi.
- W Polsce kluczowe będą nie tylko regulacje, ale także infrastruktura, cyfrowa i fizyczna - od jakości map i łączności, po organizację przestrzeni miejskiej czy zaplecze dla flot autonomicznych - wylicza Konowrocki.
Przedstawiciel Ubera zwrócił uwagę, że autonomiczne przejazdy przestały być już futurystyczną wizją. Firma prowadzi wdrożenia m.in. w Dubaju, a kolejne projekty mają ruszyć również w Europie. Według Konowrockiego na platformie Ubera realizowane są już miliony autonomicznych przejazdów rocznie. - Do końca br. usługi te w ramach platformy mają być dostępne w co najmniej 15 miastach na świecie. W Europie kolejne pilotaże ruszają w tym roku - mówi przedstawiciel Uber Polska.
Uber przekonuje jednocześnie, że autonomiczne pojazdy nie wyeliminują całkowicie kierowców. Firma stawia na model hybrydowy, w którym klasyczne przewozy i robotaxi mają funkcjonować równolegle.
Zachód testuje robotaxi, Polska próbuje nadrobić dystans
Wyścig o dominację na rynku autonomicznego transportu nabiera tempa także poza Polską. Waymo rozwija usługi w USA i Japonii, Zoox należący do Amazona testuje własne robotaxi, a FreeNow rozpoczął współpracę z chińskim Baidu przy projekcie Apollo Go. Pierwsze autonomiczne taxi tego programu pojawiły się już w Wielkiej Brytanii.
Eksperci rynku motoryzacyjnego przekonują, że Polska nadal ma szansę dołączyć do państw rozwijających autonomiczną mobilność, choć przewaga Europy Zachodniej jest już wyraźna. Niemcy, Francja czy Wielka Brytania od dawna prowadzą zaawansowane testy takich pojazdów, a Czechy dopuściły korzystanie z systemów warunkowej automatyzacji jazdy SAE Level 3.
- Powszechna obecność samochodów autonomicznych na drogach to już nie kwestia „czy”, ale „kiedy”. Potencjał tego rynku jest duży, zarówno w aspekcie finansowym, jak i technologicznym - ocenia Aneta Nowak, asset product manager w Carefleet.
Podobnego zdania jest Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Według niego Polska nadal może wykorzystać moment przyspieszenia technologicznego, choć dalsze opóźnienia regulacyjne mogłyby sprawić, że kraj pozostanie jedynie obserwatorem zmian zachodzących na rynku autonomicznego transportu.
Czytaj też:
Zdjęcie główne: Michael Vi / Shutterstock



















