REKLAMA

Sprawdziłem DJI Osmo Pocket 4. Cena w dół, jakość w górę

DJI Osmo Pocket 4 oferuje 1-calową matrycę, nagrywanie 4K w 240 kl./s oraz 107 GB pamięci. Po tygodniu testów sprawdzam, czy warto kupić ten zaktualizowany model.

Sprawdziłem DJI Osmo Pocket 4. Niższa cena i GIGANTYCZNY skok w jakości
REKLAMA

Kiedy DJI po raz pierwszy pokazało światu serię Osmo Pocket, wielu traktowało ją z przymrużeniem oka - ot, miniaturowy gimbal z kamerką, idealny na wakacje, ale zbyt ograniczony do poważniejszych, półprofesjonalnych zadań. Z każdą kolejną generacją producent udowadniał jednak, że ten niepozorny format ma w sobie gigantyczny potencjał, systematycznie podkradając klientów rynkowi tradycyjnych bezlusterkowców, flagowych smartfonów i kamer sportowych.

Poprzednia, trzecia generacja była absolutnym hitem, który zawiesił poprzeczkę absurdalnie wysoko. Jeśli na wszelakich wydarzeniach: od branżowych-energetycznych, poprzez influencerskie, a kończywszy na technologicznych widzisz wszędzie ten sprzęt, to znaczy że coś wyszło. Wydawało się, że w tak małej obudowie niewiele da się już poprawić bez psucia doskonałej ergonomii. A jednak.

REKLAMA

Osmo Pocket 4 to wciąż ta sama, uwielbiana kieszonkowa kamerka-gimbal, ale z zupełnie nowym sercem. Konstrukcyjnie to nadal kompaktowy, niesamowicie lekki korpus z 3-osiowym gimbalem i dotykowym ekranem, który bez najmniejszego problemu mieści się w kieszeni kurtki czy małej torby. Prawdziwa magia dzieje się jednak w środku.

Nowy model otrzymał 1-calowy sensor ze światłem f/2.0, o deklarowanych 14 stopniach dynamiki tonalnej oraz mocno rozbudowany tryb 10-bit D-Log Pro.

To widać od pierwszych nagranych ujęć - obraz jest pełniejszy, z lepszym i gładszym przejściem między najjaśniejszymi światłami a najgłębszymi cieniami, zachowując przy tym naturalne kolory nawet o zmierzchu.

Kamera wykazuje nieporównywalnie większą tolerancję na trudne, mocno kontrastowe sceny. Jeśli ktoś realnie bawi się kolorami i gradacją, różnica względem poprzednika jest wyczuwalna już na pierwszej osi timeline’u w programie montażowym. W modelu Pocket 3 mieliśmy do dyspozycji jedynie D-Log M i HLG, co dawało mniejszą elastyczność w postprodukcji. Zmiana jest potężna.

Wideo 4K: lepiej w nocy i 240 klatek na sekundę

 class="wp-image-5758127"
W teście mamy zdjecia Pocketa 4 z dodatkowym gripem-baterią oraz trójnogiem

Nowy, 1-calowy sensor pokazuje swój prawdziwy pazur przede wszystkim w zakresie jakości samego materiału 4K. Kamera oferuje nagrywanie 4K w 60 oraz 30 klatkach na sekundę, a dodatkowo producent oddał w nasze ręce poprawiony tryb 4K Low-Light Video.

Według deklaracji DJI daje on do 2 EV poprawy dynamiki względem typowego flagowego telefonu czy nawet modelu Pocket 3. W praktyce oznacza to znacznie mniej przepalonych świateł z latarni i o wiele czytelniejsze cienie po zmroku. O tym więcej w dłuższej recenzji w najbliższych tygodniach.

Największą różnicę widać jednak w normalnym świetle pięknego dnia, kiedy obraz po prostu wygląda tak, jakby pochodził z dużo, dużo większej i droższej kamery.

Po stronie wideo Osmo Pocket 4 dostał też tryb, który do tej pory widywaliśmy raczej w profesjonalnych kamerach za tysiące złotych. Mowa o klatkażu 4K 240 kl./s stworzonym do ekstremalnych ujęć slow-motion (dla przypomnienia, Pocket 3 oferował w tym formacie 120 kl./s).

Obsługa tego potężnego trybu jest banalnie prosta: przełączamy się w menu na Slow Motion, wybieramy 4K 240p i gotowe, bez irytującego grzebania w ukrytych podmenu. Mój A6700 ma tylko 120 kl./s...

Do tego dochodzi nowy, fizyczny przycisk Zoom umieszczony pod ekranem. Pozwala on na natychmiastowe przejście między 1- a 2-krotnym zoomem bezstratnym, a nawet błyskawiczny skok na 4-krotne zbliżenie, przy którym najnowszy ActiveTrack wciąż działa bez zarzutu.

Mówiąc wprost: Pocket 4 daje więcej kreatywnych możliwości bez ciągłego, nerwowego patrzenia w tabelkę „co z czym działa, a co nie”. Pojawiła się też prosta obsługa gestami (Gesture Control) - pokazanie otwartej dłoni aktywuje śledzenie, a gest V(znak pokoju) błyskawicznie robi zdjęcie lub uruchamia nagrywanie wideo.

Skok w fotografii: 37 MP i pastelowe presety

Znacząco i to bardzo rozbudowano foto-stronę urządzenia. Rozdzielczość wykonywanych zdjęć podskoczyła z mizernych okolic 9,4 MP w poprzedniej generacji do solidnych 37 MP w formacie 1:1 (32 MP w 16:9). Jeśli ktoś robi z Pocketem efektowne timelapse’y czy ostre packshoty produktów, upgrade w tym miejscu jest absolutnie oczywisty i bezdyskusyjny.

Galeria: 9 zdjęć
Galeria zdjęć
default
default
default
default
default
default
default
default
default

Do tego dochodzą zupełnie nowe, wbudowane presety (Film Tone) pozwalające łatwo naśladować klasyczne style i kinową gradację. Z kolei dzięki funkcji In-Camera Beautify użytkownicy otrzymują do dyspozycji narzędzia precyzyjnie korygujące gładkość, jasność oraz tonację skóry na nagraniach selfie i przy ujęciach grupowych.

Kreatywną nowością jest też tryb Slow Shutter Video (pozwalający na wydłużenie czasu naświetlania), co pozwala tworzyć bardzo efektowne światłomalunki i rozmyte smugi świateł poruszających się obiektów prosto z ręki.

Wbudowane 107 GB i szybkie USB 3.1

Tam, gdzie różnicę czuć natychmiast i to na ogromny plus, jest ogólna wygoda i bezpieczeństwo nagrywania. Pocket 3 nie miał wbudowanej pamięci użytkowej, więc głupi brak karty microSD w slocie często oznaczał przedwczesny koniec zabawy. Tymczasem Osmo Pocket 4 ma na swoim pokładzie około 107 GB wbudowanego, bardzo szybkiego magazynu. Plus oczywiście dedykowany slot na karty.

Do tego dochodzi pełne wsparcie dla sieci Wi-Fi 6 oraz, co jest absolutnym gamechangerem dla montażystów, przejście na standard USB 3.1 z transferem sięgającym do 800 MB/s. Zgrywanie ciężkich materiałów jest teraz od 5 do 10 razy szybsze niż w poprzedniku (który męczył się z archaicznym USB 2.0). Przy wielkich plikach 4K i ogromnych zrzutach z 4K240 skraca to czas między zejściem z planu a właściwym montażem.

ActiveTrack 7.0, złącze dla DJI Mic 3 i bateria z superładowaniem

Autofokus i mechanizm inteligentnego śledzenia obiektów przeszły z wersji ActiveTrack 6.0 na nowszą generację ActiveTrack 7.0. Do dyspozycji oddano nam również nowe funkcje, takie jak Subject Lock Tracking (kamera blokuje się i śledzi wybrany cel, a zmiana twarzy to dosłownie jedno tąpnięcie w ekran), Registered Subject Priority (priorytetowe śledzenie wcześniej zapisanej osoby) czy artystyczny tryb Dynamic Framing. Śledzenie wspiera też ulepszony Intelligent AutoFocus dbający o nieprzerwaną ostrość ujęcia.

Sprzętowo bardzo duży krok naprzód widać w samej ergonomii urządzenia. Aby błyskawicznie rozpocząć nagrywanie, wystarczy obrócić główny ekran. Pod nim z kolei pojawiły się niezwykle przydatne przyciski: dedykowany Zoom oraz konfigurowalny przycisk presetów. Zmodyfikowano też główny, wielokierunkowy 5D joystick - pozwala on teraz nie tylko precyzyjnie sterować ruchem i pochyleniem, ale ułatwia cofanie kamery, szybkie centrowanie gimbala i odwracanie obiektywu.

Dźwięk doczekał się wprost doskonałej aktualizacji w ekosystemie OsmoAudio. Wbudowane mikrofony kierunkowe to standard, ale model 4 potrafi bezprzewodowo obsłużyć 4-kanałowe nagrywanie audio, współpracując bezpośrednio z popularnymi nadajnikami firmy, takimi jak starszy Mic 2 oraz najnowsze DJI Mic 3 i DJI Mic Mini.

Ogromną rewolucję przeszło też zasilanie. Wbudowany akumulator pozwoli teraz na ok. 200-240 minut nagrywania materiałów w rozdzielczości 1080p/24fps. Kiedy zabraknie nam mocy, wkracza szybkie ładowanie - uzupełnienie energii od 0 do 80 proc. trwa ok. 20 minut. Możemy krótko odpocząć, wypić kawę i w zasadzie od razu wracać na plan, co na wyjazdach jest zaletą nie do przecenienia.

Podsumowanie, daty premier i wyceny w Europie

W porównaniu z poprzednią generacją wniosek jest jeden: Osmo Pocket 4 to faktyczny upgrade, a nie tylko lifting. Wyższa dynamika z jasnego sensora CMOS, ekstremalne 240 klatek w 4K, 107 GB wbudowanej pamięci i błyskawiczne zgrywanie materiałów po USB 3.1 to cechy, obok których profesjonalista nie przejdzie obojętnie. Dodatki, takie jak dedykowana i magnetyczna lampka oferująca 3 ustawienia jasności i temperatury, sprawiają, że to istny szwajcarski scyzoryk dla vlogerów.

Przedsprzedaż na oficjalnej stronie firmy oraz u autoryzowanych partnerów startuje już dzisiaj (16 kwietnia), a oficjalne rozpoczęcie sprzedaży i realizacja wysyłek zaplanowane są na 22 kwietnia 2026 r.

Ceny najnowszej generacji w Europie dla poszczególnych pakietów prezentują się następująco:

  • Osmo Pocket 4 Essential Combo (od 479 EUR): Podstawowy zestaw obejmujący kamerę, bardzo szybki kabel USB-C (USB 3.1), standardowy uchwyt z gwintem 1/4" oraz ochronne etui. Dobry zestaw.
  • Osmo Pocket 4 Standard Combo (od 2299 zł): Zestaw "Essential" rozszerzony o klamrę blokującą gimbala oraz oficjalny pasek na nadgarstek. Nie opłaca się aż tak.
  • Osmo Pocket 4 Creator Combo (od 619 EUR): Najbogatszy i w mojej opinii najciekawszy wariant dla vlogerów. Poza sprzętem z podstawowych wersji, w pudełku znajdziemy m.in. obiektyw szerokokątny, dobry nadajnik DJI Mic 3 z magnetycznym klipsem, wiatrochronami i kablem, doczepianą lampkę doświetlającą, mini statyw oraz dedykowaną, większą torbę transportową. Brać i nie myśleć.
REKLAMA

Pamiętam, jak rok temu płaciłem 2450 zł za Pocketa 3 w podstawowej wersji. Zaraz w tej cenie będzie można dorwać Creator Combo. I jak tutaj nie lubić DJI?

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-16T14:49:38+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T14:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T14:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T13:44:46+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T12:33:03+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T08:56:26+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T06:20:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-16T06:10:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA