Szkocja wysyła Ukrainie sieci rybackie. To genialne w swej prostocie
Szkocja wysyła Ukrainie ponad 280 ton używanych sieci rybackich. Posłużą do budowy osłon przed rosyjskimi dronami.

Szkocki rząd zapowiedział właśnie przekazanie Ukrainie ponad 280 ton używanych sieci z hodowli łososia. Materiał był wcześniej przechowywany z myślą o recyklingu, ale po prośbie ukraińskich władz dostał nowe zastosowanie. Nie trafi do przetworzenia, tylko na front i w jego okolice, gdzie zostanie wykorzystany do budowy osłon antydronowych. Według brytyjskiej ambasady w Kijowie w drogę ma być zaangażowanych ponad 220 sieci, a ich transport wspiera brytyjskie Ministerstwo Obrony.
Podczas wojny nie zawsze wygrywa najdroższy system, ale ten, który można szybko dostarczyć tam, gdzie ludzie giną codziennie. W przypadku Ukrainy problem jest prosty. Rosyjskie drony FPV oraz inne małe bezzałogowce polują na pojazdy, żołnierzy, drogi zaopatrzenia, infrastrukturę i obiekty cywilne. Nie da się nad każdą trasą postawić zaawansowanego systemu przeciwlotniczego. Da się za to rozciągnąć siatkę.
Jak działa taka antydronowa pajęczyna?
Siatki rozwiesza się nad drogami, między słupami, drzewami albo specjalnymi podporami, tworząc coś w rodzaju tunelu. Z góry wygląda to jak prowizoryczna osłona, ale dla operatora drona taka konstrukcja jest poważnym problemem. Bezzałogowiec, który próbuje nurkować na pojazd, może wpaść w materiał, zaplątać śmigła i stracić kontrolę, zanim doleci do celu.
Nie chodzi tu oczywiście o szczelną kopułę, której nic nie przebije. To nie jest pancerz. To warstwa utrudniająca atak, która zwiększa szansę przeżycia kierowcy, żołnierza albo cywila. Nawet jeśli część dronów znajdzie lukę, siatki zmuszają operatorów do trudniejszych podejść, szukania przerw w osłonie, obniżania skuteczności ataku i podejmowania większego ryzyka. W wojnie dronów każda taka sekunda i każdy taki błąd mają znaczenie.
Siatki wykorzystuje się nie tylko nad drogami. Mogą osłaniać stanowiska artylerii, wejścia do schronów, wybrane budynki, punkty logistyczne, pojazdy i fragmenty infrastruktury. Szczególnie ważne są jednak trasy zaopatrzenia. Na froncie droga nie jest zwykłą drogą. Jest arterią, którą jadą amunicja, woda, jedzenie, ewakuowani ranni i rotacje żołnierzy. Jeśli drony zamienią ją w strefę polowania, całe odcinki obrony zaczynają mieć problem.
Ukraina chce przykryć tysiące kilometrów dróg
Ukraina zapowiadała przyspieszenie budowy osłon antydronowych na drogach przyfrontowych i mówiła o planie przykrycia nawet 4 tys. km tras do końca 2026 r. To ogromne przedsięwzięcie logistyczne, ale ma sens. Drony FPV stały się jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla ruchu w pobliżu linii frontu.
Wiele tras wschodniej Ukrainy już wygląda inaczej niż normalne drogi. Nad jezdniami ciągną się konstrukcje z siatek, plandek, lin i podpór. Czasem są prowizoryczne, czasem rozbudowane na długich odcinkach. Dają ograniczoną ochronę, ale w warunkach frontowych ograniczona ochrona jest często różnicą między przejazdem a stratą pojazdu.
Właśnie dlatego stare sieci rybackie są tak cenne. Są duże, wytrzymałe, dostępne w dużych ilościach i pierwotnie projektowane do pracy w trudnych warunkach. Muszą znosić wodę, naprężenia, sól, ciężar i długie użytkowanie. Po zakończeniu życia w hodowli łososia nadal mogą mieć parametry wystarczające do rozciągnięcia nad drogą albo ważnym obiektem.
To nie zastąpi obrony przeciwlotniczej, ale dobrze ją uzupełnia
Sieci rybackie nie są oczywiście cudowną bronią. Nie zatrzymają każdego drona, nie ochronią przed artylerią, nie poradzą sobie z większymi pociskami i nie zastąpią systemów walki elektronicznej. Mają też słabe punkty, takie jak luki, uszkodzenia, trudność utrzymania na długich odcinkach i podatność na obejście przez doświadczonych operatorów. Rosjanie również uczą się, gdzie atakować i jak szukać przerw w osłonach. Ich wartość jednak polega na czymś innym. Są tanie, masowe i natychmiast użyteczne.
Przeczytaj także:
Siatki działają również tam, gdzie zawodzą zakłócenia radiowe. Coraz częściej na froncie pojawiają się drony sterowane przez światłowód, odporne na typowe zagłuszanie. W ich przypadku walka elektroniczna ma mniejsze znaczenie, bo operator nie musi korzystać z klasycznego łącza radiowego. Fizyczna przeszkoda nadal jednak pozostaje fizyczną przeszkodą. Jeśli śmigła wplączą się w sieć, dron traci przewagę.



















