Polska stawia gigantyczne konstrukcje na Bałtyku. Budowa się rozkręca
Budowa morskich farm wiatrowych Equinor i Polenergii przyspieszyła. Na Morzu Bałtyckim pomyślnie zamontowano pierwsze fundamenty farm Bałtyk 2 i Bałtyk 3. Pierwsze kilkanaście kompletów monopali i elementów przejściowych zostało bezpiecznie osadzonych w dnie.

Prace instalacyjne wykonuje jeden z największych na świecie statków instalacyjnych, Thialf, obsługiwany przez firmę Heerema Marine Contractors. Jednostka o długości ponad 200 m i szerokości 88 m podnosi monopale z ustawionego obok statku transportowego.
Każdy stalowy monopal o długości około 50 – 70 m jest podnoszony z pozycji poziomej do pionowej i instalowany na dnie morskim za pomocą specjalistycznej ramy chwytakowej, która zapewnia precyzję i stabilność podczas montażu.

Po bezpiecznym zamocowaniu w gruncie, na szczycie monopali montowane są elementy przejściowe (transition pieces) o wysokości około 17 m. Razem tworzą fundament dla morskich turbin wiatrowych, których instalacja jest planowana na 2027 r.
Charakterystyczne żółte konstrukcje widoczne ponad linią wody stanowią pierwsze stałe elementy projektów Bałtyk 2 i Bałtyk 3 na Morzu Bałtyckim. W ramach prac instalacyjnych na morzu zostanie zamontowanych łącznie 100 kompletów fundamentów. Jeszcze w tym roku będą też montowane konstrukcje pod platformy dwóch morskich stacji elektroenergetycznych.
Więcej na Spider's Web:
Z myślą o bezpieczeństwie ssaków
Faza instalacji komponentów na morzu to przedsięwzięcie wymagające najwyższej precyzji i starannej koordynacji działań morskich, sprzyjających warunków pogodowych oraz harmonogramu pracy statków.
W obecnym etapie bierze udział dwanaście statków działających jednocześnie, w tym statki pomocnicze zapewniające transport, montaż, logistykę oraz wsparcie morskie. Kampania jest wspierana przez porty w Polsce i innych krajach europejskich, a baza serwisowa(O&M) w Łebie już teraz odgrywa kluczową rolę jako centrum wsparcia dla morskich prac budowlanych oraz jako centrum koordynacji morskiej.

Przed przystąpieniem do instalacji prowadzone są działania monitoringowe ssaków morskich, w tym nasłuch z wykorzystaniem detektorów akustycznych. Jeśli nie stwierdza się ich obecności, instalacja rozpoczyna się tzw. procedurą soft-start, podczas której energia uderzeń młota, a co za tym idzie poziom hałasu, są stopniowo zwiększane, dzięki czemu ssaki morskie zostają zaalarmowane i mają czas na oddalenie się od miejsca prac.
Ponadto wokół każdego instalowanego fundamentu operuje kurtyna bąbelkowa, której zadaniem jest ograniczenie hałasu podwodnego.
Bałtyk ma dać Polsce prąd
Polskie bezpieczeństwo energetyczne w coraz większym stopniu opiera się na Bałtyku. Morska energetyka wiatrowa wchodzi w fazę realnych działań, a nasze projekty Bałtyk 2 i Bałtyk 3 zaczynają przybierać formę infrastruktury o strategicznym znaczeniu. To ważny krok nie tylko dla samych inwestycji, lecz także dla rozwoju krajowych kompetencji, nowoczesnej gospodarki i rosnącej roli polskich firm w sektorze offshore - komentuje Adam Purwin, prezes zarządu Polenergia.

Po osiągnięciu pełnej zdolności operacyjnej projekty Bałtyk 2 i Bałtyk 3 osiągną łączną moc 1 440 MW, co pozwoli zasilić zieloną energią 2 mln gospodarstw domowych w Polsce. Projekty Bałtyk 2 i Bałtyk 3 dostarczą pierwszą energię w 2027 r., a pełne uruchomienie planowane jest na 2028 r.
W polskich warunkach Bałtyk ma szczególne znaczenie. Krajowy system energetyczny przez dekady opierał się przede wszystkim na węglu. Teraz potrzebuje nowych, dużych i stabilnych źródeł energii, które pozwolą ograniczać emisje, ale jednocześnie zapewnią bezpieczeństwo dostaw. Morskie farmy wiatrowe wpisują się w ten kierunek, bo wiatr na morzu jest zwykle silniejszy i bardziej przewidywalny niż na lądzie.
Nie oznacza to oczywiście, że offshore rozwiązuje wszystkie problemy energetyki. Energia z wiatru nadal zależy od pogody, a system wymaga sieci, magazynów, źródeł bilansujących i rozsądnego zarządzania. Jednak duże farmy na Bałtyku mogą stać się jednym z najważniejszych nowych źródeł energii w Polsce. Zwłaszcza że powstają relatywnie blisko wybrzeża, a więc blisko infrastruktury, która może obsługiwać ich budowę i serwis.



















