REKLAMA

Polskie lokale kombinują na słomkach. Sprytnie obchodzą zakaz

"Polak potrafi" niestety nie zawsze jest komplementem i pochwałą ludzkiej zaradności - czasami w ten sposób trzeba skwitować zbytnią kreatywność w rozwiązywaniu problemów. Tak jest teraz w przypadku… słomek.

slomki
REKLAMA

Na długo przed kaucją i korkami przyczepionymi do butelek symbolem ekologicznego ucisku było odejście od plastikowych słomek. Dziś te częściej wykorzystywane są jako przykład wielkiego poświęcenia, które w świecie pełnym niesprawiedliwości nie ma większego sensu. Para poszła w gwizdek: "to my zrezygnowaliśmy ze słomek, a w tym czasie celebryci latają prywatnymi odrzutowcami z dużego pokoju do kuchni". Trudno nie oburzać się na podwójne standardy, ale też nie ma co załamywać rąk i uznawać, że nasze decyzje nie mają sensu. Słomka faktycznie stała się przykładem, że nawet proste przedmioty wcale nie muszą być jednorazowe i można poszukać dla nich alternatywy. Po co produkować rzecz, jeśli służyć nam będzie przez naprawdę krótki czas, a potem wyląduje w koszu?

Ponadto dyrektywa SUP promuje rozwój alternatywnych rozwiązań i produktów przyjaznych dla środowiska. Propaguje podejścia wspomagające gospodarkę o obiegu zamkniętym, które dają pierwszeństwo zrównoważonym i nietoksycznym produktom wielokrotnego użytku i systemom ponownego użycia, zamiast produktom jednorazowego użytku, ma to na celu przede wszystkim zmniejszenie ilości powstających odpadów - czytamy na rządowych stronach.

REKLAMA

Tymczasem "Dziennik Gazeta Prawna" informuje, że choć zakaz wprowadzania do obrotu jednorazowych wyrobów z tworzyw sztucznych obowiązuje w Polsce od ponad dwóch lat, to "w barach, kawiarniach i restauracjach nadal można dostać napój z plastikową słomką".

Jak to możliwe? W rozmowie z "DGP" Przemysław Chimczak-Bratkowski, prezes Akademii ESG, organizacji zajmującej się edukacją w zakresie zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności korporacyjnej, wyjaśnił, że dzieje się tak za sprawą "precyzyjnego wykorzystania luki w definicji produktu jednorazowego".

Na rynek trafiają słomki z grubszego tworzywa, które przynajmniej w teorii spełniają definicję produktu wielorazowego. Przeszły testy, otrzymały certyfikaty. Tyle że klienci i tak traktują je tak samo jak dawne słomki - czyli jako odpad, rzecz, która po użyciu ma wylądować w śmietniku.

W teorii taka grubsza słomka, skoro jest wielorazowa, powinna zostać umyta i ponownie wykorzystana przez innych klientów. W praktyce jednak tak się nie dzieje i to po prostu jednorazowy produkt. 

Tej teorii jest niestety więcej

Za oferowanie zakazanych wyrobów jednorazowych grozi od 10 tys. do nawet 500 tys. zł kary. Przepisy więc istnieją, ale gorzej jest z ich egzekwowaniem. Jak zauważa "DGP" kontrole są rzadkie, a jeżeli się zdarzają, to dotyczą przede wszystkim innych uchybień, które łatwo wychwycić. 

W przypadku słomek sprawa jest trudniejsza, bowiem żeby wykazać, że produkt jest jednorazowy, potrzebne są badania laboratoryjne. Nie jest to więc tak oczywiste, jak np. brak pobierania opłaty za kubek na napój.

Pewnie znajdą się osoby, które przyklasną pomysłowości przedsiębiorców, sprzedawców i producentów. Na papierze się zgadza, a i tak działamy po staremu. Tyle że nie o to w tym wszystkim chodzi. 

Jasne, można machnąć ręką i przypomnieć, że to wcale nie plastikowe słomki w największym stopniu zanieczyszczają oceany, bo większym problemem jest m.in. sprzęt rybacki. Nie do każdego trafia argument, że to akurat jego polską słomką zakrztusi się żółw pływający tysiące kilometrów stąd. Nawiasem mówiąc, plastikiem karmią się też nasze bociany. W diecie ponad jednej trzeciej badanych par lęgowych znajdowano sztuczne odpady, a niedawne zdjęcia wykazały, że bociany coraz częściej korzystają z wysypisk odpadów jako źródła pokarmu, "co oznacza istotną zmianę ich strategii żerowania". 

REKLAMA

Słomka była jednak symbolem, że nasze nawet drobne zmiany też mają znaczenie. Wcale nie musimy używać jednorazowego produktu do picia. Nie ma sensu produkować czegoś, co przyda się przez chwilę, a potem trafi na śmietnik. A i tak znajdą się osoby, które zakombinują, aby wyszło tak, jak chcą. I naprawdę ten wysiłek się opłaca - nie można postawić na wielorazowe produkty i mieć spokój? 

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-04T09:04:16+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T07:08:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T06:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-04T06:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-03T09:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-03T08:30:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA