Rosja szpieguje zachodni sprzęt. Tajne dane płyną do Iranu
Nowe doniesienia z Niemiec i Wielkiej Brytanii rysują obraz znacznie głębszego wsparcia wywiadowczego dla Iranu, niż wcześniej publicznie przyznawano.

Rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego miała przekazywać Teheranowi informacje o przelotach amerykańskich satelitów rozpoznawczych nad irańskimi obiektami wojskowymi i nuklearnymi. Do Iranu miały także trafiać komercyjne obrazy satelitarne z Chin i wojskowe dane z rosyjskiej konstelacji Liana. Jeśli oba opisy są trafne, Iran dostawał nie tylko polityczne wsparcie od swoich partnerów, ale też bardzo konkretne narzędzia do oceny, kiedy i gdzie przyglądają mu się USA oraz ich sojusznicy.
Rosjanie mieli śledzić amerykańskie satelity nad Iranem
Według Sterna rosyjska SWR sporządziła w połowie marca dokument opisujący irańskie obiekty, nad którymi od początku miesiąca przeleciały amerykańskie satelity zwiadowcze. Niemiecki tygodnik twierdzi, że w dokumencie znalazły się współrzędne i ocena aktywności amerykańskiego rozpoznania, a materiał miał następnie trafić do Teheranu. Z relacji wynika, że chodziło przede wszystkim o miejsca strategiczne – bazy wojskowe oraz infrastrukturę związaną z programem nuklearnym.
Jeśli ten opis jest prawdziwy, najważniejsze nie byłoby samo odkrycie, że satelity USA przelatują nad irańskimi celami, bo orbity wielu aparatów można przewidywać. Najważniejsze byłoby to, że Rosjanie mieli łączyć te przeloty z oceną, jak ważne z punktu widzenia USA są konkretne obiekty. Tego rodzaju analiza ma dla strony broniącej się dużo większą wartość, niż sama wiedza, że jakiś satelita był nad danym regionem. Pozwala ocenić, które miejsca przyciągają szczególną uwagę i gdzie potencjalne ryzyko uderzenia może być najwyższe.
Financial Times opisał także drugi strumień danych
Osobny, ale zbieżny obraz przyniósł Financial Times. Gazeta podała, że Iran miał korzystać z komercyjnych zobrazowań od chińskiej firmy Earth Eye oraz z rosyjskich danych wojskowych. Po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich ataków Iran niemal natychmiast otrzymywał od Rosji zdjęcia satelitarne amerykańskich zasobów wojskowych rozmieszczonych w regionie, a także informacje o lokalizacji personelu USA. W tekście wprost wskazano rosyjską konstelację wojskowych satelitów rozpoznawczych Liana jako jedno z narzędzi tego wsparcia.
FT dodał, że chińskie obrazy satelitarne miały pomóc Iranowi monitorować bazy wojskowe USA i ich partnerów na Bliskim Wschodzie. Gazeta łączyła to wsparcie z irańskim atakiem na bazę Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej w połowie marca. Oznaczałoby to, że Teheran nie opierał się wyłącznie na własnych zdolnościach rozpoznawczych, ale próbował łączyć wojskowe i komercyjne źródła danych, by budować pełniejszy obraz sytuacji operacyjnej.
To świetnie wpisuje się w układ Moskwa-Teheran
W styczniu 2025 roku Rosja i Iran podpisały porozumienie o strategicznym partnerstwie. Oba państwa od miesięcy pogłębiają współpracę wojskową, a Zachód oskarża Teheran o dostarczanie Rosji dronów używanych przeciw Ukrainie. Z kolei Moskwa konsekwentnie wzmacniała polityczne i operacyjne relacje z Iranem na tle konfliktów z USA i ich sojusznikami.
Przeczytaj także:
Raporty Sterna i Financial Times nie są więc szokujące w samym sensie politycznym. Nowością jest raczej poziom szczegółowości. Nie mówimy już tylko o współpracy wywiadowczej jako ogólnym haśle, ale o bardzo konkretnym wsparciu w postaci danych o satelitach, zdjęć, lokalizacji baz i ocen rozpoznawczych. Jak głęboko rosyjskie i chińskie zdolności rozpoznawcze zostały wprzęgnięte w irańskie planowanie wojskowe? Tego nie wiemy.



















