REKLAMA

Na tej konsoli nie zagrasz, a i tak ją chcesz. Wyjątkowa premiera Lego

Lego i Sega znowu grają do jednej bramki. Tym razem przyszła pora na coś, co wielu graczom z Zachodu kojarzy się z dzieciństwem tak samo mocno, jak nam „Pegasus”.

Lego Sega Mega Drive
REKLAMA

Sega Mega Drive na europejskim rynku, Sega Genesis na amerykańskim. To absolutna legenda 16-bitowych konsol, która rzuciła wyzwanie królującemu wówczas Nintendo i zdaniem wielu z tej rywalizacji wyszła zwycięsko. Przynajmniej jeśli chodzi o możliwości samego sprzętu i katalog dostępnych gier. W Polsce była jednak towarem egzotycznym - w czasach gdy Mega Drive cieszył się swoim sukcesem Polaków, świeżo wyjętych spod jarzma Związku Radzieckiego, nie było stać na takie luksusy.

To nie oznacza, że nie jest łakomym kąskiem dla polskich miłośników gier retro i kolekcjonerów sprzętu. Genesis / Mega Drive może i nie zmieniły polskiego rynku gamingowego, ale światowy z całą pewnością. Teraz, by uczcić 16-bitową spuściznę Segi, Lego przygotowało specjalny zestaw, który trafi do sprzedaży 1 czerwca, także w Polsce.

REKLAMA
Lego Sega Mega Drive

Czytaj też:

To nie jest wielki, rozbudowany dioramowy set w stylu klockowego NES‑a z telewizorem - akompaktowy model do postawienia na biurku czy półce. Ale właśnie w tym tkwi jego sens: to ma być mały, konkretny kawałek retro‑sprzętu, który można zbudować w jeden wieczór, a potem po prostu na niego patrzeć i się uśmiechać. 

Co dokładnie dostajemy w pudełku

Zestaw nosi numer katalogowy 40926 i w polskim sklepie Lego figuruje pod prostą nazwą Konsola SEGA Mega Drive”. W środku jest 479 elementów, oficjalnie przeznaczonych dla osób od 12. roku życia. Po złożeniu sama konsola ma ok. 4 cm wysokości, 16 cm szerokości i 12 cm głębokości, czyli to raczej biurkowy gadżet niż coś, co zdominuje pół salonu. 

W komplecie są dwa odczepiane kontrolery, zbudowane oczywiście z klocków. Każdy ma ok. 2 cm wysokości i 8 cm szerokości, więc wizualnie przypomina klasyczne „grzybki” Segi, tylko w wersji mini. Jest też klockowa „kartridżowa” gra, którą można wsunąć do konsoli i wyciągać, oraz zestaw naklejek. W środku czeka jeszcze jedno oczko dla fanów: ukryty portret Sonica, zbudowany z klocków jako mała mozaika. 

Lego Sega Mega Drive

Najciekawszy detal to możliwość wyboru wariantu: z tych samych klocków można zbudować konsolę stylizowaną albo na Segę Genesis albo na Segę Mega Drive. Różnicę robią głównie nadruki i naklejki, ale dla fanów to dokładnie ten poziom fanserwisu którego się oczekuje. 

Cena w Polsce to 169,99 zł, globalnie mówimy o pułapie 39,99 dol. / 39,99 euro. To stawia ten zestaw mniej więcej w tej samej lidze, co inne małe retro‑sprzęty Lego: to nie jest wielka inwestycja kolekcjonerska, raczej impulsywny zakup dla kogoś, kto ma już na biurku figurkę Sonica, starego pada albo stos kartridży. 

Lego Sega Mega Drive

Lego od kilku lat konsekwentnie buduje swoją linię klockowej elektroniki retro. Był już NES z klockowym telewizorem i przewijającym się poziomem z Mario, była Atari 2600, był Game Boy, a nawet osobny zestaw przedstawiający sam kontroler do Segi. Ten ostatni rozszedł się bardzo szybko, co jest niezłym sygnałem, że popyt na klockowe retro wcale nie jest niszowy. 

Dla porządku: to oczywiście nie jest sprzęt działający. Nie ma tu żadnej elektroniki, żadnego hackowania w stylu „wbudujmy Raspberry Pi i zróbmy z tego emulator”. To model do zbudowania i postawienia na półce. Jeśli ktoś szuka sposobu na granie w klasyki Segi to musi sięgnąć po inne rozwiązania. 

Sega Mega Drive w Polsce: sprzęt, który był, ale jakby go nie było

Z polskiej perspektywy wybór akurat tej konsoli jest ciekawy. Mega Drive była jedną z ikon 16‑bitowej ery, ale głównie na Zachodzie. W Stanach Zjednoczonych i w części Europy to właśnie ona była realną alternatywą dla SNES‑a, z całą otoczką „konsolowej wojny” i agresywnym marketingiem Segi. 

W Polsce końcówka lat 80. i pierwsza połowa 90. wyglądała inaczej. Zamiast oficjalnych konsol Nintendo czy Segi królowały klony Famicoma, z „Pegasusem” na czele, oraz komputery pokroju Amigi czy Atari ST. O Mega Drive wielu graczy słyszało, widziało ją w zachodnich magazynach albo w katalogach wysyłkowych, ale fizyczny kontakt z tym sprzętem miała mniejszość. 

To sprawia, że klockowa Mega Drive jest u nas trochę jak gadżet z równoległego wszechświata: sprzęt, który w Polsce był raczej marzeniem niż standardem teraz wraca w formie małego, estetycznego modelu. Dla części osób będzie to po prostu ładna czarna konsolka z Sonikiem, dla innych - materializacja wspomnień z wizyt u kuzyna w Niemczech, który miał „prawdziwą Segę”, podczas gdy w domu stał Pegasus z kartridżem 168‑in‑1. 

Z punktu widzenia historii gier Mega Drive była jednak ważna. To na niej debiutowały kolejne odsłony Sonica, to na niej Sega budowała swój wizerunek „bardziej dorosłej” marki niż Nintendo. To także platforma, na której pojawiały się gry sportowe, bijatyki i licencje, które w Polsce kojarzymy raczej z PC‑tem czy PlayStation. 

REKLAMA

Mała Sega, duży uśmiech

Konsola Mega Drive od Lego to typowy produkt z kategorii „nie potrzebujesz tego, ale dobrze wiesz, że chcesz”. Nie zagramy na niej w Sonica, ale dostaniemy zgrabny, dobrze rozpoznawalny kawałek historii gier w formie, którą można zbudować samemu. Polska cena 169,99 zł i premiera 1 czerwca sprawiają, że to kandydat na prezent z okazji Dnia Dziecka… tyle że w wielu przypadkach „dzieckiem” będzie tu ktoś, kto pamięta czasy, gdy Mega Drive była egzotycznym sprzętem z zachodnich katalogów. 

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-04T17:06:42+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T17:04:18+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T16:51:27+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T16:16:20+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T15:11:43+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T14:54:50+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T13:23:12+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T13:11:11+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T12:44:51+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T11:40:55+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T10:21:21+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T09:45:52+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T09:04:16+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T07:08:02+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA