Ojcostwo obudziło sumienie twórcy iPoda. Wcześniej miał gdzieś prywatność
Tony Fadell, twórca iPoda, przyznaje, że ojcostwo radykalnie zmieniło jego podejście do prywatności danych. Wraz z dziećmi przyszła refleksja nad deepfejkami, manipulacją i długofalowymi skutkami zbierania informacji.

Rodzicielstwo to jedyna w swoim rodzaju przygoda, która równocześnie uszlachetnia. Nowi rodzice (ale często także ci doświadczeni) dzięki dzieciom zauważają radość tam, gdzie wcześniej jej nie szukali, rozwijają czułość i gotowość do poświęceń, ale i boleśnie konfrontują się z własnymi ograniczeniami, zmęczeniem oraz odpowiedzialnością.
Jednak jeżeli jesteś jednym z możnych ludzi Doliny Krzemowej, zyskujesz jeszcze jedną cnotę: przestajesz postrzegać dbanie o prywatność danych jako fanaberię odklejonych od rzeczywistości aktywistów.
Dolina Krzemowa zaczęła myśleć inaczej o prywatności danych dopiero wtedym gdy do gry weszły ich własne dzieci
Taką tezę wprost stawia Tony Fadell, jeden z najbardziej wpływowych projektantów w historii elektroniki użytkowej, znany przede wszystkim jako "ojciec iPoda". W rozmowie z dziennikarzem Erikiem Newcomerem w ramach prowadzonego przez Newcomera podcastu, Fadell przyznał, że moment zostania ojcem był dla niego - i dla wielu innych liderów technologii - wyraźną granicą w myśleniu o prywatności.
Jak mówił, przez lata wśród najbogatszych ludzi Doliny Krzemowej dominowała postawa niemal libertariańska: "chcę wszystko, cały czas; mogę oddać całą prywatność, nie obchodzi mnie, co stanie się z danymi". Dopiero pojawienie się w ich życiu pierwszego dziecka zmieniało to podejście. Serca z kamienia ruszały tematy takie jak deepfejki, inżynieria społeczna czy nadużycia wobec najmłodszych - oczywiście z użyciem filtra własnej pociechy w roli ofiary.
Fadell podkreślał, że podobną ewolucję widział u innych ikon branży - w tym u Marka Zuckerberga oraz współzałożycieli Google, Larry'ego Page'a i Sergeya Brina. Jego zdaniem doświadczenie rodzicielstwa działa jak budzik: nagle pojawiają pytania o to, ile danych "wysysa" z nas technologii, kto faktycznie ma do nich dostęp i co robi z pozyskanymi informacjami gdy przestają być potrzebne.
Pracowałem z tymi ludźmi, niektórymi z tych założycieli [firm w Dolinie Krzemowej], którzy [teraz] mają inne spojrzenie na świat i żałują, że nie podjęli innych działań i nie podjęli innych decyzji na początku.
"Lepiej później niż wcale"
"Ojciec iPoda" przyznaje, że po narodzinach córki zaczął inaczej dobierać usługi i narzędzia cyfrowe, z których korzysta jego rodzina. Jako przykład podaje aplikację Tinybeans, zamkniętą platformę do dzielenia się zdjęciami i informacjami o dziecku wyłącznie w gronie najbliższych. Zamiast publikować treści w otwartych serwisach społecznościowych, Fadell świadomie wybiera rozwiązania ograniczające zasięg danych i liczbę podmiotów mających do nich dostęp.
W rozmowie podkreśla też, że dziś znacznie ostrożniej podchodzi do udzielania aplikacjom zgód na dostęp do danych kontekstowych - takich jak lokalizacja, nagrania audio czy informacje o otoczeniu. Jako osoba, która doskonale rozumie, w jaki sposób dane są agregowane i monetyzowane, Fadell lokuje się - jak sam mówi - "pomiędzy" entuzjastami bezrefleksyjnie oddającymi prywatność a skrajnymi sceptykami technologii.
Na koniec trudno oprzeć się ambiwalentnemu wrażeniu. Z jednej strony nie dziwi mnie, że to dopiero narodziny dziecka stały się dla Tony'ego Fadella i jemu podobnych momentem "oświecenia" w sprawach prywatności - empatia w Dolinie Krzemowej od lat uruchamia się najczęściej dopiero wtedy, gdy dana kwestia staje się problemem osobistym. Z drugiej jednak strony uderza coś znacznie bardziej niepokojącego: pełna świadomość zagrożeń, skali nadużyć i systemowych konsekwencji decyzji podjętych lata temu, połączona z bezradnym rozłożeniem rąk. "Żałujemy, że nie zrobiliśmy inaczej" brzmi jak wygodna wymówka by nie podjąć działań, które doprowadziłyby do stworzenia bardziej bezpiecznego dla dzieci świata.
No chyba, że dzieci zaczną robić w pieluszki moduły RAM i przynosić z przedszkola terabajty danych do treningu AI - wtedy będzie warto rozważyć długoterminowe zmiany w działaniu firm rodziców.
Może zainteresować cię także:







































