REKLAMA

Polska nie recyklinguje plastiku. Głównie go pali

Polska ma bardzo duży problem z plastikiem. Największa część odpadów z tworzyw sztucznych nie trafia do recyklingu, tylko do spalarni. Palimy go, zamiast odzyskiwać. I to na masową skalę.

Plastik w Polsce częściej płonie, niż wraca do obiegu
REKLAMA

W 2024 r. w Polsce zebrano 2,089 mln ton poużytkowych odpadów z tworzyw sztucznych. Do recyklingu trafiło 436 tys. ton, czyli 20,9 proc. całości. To oznacza, że mniej więcej 1 na 5 ton plastiku faktycznie wróciła do materiałowego obiegu. Reszta została spalona albo zdeponowana na składowiskach.

Największą pojedynczą kategorią stało się spalanie. Do spalarni skierowano 865 tys. ton plastiku, czyli 41,4 proc. zebranej masy. Na składowiska trafiło 788 tys. ton, a więc 37,7 proc. Polska nie składuje już plastiku tak jak kiedyś, ale nie oznacza to automatycznie, że nauczyła się go recyklingować. W dużej mierze przesunęła problem z wysypisk do spalarni. Takie dana zostały zawarte w raporcie stowarzyszenia Plastics Europe.

REKLAMA

Spalanie w żadnym razie nie jest recyklingiem, nawet jeśli daje nam energię

W oficjalnych statystykach termiczne przekształcanie odpadów z tworzyw sztucznych klasyfikowane bywa jako odzysk energii, o ile instalacja wykorzystuje powstające ciepło. Nie zmienia to jednak zasadniczego faktu, że spalony plastik ulega nieodwracalnej utracie jako surowiec wtórny i nie może zostać ponownie przetworzony na opakowania, folie czy komponenty przemysłowe.

To najważniejsza różnica między odzyskiem energii a recyklingiem materiałowym. Recykling pozwala ograniczyć zapotrzebowanie na nowy surowiec, najczęściej pochodzący z ropy i gazu. Spalarnia może zmniejszyć ilość odpadów wymagających składowania, ale jednocześnie zamyka drogę do ponownego wykorzystania materiału. W systemie, który ma być obiegiem zamkniętym, jest to raczej wyjście awaryjne, niż rozwiązanie docelowe.

REKLAMA

Sam wzrost spalania można przedstawić jako dowód odchodzenia od składowisk, ale pełny obraz jest mniej optymistyczny. Między 2018 a 2024 r. masa odpadów plastikowych kierowanych do spalarni wzrosła z 605 tys. ton do 865 tys. ton. W tym samym czasie recykling wzrósł znacznie słabiej, z 416 tys. ton do 436 tys. ton. Różnica tempa jest tu więc bardzo wymowna.

Segregacja decyduje tu o wszystkim

Plastik wrzucony do odpowiedniego pojemnika ma nieporównywalnie większą szansę na drugie życie niż plastik trafiający do odpadów zmieszanych. W Polsce odpady z tworzyw sztucznych zebrane selektywnie osiągały wskaźnik recyklingu na poziomie 46,5 proc. W przypadku strumienia zmieszanego było to zaledwie 2,3 proc.

Różnica ta unaocznia największą niesprawność całego systemu. Plastik trafiający do strumienia odpadów zmieszanych ulega szybkiemu zanieczyszczeniu, co drastycznie obniża jego przydatność do recyklingu materiałowego. Nawet po przejściu przez linię sortowniczą poziom odzysku pozostaje znikomy, a frakcja ta kierowana jest głównie do spalarni lub na składowiska.

REKLAMA

Selektywna zbiórka nie ogranicza się zatem do domowej rutyny związanej z kolorowymi pojemnikami. Stanowi ona tak naprawdę krytyczny punkt, w którym przesądza się, czy tworzywo zachowa wartość surowcową, czy przejdzie do kategorii odpadu bez potencjału materiałowego. Same kampanie zachęcające do segregacji są jednak niewystarczające. Konieczne są inwestycje w nowoczesne sortownie, uproszczenie konstrukcji opakowań, redukcja trudno rozdzielalnych mieszanek materiałowych oraz zwiększenie popytu przemysłowego na materiał odzyskany z odpadów.

REKLAMA

Butelki to za mało, by uratować statystyki

Dane dotyczące opakowań z tworzyw sztucznych przedstawiają się dla Polski korzystniej niż statystyki ogólne. W 2024 r. zebrano 1,188 mln ton takich odpadów, z czego recyklingowi poddano 29,6 proc. Choć wynik ten przewyższa średnią dla całego strumienia tworzyw sztucznych, nadal znacząco odbiega od poziomu pozwalającego mówić o efektywnie funkcjonującym systemie obiegu zamkniętego.

REKLAMA

Również tutaj najważniejsza jest segregacja. Plastikowe opakowania zebrane osobno osiągały w Polsce wskaźnik recyklingu na poziomie 64,3 proc. W strumieniu zmieszanym było to tylko 1,1 proc. To oznacza, że źle wyrzucone opakowanie praktycznie traci szansę na recykling, nawet jeśli technicznie mogłoby zostać przetworzone.

Przeczytaj także:

W tym kontekście istotną rolę odegra działający od ubiegłego roku system kaucyjny, który ma na celu wyodrębnienie części opakowań po napojach ze strumienia odpadów komunalnych i przekierowanie ich do czystszego obiegu zbiórki. Nie stanowi on jednak rozwiązania całościowego problemu odpadów z tworzyw sztucznych, bo butelki i puszki to jedynie wycinek szerszego spektrum, które obejmuje również folie, tacki, pojemniki, opakowania wielomateriałowe oraz znaczące ilości tworzyw pochodzących z sektora handlowego, usługowego i przemysłowego.

REKLAMA

Same spalarnie nie zbudują gospodarki obiegu zamkniętego. Mogą ograniczyć składowanie, ale nie zastąpią recyklingu. Jeśli chcemy poprawić wynik, musi zwiększyć ilość plastiku zbieranego selektywnie, poprawić jakość sortowania i ograniczyć liczbę opakowań, które już na starcie są trudne albo nieopłacalne do przetworzenia.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-24T16:10:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T09:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T08:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T07:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T07:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T16:50:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T16:40:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T16:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T16:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA