REKLAMA

Nowa Siri zachoruje na sklerozę. Apple: tak właśnie ma być

Siri w iOS 27 ma być jednocześnie nowa, czatbotowa i… wciąż bardzo Apple’owa. Producent iPhone’a zamierza wykorzystać swoje zapóźnienie jako atut, z potencjalna korzyścią dla nas.

Siri pamięć prywatność
REKLAMA

Siri w iOS 27 ma bardzo przypominać boty generatywnej inteligencji, takie jak ChatGPT czy Claude. AI od Apple’a będzie jednak wyróżniać coś szczególnego. Twory od OpenAI, Microsoftu, Anthropica i reszty są chwalone za ich pamięć, że uczą się użytkownika, że skanują przeszłe rozmowy. A Siri… jak użytkownik bardzo chce, to też tak może. Domyślnie jednak będzie o wszystkim zapominać.

Użytkownik będzie mógł zdecydować, czy Siri ma pamiętać rozmowy przez 30 dni, rok, czy w nieskończoność - ale domyślnie nie będzie pamiętać niczego. To podejście bliższe ustawieniom iMessage niż współczesnym chatbotom. Apple chce w ten sposób podkreślić, że nie musi wiedzieć o nas wszystkiego, by działać.

REKLAMA

Czytaj też:

Oczywiście, jest też druga strona medalu: brak pamięci to brak kontekstu. Siri może więc być bezpieczniejsza, ale też… głupsza. I Apple doskonale o tym wie.

REKLAMA

Prywatność jako broń - i jako wymówka

iPhone 17 Pro

To właśnie obsesja na punkcie prywatności spowolniła rozwój Siri. Apple przez lata odmawiał trenowania modeli na realnych danych użytkowników, opierając się na syntetycznych danych i lokalnym przetwarzaniu. Efekt? Siri była coraz bardziej archaiczna, a konkurencja odjechała.

REKLAMA

Teraz firma próbuje obrócić tę słabość w przewagę. Apple twierdzi, że użytkownik nie powinien oddawać swojej prywatności w zamian za inteligentne funkcje. To brzmi pięknie, ale w praktyce oznaczało, że Siri była mniej funkcjonalna niż ChatGPT czy Gemini. I tu dochodzimy do kolejnego, nieco niewygodnego elementu układanki.

Nowa Siri ma korzystać z modeli Google Gemini, choć Apple nie zamierza tego eksponować. W końcu Google to firma żyjąca z reklamy i danych użytkowników - a Apple od lat buduje wizerunek ich obrońcy.

To dość zabawny paradoks: Siri ma być najbardziej prywatnym chatbotem na rynku, ale jej mózg dostarcza firma, którą Apple regularnie przedstawia jako antyprzykład w kwestii prywatności. Trudno o lepszy dowód na to, jak bardzo Apple potrzebuje zewnętrznej technologii, by dogonić rywali.

REKLAMA

Siri jako „beta” - po dwóch latach opóźnień

Bloomberg donosi, że nowa Siri - mimo długiego, dwuletniego poślizgu - zadebiutuje jako wersja beta. To rzadki ruch u Apple’a, który zwykle unika publicznego przyznawania, że coś nie jest gotowe. Tym razem jednak firma nie ma wyjścia: musi pokazać postępy, nawet jeśli produkt nie jest dopracowany. 

REKLAMA

Nic dziwnego. ChatGPT, Gemini, Claude czy Copilot rozwijają się w tempie, którego Apple nie jest w stanie powtórzyć, jeśli będzie trzymać się swoich zasad. I choć prywatność jest ważna, to użytkownicy coraz częściej oczekują, że ich asystent będzie pamiętał kontekst, preferencje, historię zadań. Siri domyślnie tego nie zaoferuje - w zamian oferując coś ważniejszego, ale potencjalnie frustrującego użytkowników. Tym niemniej jeśli nowa Siri faktycznie zadebiutuje tego lata, to po raz pierwszy od lat będziemy mogli powiedzieć, że Apple nie tylko goni konkurencję - ale zaczyna ją doganiać.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-18T17:16:54+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T17:02:24+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T16:29:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T16:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T15:22:34+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T15:12:33+02:00
Aktualizacja: 2026-05-18T13:28:14+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA