REKLAMA

Wybuchy na słońcu tylko rosną. Strefa eksplozji obraca się ku Ziemi

W ciągu zaledwie jednej doby instrumenty pomiarowe odnotowały serię przynajmniej 21 potężnych eksplozji, w tym najsilniejszy w 2026 r. rozbłysk klasy X8.3. Naukowcy ostrzegają: region odpowiedzialny za to zamieszanie dopiero się rozkręca i obraca się w stronę Ziemi.

Słońce zrobiło coś niepokojącego. W ciągu zaledwie jednej doby instrumenty pomiarowe odnotowały serię przynejmniej 21 potężnych eksplozji, w tym najsilniejszy w 2026 r. rozbłysk klasy X8.3. Naukowcy ostrzegają: region odpowiedzialny za to zamieszanie dopiero się rozkręca i obraca się w stronę Ziemi.
REKLAMA

Jeśli myśleliście, że pogoda kosmiczna da nam w tym roku chwilę wytchnienia, Słońce właśnie brutalnie zweryfikowało te nadzieje. W ciągu ostatnich 24 godzin byliśmy świadkami absolutnie szalonego maratonu eksplozji. Aktywny region na powierzchni Słońca wystrzelił serię co najmniej 23 rozbłysków klasy M oraz aż cztery potężne rozbłyski klasy X. Ta seria wybuchów to nie tylko statystyka, towarzyszą mu realne zakłócenia radiowe na Ziemi, a heliofizycy z niepokojem patrzą na nadchodzące dni.

REKLAMA

Fabryka wybuchów pracuje na pełnych obrotach

Winowajcą całego zamieszania jest region aktywny oznaczony numerem AR4366. To, co dzieje się w tym obszarze, wprawia badaczy w osłupienie.

Plama słoneczna rozrosła się w błyskawicznym tempie w ciągu zaledwie kilku dni, przekształcając się w niestabilną i magnetycznie skomplikowaną strukturę. Serwis Spaceweather.com trafnie określił ten region mianem "fabryki rozbłysków słonecznych". Niestety, fabryka ta nie wykazuje żadnych oznak spowolnienia produkcji, a jej gwałtowny rozwój sugeruje, że najgorsze może być dopiero przed nami.

Prawdziwa kumulacja nastąpiła późnym wieczorem 1 lutego i przeciągnęła się na 2 lutego. Erupcje następowały jedna po drugiej w tak szybkim tempie, że wykresy pomiarowe wyglądały jak grzbiet piły. Jednak to, co wydarzyło się o godzinie 23:57 czasu uniwersalnego (GMT), przyćmiło wszystkie poprzednie zdarzenia. Słońce wygenerowało potężny impuls promieniowania, który został sklasyfikowany jako X8.3.

Rekordowa eksplozja i natychmiastowy blackout

Warto przypomnieć, że heliofizycy klasyfikują siłę rozbłysków literami A, B, C, M oraz X, gdzie każda kolejna litera oznacza dziesięciokrotny wzrost energii.

Klasa X jest zarezerwowana dla absolutnie najpotężniejszych eksplozji, do jakich zdolne jest nasze Słońce. Wynik X8.3 stawia ten wybuch w ścisłej czołówce i czyni go najsilniejszym zjawiskiem, jakie zarejestrowaliśmy od początku 2026 r.. To nie była zwykła czkawka Słońca, ale potężny ryk, który może odczuć także nasza planeta.

Skutki uderzenia fali elektromagnetycznej były błyskawiczne. Ponieważ promieniowanie rentgenowskie i ekstremalny ultrafiolet podróżują z prędkością światła, dotarły do nas w osiem minut, jonizując górne warstwy atmosfery ziemskiej. Centrum Prognoz Pogody Kosmicznej NOAA (SWPC) potwierdziło wystąpienie silnego blackoutu radiowego na poziomie R3.

Problemy z łącznością na falach krótkich zgłaszano w całej wschodniej Australii, Nowej Zelandii oraz na sporym obszarze południowego Pacyfiku.

Więcej na Spider's Web:

Czy czeka nas zorza polarna?

Po tak spektakularnym pokazie fajerwerków naturalnym pytaniem jest: co dalej? Oczy wszystkich zwrócone są teraz na koronografy, które szukają oznak koronalnych wyrzutów masy (CME). To właśnie te obłoki plazmy, wyrzucane w przestrzeń kosmiczną podczas erupcji, są odpowiedzialne za burze geomagnetyczne i powstawanie zórz polarnych.

Wstępne analizy sugerują, że mamy sporo szczęścia. Większość materiału wyrzuconego podczas gigantycznej erupcji X8.3 prawdopodobnie minie Ziemię, kierując się na północ i wschód od naszej planety.

Nie oznacza to jednak, że jesteśmy całkowicie bezpieczni. Modele NOAA wskazują na możliwość tak zwanego glancing blow, czyli uderzenia w krawędź magnetosfery, do którego może dojść około 5 lutego. Jeśli te prognozy się sprawdzą, możemy liczyć na krótki wzrost aktywności geomagnetycznej. Czy wystarczy to do zapalenia zorzy polarnej na niebie? Jest za wcześnie na otwieranie szampana. Wszystko zależy od prędkości CME oraz orientacji pola magnetycznego wewnątrz obłoku plazmy w momencie zderzenia z Ziemią.

REKLAMA

Słońce dopiero się rozgrzewa

Najbardziej niepokojący w tej sytuacji jest fakt, że plama AR4366 wciąż rotuje wraz z obrotem Słońca. Z każdym kolejnym dniem przesuwa się coraz bardziej w pozycję vis-à-vis Ziemi. Oznacza to, że wszelkie przyszłe erupcje, a te są wysoce prawdopodobne biorąc pod uwagę niestabilność regionu, będą miały znacznie prostszą drogę, by uderzyć bezpośrednio w naszą planetę.

Synoptycy z NOAA ostrzega, że w najbliższych dniach należy spodziewać się dalszej aktywności pogody kosmicznej. Jeśli gigantyczna plama utrzyma swoją dynamikę i wygeneruje kolejny rozbłysk klasy X w momencie, gdy będzie skierowana prosto w Ziemię, skutki mogą być znacznie poważniejsze niż tylko chwilowe problemy z radiem w Australii. Pozostaje nam obserwować niebo i komunikaty naukowców, bo luty 2026 r. rozpoczął się z prawdziwym przytupem.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-02T12:18:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T12:17:16+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T11:19:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T11:12:20+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T09:21:15+01:00
Aktualizacja: 2026-02-02T08:15:08+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T09:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T08:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T08:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T07:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T07:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-01T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T18:15:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T17:53:57+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T16:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T16:21:22+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T16:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T16:00:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA