REKLAMA

Hałas to egoizm. Rozpoczęła się walka o cichą Polskę

Wygranych bitew o cichszą przestrzeń jest coraz więcej. Można już więc zacząć marzyć o sukcesie w starciu z hałasem? 

cisza
REKLAMA

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej we współpracy z Portem Lotniczym Wrocław zaprojektowała nowe ścieżki startów samolotów. Za sprawą procedur, które wejdą w życie najpóźniej na początku 2027 r., maszyny ominą "najgęściej zaludnione osiedla Wrocławia oraz miejscowości położone na zachód od lotniska".

- Zawsze bardzo poważnie podchodziliśmy do rozmów z mieszkańcami tych osiedli i miejscowości, które sąsiadują z lotniskiem. Cieszymy się, że dzięki bardzo dobrej współpracy z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej udało nam się w krótkim czasie - jak na branżę lotniczą - zrealizować jedną z ważniejszych obietnic. Jestem przekonany, że wdrożenie nowych procedur startu, połączone z oddaniem do użytku całej części operacyjnej lotniska po przebudowie, poprawi komfort życia ludzi mieszkających w niewielkiej odległości od lotniska - mówi Karol Przywara, prezes zarządu Portu Lotniczego Wrocław.

REKLAMA

Symboliczny zbieg okoliczności

Kilka dni przed ogłoszeniem tej decyzji PKP Intercity obchodziło dziesiątą rocznicę wprowadzenia Strefy Ciszy w swoich wagonach. W ciągu 10 lat aż osiem milionów pasażerów zdecydowało się podróżować w tej części pociągu, w której wszelkie hałasy są niemile słyszane. 

- 10 lat funkcjonowania Strefy Ciszy pokazuje, że było to rozwiązanie trafnie odpowiadające na oczekiwania podróżnych. Dla wielu pasażerów stała się ona nie dodatkiem, lecz świadomie wybieranym udogodnieniem w trakcie podróży, przestrzenią do odpoczynku czy komfortowej pracy. Cieszymy się, że usługa tak dobrze przyjęła się wśród pasażerów i na stałe wpisała się w ofertę PKP Intercity - podkreśla Joanna Siecińska, członek zarządu PKP Intercity.

Z marcowego badania opinii pasażerów wynikało, że osoby korzystające ze strefy ciszy w pociągach PKP Intercity bardzo dobrze oceniają tę usługę i chętnie wybierają ją ponownie. "Dla ponad połowy ankietowanych pasażerów Strefa Ciszy to powtarzalny wybór, a nie jednorazowe doświadczenie" - wyjaśnił przewoźnik.

REKLAMA

Wcale mnie to nie dziwi, biorąc pod uwagę to, w jak głośnym, pełnym bodźców świecie żyjemy. Zainteresowanie miejscami, gdzie od zgiełku można uciec, tylko pokazuje, że chcemy zmiany. 

Tego typu sukcesy - jak działania lotnisk czy popularność stref ciszy w wagonach - są światełkiem w tunelu

A sukcesów na tym polu jest przecież więcej. Jasne, są też porażki. Nie trzeba daleko szukać, wystarczy uchylić okno, aby usłyszeć głośne auta. Dalej organizowane są hałaśliwe imprezy, których organizatorzy zapominają o okolicznych mieszkańcach. 

Owszem, hałas stał się problemem, ale co jest lekarstwem? Bardzo często na ciszę trzeba sobie zasłużyć, wywalczyć ją, szukać momentów, kiedy jest ciszej - np. w sklepach tylko w określonych godzinach nie gra muzyka, a komunikaty są ściszane, a w szkołach powstają budki, ale nie wszyscy się w nich mieszczą. Istnieje ryzyko, że w tym kierunku pójdziemy: hałas dalej będzie normą, a cisza zagości na pojedynczych wysepkach, enklawach, które nie są w stanie dać schronienia wszystkim zmęczonym i przebodźcowanym. 

REKLAMA

O pesymizm więc łatwo, ale jest się też czego łapać, jeżeli chodzi o nadzieję. Lotnisko zmienia tor lotów samolotów. Miasta próbują uświadamiać mieszkańców, że nie warto głośno rozmawiać przez telefon w pojazdach komunikacji miejskiej czy puszczać muzyki tak, aby słyszeli ją podróżni nawet w drugim wagonie. Wydaje się to absurdalne, że trzeba wspominać o podstawach, ale z drugiej strony w końcu jest jakaś reakcja i bronieni są ci, którzy wcześniej na ochronę przed hałasem nie mogli liczyć. 

Walka z hałasem to tak naprawdę mnóstwo starć. Być może wręcz jest to pojedynek, w którym my, pragnący ciszy, nie mamy szans na wygraną. Trzeba by w końcu przemodelować myślenie o świecie, zmienić zasady, odwrócić proporcje. 

REKLAMA

To wcale nie tak, że marzy mi się zupełnie cicha, sterylna rzeczywistość, w której nawet kichnięcie czy przypadkowe upuszczenie książki kończy się wygnaniem ze społeczności. Wystarczyłoby zrozumienie, że hałas to nadmiar, przesyt, coś, co wdziera się i musi zagarnąć wszystko.

Czy Polska będzie cicha?

Widać to choćby na przykładzie walki z quadami, w którą angażują się lokalne społeczności. Maszyny są głośne, a przy okazji niszczą teren. Liczy się rozrywka, a konsekwencje schodzą na dalszy plan. I tak jest bardzo często przy innych hałaśliwych aktywnościach. 

REKLAMA

Ale zaczynamy mieć tego dosyć. Jest za wcześnie, by wyobrażać sobie inną, cichszą rzeczywistość, ale… może wcale nie? 

Jak poinformowała Komenda Miejska Policji we Wrocławiu, w ciągu ostatnich tygodni funkcjonariusze zatrzymali 10 dowodów rejestracyjnych pojazdów, które przekraczały dopuszczalne normy dźwięku - donosi "Gazeta Wrocławska"

I znowu: małe zwycięstwo. Kropla w morzu, a jednocześnie dowód na to, że kończy się bezkarne hałasowanie. Inna rzeczywistość jest możliwa. 

REKLAMA

Grafika wygenerowana przez sztuczną inteligencję.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-25T06:10:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T06:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-25T06:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T16:20:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T16:10:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T09:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T08:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T07:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T07:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T16:50:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA